Poprzedni temat «» Następny temat
She say she ready to be your wife
Autor Wiadomość
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 11 Sierpień 2019, 23:44   She say she ready to be your wife
   Mów mi -  Kiki


Kiki i Magnus to pewnie się nie widzieli kilka ładnych tygodni. Zwlaszcza, ze u niego dzialo sie, chociaż u niej nie bardzo. Rzucila się w wir pracy, odbudowala troche relacje z rodzicami, dostala tez propozycje nowej pracy. I w sumie glownie dlatego chciala sie spotkac z Magnusem. Chciała mu o tym powiedzieć, a nie od razu podejmowac decyzję. Chociaz miala prawo. Nie zaklepali się obrączkami. Ba! Nawet chyba nie powiedzieli sobie nawzajem, ze się kochają. Takie z nich dzikusy.
Na spotkanie z Magnusem Kimberly ubrała dopasowaną, czarną sukienkę na ramiączkach, a na to dlugi, bawełniany sweter w kolorze brudnego różu. Wlosy miała rozpuszczone, w lekkim nieładzie, a przynajmniej tak wyglądały, bo tak naprawdę uķładała je chwilę by tak wyglądały. Miała twż na sobie buty na małym obcasie, a telefon i klucze od mieszkania miała w kieszeni swetra. Podjechała do niego samochodem, a co. Po co bedzie hajsy wydawać na taksówkę, jak ojciec dopiero jej zalał benzynę. Nie dlatego, że prosiła, ale musiała go podwieżć do mechanika. Niewazne, bo zbaczam z toru. Apartamentowiec miał pewnie domofon na jakiś iod lub kluczyk magnetyczny, a powiedzmy, że Kiki znała kod, więc dzwonka użyła dopiero przy drzwiach wejściowych do mieszkania. Zaśmiała się cicho na wspomnienie, gdy przyszła do niego pijana w srodku nocy, chociaz Magnusowi wtedy do smiechu nie bylo. Ani jego sasiadom.
- Cześć. - przywitała go, gdy otworzyl drzwi i weszła do srodka. Powitanie wydawało się trochę suche, zadnego buziaka, ale przynajmniej zdobyła się na usmiech. Jakby się witała z kolegą.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 00:17   

No tak, ostatnie tygodnie nie były dla nich zbyt łaskawe. Najpierw ta nieszczęsna ciąża Blanki, później jeszcze smsowa kłótnia, ale pozostaje mieć nadzieję, że najgorsze już za nimi. Miło z jej strony, że nie stawia go przed faktem dokonanym, tylko chce o tym powiedzieć. Plus dla Kiki. Prawo do tego rzecz jasna miała, bo nie miał najmniejszego prawa dyktować jej warunków i nigdy by tego nie zrobił. Chciał tylko, aby była szczęśliwa. Gdy otworzył drzwi, cofnął się, aby mogła wejść.
-Hej- sama może przywitała go trochę chłodno, ale Magnus, to Magnus, także przejął inicjatywę i przytulił ją. Zwyczajnie stęsknił się za nią i chyba w tym momencie dopiero do niego dotarło, że aż tak bardzo-Stęskniłem się za tobą- odezwał się ponownie, gdy w końcu się od niej odkleił. Przez ułamek sekundy przed oczami miał jakiś film, gdzie sytuacja była podobna, a dziewczyna chwilę później rzuciła "odchodzę". Nie, lepiej niech nic takiego nie ma miejsca. Nie chciał jej tracić i jeżeli będzie trzeba, to powalczy o nią.
-Fajnie, że wpadłaś- tak, autentycznie cieszył się, że była tutaj-Mam nadzieję, że jesteś głodna, zrobiłem małą kolację- Magnus gotuje, to trzeba odnotować! Chyba pierwsza taka sytuacja. I niech Kiki nie mówi, że mu nie zależy, bo skoro coś ugotował, to znaczy, że zależało i to bardzo. Oczywiście nie było to nic super wykwintnego, zwykłe spaghetti, ale liczy się przecież gest, prawda?
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 10:33   
   Mów mi -  Kiki


Nie ma prawa dyktowac waru ków, ale opinię swoją może wydać. A jego zdanie mimo wszystko było dla niej ważne. I chociaż bardzo chciała nową pracę, tak z drugiej strony nie chciała zostawiać tutaj ludzi, na których jen zależy. Zwłaszcza Magnusa, na nim jej zależy najbardziej.
- Ja za tobą też. - przyznała wtulając się w niego. Dla niej było to trochę dziwne, jakby faktycznie się żegnali, ale moze dlatego, że tak naprawdę jedną nogą stała w Nowym Jorku, przed kamerami, urządzając ludziom domy. Zamknęła na chwilę oczy, a otworzyła dopiero jak się od siebie odkleili.
- W sumie nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam. - może i była trochę głodna, ostatnie tygodnie jechała na smoothie, co nie było najlepszą opcją. Raz tylko zjadła obiad u rodziców, bo w sumie nie mówiła im ani o Magnusie, ani o problemach jakie nastąpiły. - Masz na myśli, że ty ugotowałes? - uniosła zdziwiona brwi, bo aż nie dowierzała. Magnus Andersen ugotował dla niej spaghetti. Jak słodko, jednak mu zalezy.
-W takim razie zjem, a co mi tam. - wzruszyła ramieniem i zdjęła sweter, kładąc go gdzieś lub wieszając, jesli Magnus miał jakieś haczyki. Trochę błąd, bo był częścią zaplanowanego outfitu, ale było tu trochę za ciepło na jakieś sweterki. Gorzej by wyglądała jakby spociła się jak świ ia lub uwaliła sweter sosem.
- Jak sprawy z Blancą? - zaczęła od grząskiego gruntu, ale lepiej najpierw oczyścić aurę stawiając czoła problemom niż zamieść je pod dywan. Usiadła przy stole lub wyspie i oparła brodę na dłoni. Widok magnusa w kuchni...chyba lepiej by było jakby uwieczniła to na camerze, ale kto by tam o tym myslal.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 10:51   

Fakt, swoje powiedzieć może, ustosunkować się do tego wszystkiego, jednak czy to będzie miało jakikolwiek wpływ na jej decyzję, to już nie od niego zależało. Na pewno jednak nie będzie blokował jej kariery, jeżeli faktycznie tego chciała. Sam był w takiej sytuacji i wie, jak to jest.
Żegnali, albo dawali do zrozumienia, że może nie jest kolorowo, ale w dalszym ciągu są dla siebie kimś ważnym. W innym przypadku na pewno nie starałby się ugotować czegokolwiek, ani nie zareagowałby tak na jej przyjście.
-Jeżeli przeszłaś na fotosyntezę, to musisz mnie nauczyć- uśmiechnął się lekko, żartując sobie w ten sposób. Prawda była jednak taka, że nie dobrze. Trzeba było jeść, organizm miał jednak swoje potrzeby i trzeba dostarczać mu odpowiednich witamin czy mikroelementów.
-Jak najbardziej, tymi rękoma- poruszał swoimi dłońmi-tylko reklamacji nie przyjmuje- uśmiechnął się przelotnie. Tak, haczyki jakieś na pewno były, a zawsze też mogła rozłożyć na oparciu krzesła czy fotela, aby się nie pogniotło. Błąd czy nie, w opinii Magnusa i tak wyglądała oszałamiająco, jak zawsze z resztą.
-Raczej wszystko wyjaśnione- odezwał się po chwili. Magnus też wolał wszystko wyjaśnić, niż udawać, że problemu nie ma-stanęło na tym, że będę pomagał jej ogarnąć pokój i w zasadzie tyle- wyjaśnił. Nie wiedział, jakiej odpowiedzi oczekiwała, że nie chce mieć z dzieckiem nic wspólnego? Albo, że będzie na każde jej skinienie palca? Nic z tych rzeczy. Podeszli do tego jak dorośli i doszli do tego, że będzie jej pomagał, co też przekazał Kiki. W tym samym czasie, poprzynosił wszystko na wyspę, samemu posypując jeszcze swoją porcję tartym serem, a następnie sięgnął do lodówki, gdzie chłodziło się wino, które nalał do dwóch kieliszków, stawiając jeden przed Kiki, a drugi obok siebie-a u ciebie jak?- zapytał siadając, po czym powoli zaczął jeść, słuchając Kimberly. Nie było najgorsze, a można powiedzieć, że całkiem zjadliwe. Może jednak nie taki przegryw kuchenny z jego, jak to mogłoby się wydawać?
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 11:20   
   Mów mi -  Kiki


Może będzie, a może nie. Nie wiadomo, chociaż stawiam na to, że ona jednak wyjedzie na wschodnie wybrzeże. Będzie robić co kocha, czyli zarządzać jak mają wyglądać mieszkania obcych osob. Magnusowi też by pewnie pozmieniala parę rzeczy, dała jakiś kolor, ociepliła wnętrze. Dobrze, że w koncu kuchnia została użyta, a nie stala tak dla ozdoby.
- Zabawne. Pilam smoothie, liczy się? - wystawiła mu język i obserwowała go jak nakłada im to jedzenie. Był to naprawdę interesujący widok, aż sie zastanawiała czy nie wstać po telefon, ale odpuscila sobie jednak. Przecież nie zapomni, chyba ze dostanie Alzheimera, wtedy peszek.
- To dobrze. Cieszę się, że się dogadaliście. - jakby powiedział, że nie poniesie zadnej odpowiedzialnosci to by dostał opieprz od Kiki. To było tylko...no bedzie to dziecko, nic nie winne. Nie świadczyło to o Magnusie zbyt dobrze, wtedy tez by pewnie z nim zerwała. Wiec z deszczu pod rynnę.
- U mnie? W sumie dobrze, ze zapytałeś, bo chciałam o tym pogadac. - chrząknęła i napila się wina, chyba dla odwagi - Dostalam ofertę pracy, całkiem dobra, bo miałabym być współprowadzącą program o remontach na HGTV. - uśmiechnęła sie kiwajac lekko głową - Mm, dobre. - przerwała na chwilę by pochwalic danie wskazujac makaron widelcem.
- Tylko praca nie jest tutaj. Jest w Nowym Jorku. - podniosla wzrok z makaronu na niego czekając na jego reakcję.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 11:42   

Będzie robić to, co kocha, pytanie tylko, czy będzie przy tym szczęśliwa? Magnus był w dokładnie takiej samej sytuacji, jak przenosił się z Rio. Zaczął robić to, co kocha, ale zdecydowanie nie był szczęśliwy. A jego mieszkaniem niech się nie zajmuje, bo to było królestwo tylko Magnusa i jest takie, jak sam tego chce o!
-To fotosynteza już lepsza- zaśmiał się pod nosem. No widok był z tych zdecydowanie nietypowych i pewnie szybko się nie powtórzy.
-Tak, wyjaśniliśmy sobie co nieco i już nie próbuje wrócić do tego, co było. To zamknięty temat- chodziło o to, że nie próbowała już ze wszystkich sił sprawić, aby znowu się zeszli, tylko wycofała się, co wszystkim wychodziło na dobre.
-Wow, to całkiem niezły skok- odezwał się po chwili, gdy dotarły do niego te wszystkie informacje, bo to jednak nie trafia się na co dzień. Był zadowolony, że miała taką okazję. Na słowa, że jest dobre, zareagował lekkim uśmiechem. Cieszył się, że jej smakowało. Po to przecież to zrobił. Jej następne słowa skutecznie jednak ściągnęły uśmiech z jego twarzy. Przez chwilę siedział w ciszy, zamyślony. Dopiero po kilku długich chwilach, odezwał się-Wiesz... nie mam prawa się wtrącać w twoje decyzje i sam pewnie bym wyjechał... z resztą już to robiłem w przeszłości- westchnął ciężko-na pewno jednak ciężko byłoby mi się z tobą rozstać, bo jesteś dla mnie kimś ważnym- położył dłoń na jej dłoni i lekko pogładził ją kciukiem-Kocham cię, ale jednocześnie uszanuję każdą twoją decyzję- dodał na sam koniec. Kim by był, gdyby w takiej sytuacji podjął konkretną decyzję, a jej zabroniłby tego robić? Nie, to nie było w jego stylu. Był jej jednak wdzięczny za szczerość, że nie ukrywała tego, ani nie postawiła go przed faktem dokonanym. Sam odpłacił się tym samym. Był wobec niej szczery i powiedział to, co myślał.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 12:44   
   Mów mi -  Kiki


Tego sie nie dowie poki nie pojedzie. A moze uda im się jakoś ogarnąć dystans? Hahahaha, nie. Kiki nie byla zwolenniczka zwiazkow na odległośc - związków w ogóle tak naprawdę. Magnus był wyjątkiem, wiec moze i tu zrobi wyjatek?
- To dobrze. A co z tym slubem? - zasmiala sie, trochę gorzko, bo jednak o to się poklocili orzez smsy. - Tak serio, to się cieszę. Naprawdę. - trochę ochlonela to i spojrzała na to trochę inaczej. Nadal oczywiscie uwazala, ze to dodatkowe utrudnienie, ale coz. Wyjaxd moze byc wiekszym utrudnieniem.
I ta cisza z jego strony trochę ją niepokoila. Nie pospieszala go jednak, nic juz wiecej nie mowila. Musi przeciez przetworzyc nowe informacje. Tak jak ona pare tygodni temu o ciąży. Napila sie wina, trochę pojadla makaronu. Wszystko na spokojnie. Wyglądała na pewno dziwnie, bo on w szoku, a ta sobie je. Prawda byla jednak taka, ze nawet nie wiedziala, ze jest taka glodna. Chyba rozmowa z Magnusem pomogla na jej apetyt.
- Jeszcze nie podjęłam decyzji, mam na to 2 tygodnie... - wtrąciła. Ale przerwala. Widelec az jej wypadl z reki, kiedy wyznał jej uczucia - Naprawdę? - przełknęła glosno slinę, bo prawdę mówiąc bala sie troche tych slow. Ale przynajmniej to on pierwszy je wypowiedział. - Ja ciebie też kocham. I to jest takie szalone, bo... - przerwała. Nie, wcale nie było. Bo niby czemu? Bo on starszy? Bo ona malolata? Milosc to milosc, kazdy ma do niej prawo.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 13:03   

Magnus miał raczej chłodne podejście do związków na odległość. Na krótką metę miały one szanse, ale na dłużej? To raczej nie miało prawy bytu, przynajmniej w jego odczuciu.
-Nic. Blanca kazała mu się wynosić i na ten moment nie chce mieć z nim nic wspólnego- wzruszył ramionami. Także podejście jej ojca nie było równoznaczne z jej podejściem, co zdecydowanie Magnusowi odpowiadało-wierz mi, ja też. Zaczynało mnie to zwyczajnie męczyć- tak było lepiej dla każdego. Dzięki temu nie kłócił się już z Blancą, a z Kiki mógł coś sobie na spokojnie układać, bez obaw, że jego była odwali jakiś numer. Jasne, idealnie nie było, ale na ten moment nie było lepszej alternatywy.
Tak, musiał to przetrawić i poukładać swoje myśli. Dlatego zapanowała na kilka chwil cisza. W szoku może nie był, ale spodziewać się, nie spodziewał takich informacji.
-No to musisz zapytać sama siebie, czego tak na prawdę chcesz, a później podejmiesz odpowiednią decyzję- w szoku, to teraz ona była, bo chyba takich słów się nie spodziewała. No ale tak właśnie było. Magnus się tych słów nie bał, bo nie było czego. Powiedział tylko, jak jest. Dlaczego chciał z nią być? Dla Kasy? To raczej ona z nim, choć o to nigdy jej nie podejrzewał. Prestiż? Na tym Magnusowi w ogóle nie zależało. Także została opcja, że żywił do niej konkretne uczucia-Dlatego przepraszam cię za to wszystko. Na prawdę nie planowałem takich komplikacji i chcę jedynie, abyś była szczęśliwa- ponownie położył swoją dłoń, na jej dłoni, po czym splótł ich palce ze sobą-jasne, to jest szalone, bo nigdy nie podejrzewałem, że tak może być między nami-I co z tego, że był starszy, a ona młodsza? Była pełnoletnia, więc nic innym do tego. Miała prawo do miłości i szczęścia, jak każdy, a wiek schodził na daleki plan.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 15:52   
   Mów mi -  Kiki


Pokiwała głową w zrozumieniu. Sama by się wkurzyła na swojego ojca, gdyby ten probowal za nią decydować i żądał ślubu z potencjalnym ojcem dziecka. Szczerze mówiąc jej rodzice byliby do tego zdolni, ale zamierzała przemilczeć ten fakt. Przecież oni dzieci mieć nie beda.
Westchnela, bo skoro z Blancą jest dobrze, to zostala tylko kwestia Nowego Jorku. Naprawdę tego chciała i chyba ją to przerażało. Przecież dopiero sobie miłość wyznali.
- Może to ci się nie spodoba, ale chyba przyjmę ofertę. I tak od razu się stąd nie wyprowadzi, bo musi znaleźć mieszkanie tam, sprzedać te tutaj. - także nie jest to takie hop siup. Miała tyle szczęścia, że jej ciotka była producentem, to ona zaproponowała jej tę posadę.
- Ja też przesadziłam. Nie powinnam była. - no przeciez ani on, ami jego ex sie nie prosili o dziecko. Ona wtedy chyba tego nie rozumiala, bo przez glowe przeszla jej tez zdrada. Co z tego, ze ja zapewnial, ze tego nie zrobil? - Ja też nie. Miałeś być tylko zwykłym flingiem, a popatrz teraz. - zasmiala się. Na początku widziala w nim tylko faceta na niezobowiązującą relację. Plany jednak czasami sie zmieniaja niezaleznie od nas.
- Zawsze możesz wyjechać ze mną. - powiedziala nagle popijając trochę wina. Oczywiscie nie musiał odpowiadać od razu, nie musiał sie nawet zgadzac, ale warto zapytac. Zalezalo jej na nim i nie chciala by ich zwiazek skonczyl sie szybciej niz zaczal.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 16:10   

Także zdawała sobie sprawę z tego, że nie było to wszystko łatwe dla każdej ze stron, z jej stroną włącznie. Także kwestią Blanki nie musiała się przejmować w żaden sposób. Temat zamknięty. Co innego temat jej wyjazdu. Nie bardzo wiedział, co ma odpowiedzieć na jej słowa, więc tylko kiwnął głową, że dotarło to do niego, popijając przy tym wino.
-Miałaś prawo. Nie znałaś całej sytuacji i pewnie zareagowałbym dokładnie tak samo- nie był zły na Kiki, nic z tych rzeczy. Rozumiał jej reakcję, gdyż była uzasadniona. Najważniejsze, że przeanalizowała sobie to wszystko i wyciągnęła odpowiednie wnioski. O żadnej zdradzie nie było mowy. Zwykły pech, nic więcej-flingiem? Wybacz, ale nie znam młodzieżowego slangu- zaśmiał się pod nosem-ja na początku też tak na ciebie nie patrzyłem. Dopiero nasz wyjazd na Hawaje dał mi do myślenia- wiedziała, jak do tego podchodził. Na początku była to zwykła znajomość, możliwość rozerwania się i rozruszania, a doprowadziło go do tego miejsca.
-Wierz mi, chciałbym, ale niestety nie mogę- westchnął ciężko-mam firmę tutaj i już samo jej przeniesienie to nie takie hop siup, kwestia tygodnia czy dwóch, tylko długotrwały proces. Do tego siostra, której zostawiać nie chcę, no i za jakiś czas jeszcze dziecko dojdzie- gdyby nic go tutaj nie trzymało, albo tylko praca, to problemu nie ma. Spakowałby się i wyjechał z nią. Niestety, był dość mocno uwiązany do tego miasta w tym momencie i raczej nic się nie zmieni pod tym kątem w najbliższym czasie-ale za to ty mogłabyś zostać. Zawsze pozostają samoloty. Nie wiem, kupię ci roczną miejscówkę w american airlines i będziesz latała- szukał jakiegoś innego rozwiązania, aby mogła robić to, co chciała robić, a jednocześnie dalej mogliby być ze sobą. Widać było, że mu zależało, skoro szuka innych rozwiązań, które będą satysfakcjonujące dla obu stron.
  
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 21:21   
   Mów mi -  Kiki


No niby miała prawo, ale chyba nie do konca. Może po prostu przemawiala przez nią zazdrosc? W koncu jakby nie było Blanca była jego byłą dziewczyną, z która kiedys laczyla go milosc. Do dzisiaj nienwiedziala przecież, ze Magnus ją kocha, podejrzewala tylko, że ma ją za atrakcyjną dziewczyne, do ktorej prawdopodobnie czuje cos więcej niz zwykla sympatię.
- No czyli przelotny romans. Summer fling. - zasmiala sie, bo nie zdawala sobie sprawy, ze nie wiedział co to znaczy. Zapomniala, ze jest starszy i na dodatek ze Szwecji, mial prawo nie wiedziec. - Hawaje mnie utwierdzily w przekonaniu, ze jestes facetem, z ktorym chce byc. - przyznala wracając wspomnieniami do tego czasu. Była wtedy bardziej przygaszona, calym tym napadem, a on naprawde jej wtedy pomogl wstac na nogi, w sensie psychologicznym.
- Wezmiesz Blance ze sobą? - ppwiedziala niepewnie, chociaz wiedziala, ze to niemozliwe. Oczywiście zrozumiala jego decyzje, nie mogla oczekiwac, ze rzuci wszystko i poleci z nią. Rozumiała chociaz bylo jej przykro, bo nie chciala by to sie tak skonczylo. Nie zamierzala jednak zaprzatac sobie tym glowy, nie teraz.
- Zobaczymy. - starala sie miec dobra mine do zlej gry. I chciala tez uciac temat wyjazdu, bo i tak najwczesniej przenioslaby sie na jesien.
- Chodzmy do salonu. - zaproponowala i wstala ze swojego miejsca i zlapala go za dlon, pociagajac do siebie. Jeszcze zanim wstał pocalowala go. O ile lubila siedziec w kuchni, tak w salonie mial wygodniejsze kanapy po prostu. Wziela swoj kieliszek i butelkę wina z blatu i poszli do salonu. Postawila alkohol na stoliku, - w tym i jego kieliszek - bo pewnie jakis mial. Nie usiadla jednak obok niego, tylko okrakiem na jego kolanach i znowu go pocalowala, wsuwajac mu dlonie we wlosy.
- Teskniłam za tobą, Andersen. - wyszeptała w przerwie miedzy pocalunkami.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
  
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 12 Sierpień 2019, 23:19   

Zazdrość była tutaj niepotrzebna. Odkąd zaczęli się spotykać, był jej całkowicie wierny. Przeszłości nie wymaże, jednak przyszłość mógł kształtować, co też zrobił dziś. Powiedział jej, co czuje, bo od samego początku był wobec Kiki szczery.
-No to wygląda na to, że w tym roku lato będzie trwało zdecydowanie dłużej- uśmiechnął się szeroko. Starszy to jeszcze pół biedy, ale właśnie problem, że był przyjezdny i ze slangiem raczej w normalnym życiu po za krajami, gdzie językiem urzędowym jest angielski, nie ma się do czynienia. Może coś tam liznął w RPA, ale jak widać, niewiele.
-To raczej mi Hawaje otworzyły oczy, że muszę ruszyć do przodu, a nie patrzeć ciągle wstecz- oboje skorzystali na tamtym wypadzie. Będzie to miejsce, które dobrze będzie im się kojarzyło, to akurat jest pewne. Kto wie, może będą mieć jeszcze szansę tam razem wrócić.
-No jasne, budynek też przeniosę, a siostrę spakuję do walizki- to nie było takie łatwe. Jeżeli nic człowieka w danym miejscu nie trzyma, to problemu nie ma. Ba, nawet jakby miał zwykłą pracę, to by ją olał, bo w NY coś by sobie znalazł odpowiedniego. Co innego być jednak właścicielem firmy. Magnus też nie chciał, aby tak się to skończyło, ale jaki miał na to wpływ? A no żaden.
-Jestem za- zjedli, co mieli zjeść, a siedzisko przy wyspie faktycznie nie należało do najwygodniejszego. Chyba będzie musiał rozejrzeć się za czym zdecydowanie wygodniejszym. Tym całusem, trochę go zaskoczyła, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zanim faktycznie znalazł się na kanapie, puścił jeszcze jakąś muzykę, ale nie grała głośno, ot leciała sobie przyjemnie w tle, nie przeszkadzając w żaden sposób. Ledwie usiadł, a ta wylądowała na jego kolanach-miejsca jest tutaj na prawdę wystarczająco- zażartował sobie, ale ani myślał zmieniać obecny stan rzeczy. Zamiast tego, odwzajemnił jej pocałunek, obejmując przy tym dziewczynę w pasie, aby przez przypadek nie zleciała czy coś.
-Wierz mi, ja za tobą też- odpowiedział w wolnej chwili, dotykając jednocześnie swoim czołem jej czoła, a ich spojrzenia spotkały się. Teraz chyba jak nigdy uświadomił sobie, że była ważnym elementem jego życia i nie chciał z tego rezygnować. Cóż, wiele do powiedzenia w tej kwestii może jednak nie mieć, dlatego tym bardziej doceniał chwile jak te, które za niedługo mogą się skończyć.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 13 Sierpień 2019, 00:43   
   Mów mi -  Kiki


Zazdrosc miala to do siebie, ze zabierala ludziom logiczne myslenie, a czesto tsz nie można bylo jej tak o wylaczyc. Zdrowa zazdrosc byla ok, zaczynalo się robic nieciekawie jak kontrolowala nasze zycie w taki sposob, ze totalnie nie panowało się nad swoim zyciem.
- Chyba tak. - zgodzila sie, bo tak na marginesie lato mogloby trwać cały czas i by sie nie obrazila. Ich zwiazek tez.
Z tym patrzeniem do tylu, to troche nie wyszlo, bo jednak pociagnelo to swoje skutki. Nie zameirzala tego jednak komentowac, bo w goowie miala juz co innego niz roznowy o bylej i plodzie w jej brzuchu, co to pewnie jeszcze nawet czlowieka nie przypominalo.
- Rozumiem, ok. - usmiechala sie, ale nie chciala ciagnac tematu. On chyba tez nie. Ale niech nie zapomina, zd jego kuzyn nadal ma biuro architektoniczne w Nowym Jorku, wiec pewnie jakids wyjscie bylo. Kiki jednak o tym nie wiedziała jak mniemam, wiec tym bardziej nie wspominala.
Muzyka byla ok, najlepsze wyjscie by dac jakis nastroj, podklad pod rozmowe, żeby nie bylo dziwnie cicho. Teraz jednak Kimberly nie bardzo zwrocila uwagę na to, ale co sie dziwic?
- Tak? Tu mi wygodniej. - Magnus normalnie jak Chandler, musial zartowac w kazdej sytuacji. Nie mogł odpuscic, no nie mógł.
- Pokaz mi jak bardzo. - chyba wiadomo co miala na mysli. Polozyla mu dlon na klatce piersiowej skubiąc przy tym guziki od koszuli? Pocalowala go znowu, bardziej zachlannie, drugą dłoń polozyla mu na karku. Serce bilo jej jak szalone, a w brzuchu czula znajome laskotanie, co oznaczało, że trauma zwiazana z napadem nie miała juz takiej mocy. Czula sie tez pewniejsza przy Magnusie i najwyczajniej w swiecie go pragnela. Tak samo mocno jak na samym poczatku znajomosci, a moze nawet i bardziej. Nie zdawala sobie sprawy, ze tak bardzo brakowalo jej bliskosci z drugim czlowiekiem az do teraz. I chciala tę zachciankę spelnić, ze swoim chlopakiem, i miala nadzieje, ze on twz tego chciał.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 13 Sierpień 2019, 12:10   

Święte słowa! Jeżeli zazdrość była pod kontrolą, to miała ona swoje plusy. W innym przypadku przejmowała władzę nad człowiekiem i potrafiło się zrobić bardzo nieprzyjemnie. Czy Magnus był zazdrosny wobec Kiki? Na pewno, ale właśnie w akceptowalnych granicach, bo ani jej nie kontrolował, ani nie mówił, jak ma żyć, więc wszystko było w należytym porządku.
Jak to mówią, człowiek mądry po szkodzie i tak było w jego przypadku. Jemu też nie sprawiało przyjemności rozmawianie o Blance w towarzystwie Kiki, także przyjął z ulgą zakończenie tego tematu. Zdecydowanie bardziej wolał skupić się na nich.
Nie, zdecydowanie nie chciał tego ciągnąć teraz. na pewno jednak zastanowi się nad tym na spokojnie i rozważy wszystkie za i przeciw. Tego mogła być akurat pewna. Biuro architektoniczne, to jednak nie to samo, co spora firma deweloperska. Tam pracowało jednak trochę osób z różnych dziedzin, których od tak nie dało się przerzucić w inny rejon kraju, a zanim na miejscu znajdzie odpowiednich fachowców, to też pewnie sporo czasu by minęło.
-Polecam się w takim razie na przyszłość- uśmiechnął się szeroko. No czasem było to od niego silniejsze, ale póki nie sprawiał przykrości drugiej osobie, to chyba było wszystko dobrze. Zrzucać jej z kolan nie miał zamiaru, a jednocześnie panowała miła atmosfera rozluźnienia.
Czy chciał? Dziwne by było, gdyby nie chciał. Działała na niego, jak mało kto. Miał jednak pewne obawy, czy po tej nieprzyjemnej sytuacji sprzed ich wyjazdu, wszystko będzie dobrze. Trauma potrafiła przez długi czas działać na człowieka. Magnusa obawiać się jednak nie musiała. Chciał przecież dla niej jak najlepiej, o czym już nie raz się przekonała. Pojedli, popili, więc teraz przyszedł czas na odrobinę ruchu. Jeżeli każde jego gotowanie będzie się kończyło w ten sposób, to chyba zapisze się na jakiś kurs. Taki żarcik. Było im dobrze, nawet bardzo, a przynajmniej Magnusowi, bo mówić mógł tylko za siebie. Gdy było już niestety po wszystkim, objął ją ramieniem i przytulił do siebie. Cała jego klatka piersiowa była do jej dyspozycji.
-Zostaniesz na noc, prawda?- zapytał, składając lekki pocałunek na jej ustach. Było już dość późno, leżeli sobie wygodnie w łóżeczku, więc jaki sens był, aby się miała zbierać? Miejsca było wystarczająco.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 13 Sierpień 2019, 18:41   
   Mów mi -  Kiki


W salonie bylo milo, a w sypialni jeszcze lepiej. Bede na tyle mila, ze napiszę, że Kiki było naprawdę przyjemnie i to na dodatek z finałem. Na pewno było inaczej niż dotychczas, gdzie zazwyczaj była pijana i zmywała się zanim druga osoba zdążyła się ogarnąć albo wyganiala, jesli byli u niej. Taka była jeszcze kilka miesiecy temu. Teraz ani myslala o tym by uciekać. Było jej naprawdę dobrze, leżeć przytulona do faceta, za którym szalała. Usmiech nie schodził jej z twarzy, a ciało nasal drżało.
-.Mhm, nie wiem zresztą czy dałabym radę się ruszyć. - przyznała trochę rozmarzona i wtuliła się w niego, kładąc mu głowę na klatce piersiowej.
- Jest jeszcze wino? - spytała, bo miała ochotę się napić przed snem. Była trochę zmęczona, ale w taki przyjemny sposób, wiadomo. Nie czekała też aż Magnus wstanie i pójdzie, bo doskonale wiedziała, gdzie go zostawili i jak tutaj wrócić. Nie zakrywala się, jak większość kobiet [na filmach], bo Foxówna nie wstydziła się swojego ciała. Poza tym przed chwilą widział co miał zobaczyć, więc jaki był w tym sens? Po drodze zgarnęła też telefon i napisała smsa do przyjaciółki. Nie napisała w nim co właśnie zrobili, jak coś, chciała sie tylko pochwalić, że kryzys chyba zażegnany. Zgarnęła butelkę i kieliszki i wróciła do niego.
- Napijmy się jeszcze. - podała mu alkohol i położyła obok niego. - A później chodźmy spać. - zasmiala się, ale naprawdę była już senna. W końcu było póżno, a oni spedzili czas aktywnie.
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Magnus Andersen


Jestem w Chicago od
roku



35
Boss Chicago Develop

Kiki w moim sercu

Mieszkam w
Loop

Magnus

Andersen

Wysłany: 13 Sierpień 2019, 19:58   

Czyli wychodziło na to, że oboje oddziaływali na siebie. Magnus nie był tak sztywny, jakby miał jakiś kij w tyłku, a Kiki nie zachowywała się jak gówniara, tylko dorosła. Można powiedzieć, że oboje na tym korzystali. Szkoda, że ta sytuacja mogła się za niedługo skończyć, jak wyjedzie i będzie to koniec tego, co się zrodziło między nimi. Na ten moment, nie myślał o tym. Cieszył się chwilą i jej bliskością.
-Po takich szaleństwach to bym się zdziwił, gdybyś była w stanie- Magnusa też dopadło rozleniwienie w najczystszej postaci, ale pozytywnie to odbierał. Chyba tego mu trzeba było.
-Wino, szkocka, piwo, absynt też się znajdzie. Dla każdego coś dobrego- nawet jeżeli opróżnili tę butelkę, to miał jeszcze w zapasie w barku. Co jak co, ale w tym mieszkaniu alkoholu nigdy nie brakowało, więc mogła się częstować. I dobrze, że tak nie zrobiła, bo to było trochę jednak śmieszne. Widzieć się bez niczego przy zbliżeniu, a później nagle wstyd ogarnia. Zawsze Magnusa to bawiło przy filmach. A nawet jakby pisała o tym, co robili, co z tego? Dla Magnusa na pewno nie był to żaden powód do wstydu, więc niech sobie tam pisze, co tylko chciała.
-I to jest idealny pomysł na zakończenie tego miłego dnia- posłał jej szeroki uśmiech, po czym przelał resztę wina do kieliszków. Wystarczyło na styk, więc było dobrze. Butelkę położył na stoliku nocnym, co by któreś z nich rano się o nią nie zabiło.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Kiki Fox


Jestem w Chicago od
dziecka



23
real estate agent

Magnus is my lobster

Mieszkam w
River North

Kimberly

Fox

Wysłany: 13 Sierpień 2019, 21:52   
   Mów mi -  Kiki


Co nie byl sztywny? Przed chwilą sztywny był, wiec mu nie ublizaj. W kazdym badz razie tak, dopelniali się i kazde z nich dzialalo na drugie w dobry sposob. Kiki nie byla juz tą zapijaczona gowniarą, a on troche jakby odmlodnial. I nauczyl sie nowego slowa! Nie zapominajmy.
- A to wszystko twoja zasluga, Andersen. - zasmiala się i dzgnela go palcem pod zebrami, ale lekko.
Tak, tego się po Magnusie spodziewala, ze u niego moze byc nawet bimbrownia. Ze ma jakis pokoj, gdzie pedzi bimber czy wino robi, zeby mu nigfy alkoholu nie zabraklo.
Nie, ona nie bedzie opowiadac jak jen dobrze z Magnusem w lozku. Byla zdania, ze im mniej kolezanki wiedza tym lepiej. Tak to sie tylko taka napali i bedzie go probowala odbic. Co innego taki one night stanf, wtedy opowiadala ze szczegolami nawet, w sensie jaki duzy, jaki obwod i czy tylek byl owlosiony. Ale o Magnusie? Powie tylko, ze to robili i bylo jej dobrze. Tyle bedzie musialo starczyc kolezance.
- Cheers. - oproznila zawartosc kieliszka dosyc szybko, a pozniej sie do niego przytulila i zasnęli, tacy super cute.

//zt ×2
_________________

Whoever said money can't solve your problems
Must not have had enough money to solve 'em
  
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 8