Poprzedni temat «» Następny temat
Reid Weaver
Autor Wiadomość
Reid Weaver


Jestem w Chicago od
https://i.imgur.com/

Wysłany: 22 Lipiec 2018, 10:29   Reid Weaver
   Mów mi -  magda
   Multi -  kirby, lance, rodney


Reid Gallagher Weaver
ft. Jack Falahee
Dane osobowe
24 lipca 1988, chicago
Data i miejsce urodzenia
lincoln park
Dzielnica
kamieniarz & współwłaściciel zakładu pogrzebowego
Zajmowane stanowisko
zakład pogrzebowy game over
Miejsce pracy
Biografia
    I.

Dzieciństwo jak każde inne, naprawdę. Jak każde typowe dziecko spędzał czas na podwórku, bawiąc się z pociechami sąsiadów. Polował na ptaki, motyle, łowił w stawie ryby z ojcem, jeździł do dziadków na wakacje. Pilnował siostry, żeby nie dokuczali jej starsi koledzy. Jak każde dziecko, miał wrażenie, że zwojuje świat. I jak każde dziecko, później się rozczarował. Świat bowiem wcale nie był już taki fajny, kiedy zdzierało się pierwsze kolano. Kiedy koleżanki chciały Cię karmić zupami z błota i kiedy pierwszy raz nabiłeś sobie guza spadając z trzepaka. Ale skoro wtedy nie był fajny, to jaki miał okazać się później? Weaver był typem rozrabiaki. Wszędzie było go pełno i wydawać się mogło, że w zasięgu wzroku szukał tylko rzeczy, którą mógłby obdarzyć swoim destrukcyjnym dotykiem. Właściwie, miano łobuza ciągnęło się za nim przez całą szkołę podstawową.

    II.

W szkole średniej wcale nie było lepiej. Weaver bynajmniej nie wydoroślał i nie obrał sobie nowych priorytetów. Nadal był tym samym smarkaczem, który uważał, że od życia wszystko mu się należało, a on sam nie jest nikomu nic winien. Z wypiętą klatą i głową zadartą do góry przemierzał szkolne korytarze wraz ze swoimi koleżkami. Byli zgraną ekipą, wspólnie sączyli za garażami najdziwniejsze trunki, palili fajki za śmietnikami na szkolnych przerwach i wybijali okna w starych szopach kopiąc w piłkę. To wszystko trochę się zmieniło, kiedy w szkole średniej poznał Ericę. Z nią wszystko było inne. Być może sprowadzała go na dobrą drogę? Jej jednej udało się nieco przytemperować jego charakterek i udowodnić mu, że powinien widzieć nieco więcej niż czubek własnego nosa. Ale i to musiało się zepsuć. W końcu i Erica w niego zwątpiła. Właściwie… wszyscy w niego zwątpili, kiedy jeden z jego najlepszych kumpli zaczął pukać mu siostrę, a Reid w przypływie szału, postanowił, że koleżka przeżyje bliższe spotkanie z jego pięścią.

    III.

Kolejny rok pamięta jak przez mgłę. Naprawdę nie przypuszczał, że rodzice tego frajera postanowią go zaskarżyć. Po raz kolejny liczył, że wszystko ujdzie mu płazem. Że znów będzie górą. Że pokaże złamasowi gdzie jego miejsce. Nie wyszło. Dni spędzone w ośrodku wychowawczym mijały mu wyjątkowo powoli. Nie potrafił się tam odnaleźć, nie potrafił pogodzić się z otaczającą go rzeczywistością. Nie robił nic, nie pomagał, nie przykładał się do nauki, a już na pewno nie służył przykładem. Bynajmniej nie wyszedł na dobrą drogę, wręcz przeciwnie. Chyba jeszcze stoczył się bardziej. Zawalił rok w szkole i wiedział, że niełatwo będzie mu się z tego wykaraskać. Wpakował się w bagno tak głębokie, że nie widział z niego wyjścia. Ale przecież nadal miał w sobie coś z tego dzieciaka, który głęboko wierzył, że jest w stanie zwojować świat. No, może już nie chciał go podbijać, ale był święcie przekonany, że i tak zdoła wiele osiągnąć.

    IV.

Miesiące mijały i w końcu nadszedł dzień, w którym Reid mógł wrócić do domu. Szczerze mówiąc nie sądził, że będzie się kiedykolwiek cieszył z powrotu do miejsca, z którego niegdyś tak bardzo chciał się wyrwać. Rodzice byli na niego nadal piekielnie wściekli, siostra z nim nie rozmawiała, a Erica? Zapadła się pod ziemię. Kilka razy próbował się z nią skontaktować, ale na marne. Doskonale wiedział, że był skazany sam na siebie. Nie zaprzepaścił swojego życia do końca, chociaż dla niektórych może to być wątpliwe. Przede wszystkim wziął się do roboty. Zaczął dorywczą pracę jako kamieniarz przy zakładzie pogrzebowym ojca, w którym następnie miał praktyki przyuczające do zawodu. Szkołę skończył, nie z najlepszymi wynikami, ale skończył. Do egzaminów nie przystąpił i na studia się nie wybrał, ale jakieś wykształcenie zdobył. A ono, wraz z doświadczeniem wystarczyły do tego, żeby ojciec przekazał mu całkowitą pieczę nad zakładem kamieniarskim. W międzyczasie wyniósł się na swoje, wziął ślub, później się rozwiódł, powoli zaczął przejmować również sam zakład pogrzebowy, ale stabilność zawodowa w żaden sposób nie zbliżyła go do tej życiowej, bo owszem - nad tym nadal nie potrafi zapanować.
Ciekawostki
ambitny, lecz nie w sposób odpowiedni × brutalny może nie do końca, ale problemy z agresją miewa × cyniczny niekiedy, niekiedy nie × duże dziecko, jednak nie w sposób pozytywny × egoistą zdarza mu się być dość często, nieświadomie jednak × gburowaty, bo inaczej nie potrafi × honorowy na swój własny sposób × inteligentny, chociaż pokazać tego nie potrafi × kłótliwy, może aż nadto × lojalny i lekkomyślny, chociaż sam tego w ten sposób nie postrzega × niecierpliwy i nieprzyjemny bardziej niż to konieczne × opryskliwy; odważny do tego stopnia, że głupoty granicę przekroczył już dawno × podejrzliwość z próżnością idzie w parze × sprytny i szczery aż do bólu × taktu mu brakuje × uporu ma jednak aż zanadto × wyrozumiały nie jest × zrzędliwy i cóż, ciut uroczy

→ mówią, że jak się pomyli to prawdę powie
→ wozi się pomału żółtym seatem leonem
→ ma dobry słuch, potrafi grać na gitarze i nieźle śpiewa, kiedyś robił to na ogniskach
→ jest całkiem oszczędny, co miesiąc odkłada sobie trochę kasy, żeby mieć na jakieś wakacje
→ za kołnierz nie wylewa, smutki w alkoholu też często topi
→ sporo pali, w pewien sposób pomaga mu to rozładować napięcie
→ całkiem dobrze gotuje, aczkolwiek nieczęsto staje przed kuchenką, dla siebie samego mu się nie opłaca, poza tym nie ma dla kogo
→ twierdzi, że nie potrafi funkcjonować w poważnym związku; raz się oświadczył, raz powiedział sakramentalne tak, małżeństwo skończyło się jednak po kilku miesiącach, kiedy to bez słowa wyjechał za granicę niby w kwestii zarobkowej; tak naprawdę po prostu uciekł
→ nie potrafi utrzymać większego ładu w mieszkaniu; sprząta w nim sporadycznie i najczęściej panuje tam chaos podobny do tego obecnego w jego życiu
→ kawę pija tylko zimną, czarną i gorzką; być może i z nią mógłby się uosabiać
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Chicago


Chicago

Wysłany: 30 Lipiec 2018, 15:51   

Akceptuję
 


profil
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

REGULAMIN
OGŁOSZENIA
OGŁOSZENIA USERÓW
Z. WIZERUNKI
REZERWACJE
POSZUKIWANIA
NIEOBECNOŚCI
SPIS MULTIKONT
FABULARNE
SPIS STANOWISK
SPIS LOKACJI
DZIELNICE
TŁO FABULARNE
MISTRZ GRY
ZAMÓWIENIA
KTO ZAGRA?
1. Otwarcie: 17.06.2016
2. ZAPOZNANIE SIĘ Z REGULAMINEM JEST OBOWIĄZKOWE!
3. Spis multikont - aktualną listę znajdziesz tutaj
4. Aktualizacja regulaminu - więcej informacji.
5. 2/11/19 Zmiany w gronie administracyjnym: więcej informacji.
Luty 2020
booked.net

administracja
Leanne // Isabelle
Claudius
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7