Poprzedni temat «» Następny temat
Goodness Greeness
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 22:37   Goodness Greeness

[align=center:2fb1e4aedc]
[/align:2fb1e4aedc]
 


profil
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 20:35   

outfit

Amelia jak zawsze wybrała się na zakupy do swojego ulubionego warzywniaka. Głównie dlatego, że właściciele doskonale znali blondynkę i wiedzieli o jej problemie. Zawsze byli dla niej życzliwi i pomocni. Nie musiała się niczego obawiać, a kiedy potrzebowała pomocy, to po prostu podsuwała im listę zakupów. Poza tym dziewczyna uwielbiała zapach świeżych warzyw i owoców, jaki czekaj ją po wejściu do sklepu. A tego dnia planowała zrobić jakieś koktajle owocowe, powyciskać świeże soki, może zrobi też galaretki z owocami. Albo upiecze ciasto, kto wie. Amelia była uzdolniona jeśli chodzi o kuchnię, a niezły przykład dawała jej matka, więc Ezra z głodu nie umrze. Wybrała pomarańcze, jabłka, truskawki, gruszki, dokupiła pewnie też kilka warzyw do obiadu. Tym razem wszystko znalazła i nie potrzebowała pomocy właścicieli, więc podeszła do nich, by móc zapłacić za zakupy. Uśmiechnęła się w podziękowaniu i udała się do wyjścia, gdzie w drzwiach z kimś się zderzyła i dwie siatki się rozwaliły. Jedna należała do niej, a druga do tej innej osoby.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 20:47   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


#1
Dzisiejszego dnia Sebastian miał sporo do załatwienia na mieście, więc był zmuszony wstac bardzo wcześnie. Nie widział w tym problemów bo od zawsze był rannym ptaszkiem, ale wczoraj późno wrócił do domu i ledwo co się wyspał. Niestety obowiązki nie poczekają. Wizyty w banku nie znosił, bo stało się tam w kolejce, a zwłaszcza o tej porze, rachunki popłacić musiał bo by mu wszystko odcięli, a na to sobie pozwolić w końcu nie mógł. Nie żyjemy w epoce średniowiecza bez prądu, Internetu i bieżącej wody ! Troche czasu mu zeszło, ale powrócił do domu szczęśliwy. Chciał sobie zrobić coś lekkiego do jedzenia, no wiecie sałatkę czy coś, okazało się, że nie ma w domu potrzebnych do tego warzyw, a mianowicie pomidora, ogórka oraz cebulki. Znów był zmuszony do wyjścia na zakupy do warzywniaka. Ubrał się szybko i szybkim krokiem poszedł do sklepu. Wybrał dla siebie najładniejsze warzywa po czym zapłacił i udał się do wyjścia, nie widział dziewczyny więc się z nią zderzył i zarówno jego jak i jej zakupy się rozsypały po podłodze. Zaklął pod nosem i zaczął przepraszać zbierając sałatkę, która powstała na deskach sklepu.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 20:52   

Cóż, gdyby Amelia słyszała, to pewnie by dostrzegła, że ktoś również spieszy się do wejścia i prawdopodobnie na siebie wpadną. Ale w rzeczywistości było zupełnie inaczej, więc stało się nieuniknione. Wpadła na kogoś, a na domiar tego złego zakupy się rozsypały. Pół biedy, gdyby były to tylko jej zakupy. Dostrzegła, że jest jednak zupełnie inaczej. Kątem oka zerknęła na swoją „przeszkodę”. Był to chłopak, który coś tam chyba mruczał pod nosem. Nie wiedziała, nie miała zielonego pojęcia. Miała tylko cichą nadzieję, że nie wda się w jakąś dyskusję, bo ona niestety nie będzie umiała wybrnąć z tej sytuacji. Trochę się już zestresowała, dlatego czym prędzej zaczęła szybko zbierać swoje owoce i wrzucać je do siatki, która pozostała nienaruszona. Chciała jak najszybciej stąd uciec, zwłaszcza, że czuła na sobie spojrzenie innych. Nie znosiła takich sytuacji.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 21:03   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


Niestety biedny Sebastian nie miał bladego pojęcia, że blondynka, na którą wpadł przez przypadek nie słyszy. Ale ten wypadek to po części jego wina, bo nie patrzył jak szedł i bum stało się. Ewidentne było zdenerwowanie kobiety, on tez trochę czuł się głupio, no i jak to bywa ludzie w sklepie się na nich gapili jak by nigdy nie widzieli wypadku kiedy ktoś na siebie wpada. Eh. Ludzie. Szkoda słow. Kiedy pozbierał wszystkie warzywa zgodnie z tym co każde z nich kupiło, oboje się podnieśli. Podał jej reklamówkę.
- Proszę. - odparł z typowym dla siebie krzywym uśmiechem Hamilton. Niektórzy uważali, że kiedy tak się uśmiecha to cos knuje, no dobra często tak było, ale dzisiaj, dla tej blondynki był tylko i wyłącznie miły. Z reguły to braciom cos głupiego odwala, tak dla jaj. Wiadomo jak to bywa między braćmi, a zwłaszcza kiedy ma ich się czterech, no to wiadomo. Każdy każdemu coś odwali.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 21:10   

Dlatego właśnie Amelia unikała robienia zakupów w dużych sklepach. Tam zawsze panował tłok, a ona nie słyszała i nie używała swojego głosu, więc ciężko by jej było powiedzieć przepraszam. A wiadomo jacy są ludzie. Od razu pewnie uznaliby, że to niewychowana panna, która nie umie przeprosić. W takim mniejszych warzywniaku prawdopodobieństwo takiego wypadku jak dzisiaj było znikome. Ale w końcu przecież musiał nadejść taki dzień, prawda?
Blondynka szybko wszystko pozbierała i chciała wziąć już swoją siatkę, ale nieznajomy ją ubiegł. Wyprostowała się i zauważyła, że podaje jej siatkę, wiec sięgnęła po nią, a na niego spojrzała przelotnie i po prostu go wyminęła, wychodząc ze sklepu. Sebastian pewnie powiedział coś na głos, albo się zirytował, że nie podziękowała, czy po prostu go olała. Dlatego też wtedy odezwała się właścicielka sklepu.
- Ona nie słyszy chłopcze. Z pewnością cię nie zignorowała- powiedziała na głos, z delikatnym uśmiechem na twarzy. Wcale nie zamierzała być dla niego wredna. Skądże.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 22:01   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


W dużych sklepach zawsze panuje tłok, niezależnie od pory dnia. Ludzie przybywaj aa do nich tłumnie z racji niższych cen i podobno produktów lepszej jakości, ale z tym to bywa różnie, jak za pewnie wiele razy się czytało w Internecie czy też słyszało opinie różnych niezadowolonych klientów. Ale wracając do nieuprzejmości to w tym temacie ludzie naprawdę potrafili być wredni. Nie potrafią przyjąć do wiadomości, że można nie słyszeć i normalnie chodzić sobie po mieście i robić zakupy ! Bo w końcu ktoś niesłyszący to taki, który nie potrafi chodzić lub jest już w podeszłym wieku i nie może samemu funkcjonować w społeczeństwie, potrzebuje opieki.
Torche się zdziwił, żę dziewczyna bez słowa wyszła. Pomyślał sobie w pierwszej chwili, że była na niego zła za to co się przecz chwilką stało. Cóż miała prawo, to on na nią wpadł, bo szedł jak jakas za przeproszeniem łajza nie rozglądając się na boki. W żadnym razie nie był zirytowany czy cos w tym stylu. Widział tylko oddalające się plecy dziewczyny. Westchnął i przewiązał rączki reklamówki, aby ni mu znów przez przypadek nie wypadło jak będzie szedł do domu. Kiedy ekspedienta się do niego zwróciła popatrzył w jej stronę z szeroko otwartymi oczami. To by wszystko wyjaśniało. Nie miał pojęcia co powiedzieć, ale najwyraźniej ludzie z tego miejsca dobrze ją znali. Pani kasjerka dała mu owoc, który zgubiła blondynka i szybko wyszedł ze sklepu, aby ją znaleźć. Rozejrzał się na zewnątrz i kiedy ją zobaczył podbiegł do dziewczyny i lekko szturchnął ja w ramie, aby się odwróciła.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 22:09   

Niestety nie zawsze widać po drugiej osobie, że coś jej dolega. Gdyby ktoś obserwował Amelię z boku, to pewnie nawet nie pomyślałby, że dziewczyna może nie słyszeć. Na co dzień była bardzo pogodna, ciągle się uśmiechała. Co prawda nie od zawsze taka była, po pierwszy rok od tej tragedii był dla niej cholernie ciężki. Odcięła się od wszystkich i ubolewała nad swoim stanem, zwłaszcza, że wcześniej przecież zajmowała się muzyką. Jednak w końcu udało jej się ogarnąć. Dużo zawdzięczała swojemu rodzeństwu, a już z pewnością Ezrie, który wziął ją do siebie do mieszkania i po prostu jej nie odpuszczał. Traktował ją normalnie. Większość osób, które miały pobliskie sklepy, a które odwiedzała Amelia, wiedzieli, co jej dolega i na szczęście nigdy jej nie współczuli, bo gdyby to robili, to pewnie byłoby jeszcze trudniej.
Houghton wyszła jak najszybciej z warzywniaka i udała się wzdłuż chodnika. Nie zauważyła nawet, że czegoś jej brakuje w siatce. Chciała po prostu jak najszybciej znaleźć się w domu. Ta sytuacja trochę ją zestresowała. Kiedy poczuła szturchnięcie w ramię, zatrzymała się, odwróciła i zmarszczyła brwi, bo zauważyła tego samego chłopaka, który na nią wpadł. Spojrzała na niego pytająco.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 18 Czerwiec 2016, 22:47   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


To prawda, że nie zawsze widać, że drugiej osobie coś dolega. Czasem tylko wystarczy drugą osobę po obserwować, no ale kto by tracił na to czas? No nikt. Lepiej po wyśmiewać sie z kogoś czy go skrytykować za coś czemu nie jest winien. Sebastian nigdy nie oceniał kogoś po pozorach, bo sam nie chciał być tak oceniany. Wiedział, że pewne grono ludzi brało go za egocentrycznego padalca, który troszczy sie tylko o czubek swojego nosa i wszystkich ludzi ma głęboko w poważaniu. A on taki nie był, interesowała go krzywda innych ludzi i w miarę swoich możliwości pomagał im, bo czasem w przyszłości może sie zdarzyć tak, że to on będzie potrzebował od innych pomocy, a czy ktoś mu jej udzieli to już inna sprawa. Wiele osób nie zauważało cierpienia bliźnich.
Kiedy blondynka sie zatrzymała Hamilton wyciągnął w jej stronę pomarańcze, która jej wypadła. Cóż może sie wygłupił biegnąc za dziewczyną z tym jednym owoce, jednak może był on jej do czegoś potrzebny. Nie miał zielonego pojęcia co zrobić, bo jak coś powie to ona go nie usłyszy a języka migowego niestety nie znał. Nie miał potrzeby sie go uczyć, a teraz najwyraźniej by mu się przydał. Myślał nad tym jakiś czas temu, kiedy był na warsztatach dzieci z upośledzeniami zmysłowymi. Z wyciągniętym wielkim pomarańczowym owocem czekał cierpliwie na ruch Ameli.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 19 Czerwiec 2016, 12:17   

Amelia nie zauważyła, że po drodze zgubiła jedną pomarańczę. Zajęta bardziej była tym, żeby zniknąć z miejsca wypadku. Co prawda była już przyzwyczajona do tego, że ludzie czasami dziwnie się jej przyglądają, kiedy używa języka migowego, albo po prostu nie reaguje na to, jak do niej coś mówią. Ale tam w sklepie publiczność była za duża, więc po prostu chciała już stamtąd wyjść.
Chłopak ją zaskoczył faktem, że pobiegł za nią. Na początku nie bardzo rozumiała, dlaczego to zrobił. Spojrzała na niego i się zdziwiła, kiedy wyciągnął przed nią pomarańczę. Jej wyraz twarzy od razu złagodniał. Naprawdę nie spodziewała się tego, że nieznajomy może za nią wybiec tylko po to, by oddać owoc. Drugie, co ją zaskoczyło to, że tym razem nic nie mówił. Przeniosła wzrok z pomarańczy na niego, po czym wzięła ją od niego i wsadziła sobie do siatki. Odwróciła się i już miała odejść, ale jednak zatrzymała się i z powrotem się odwróciła. Wyciągnęła z torebki telefon, postukała trochę na nim i podała go jemu, nie spuszczając z niego wzroku.
- Dziękuję. Przepraszam za tamto, ale nie lubię takich sytuacji i staram się ich unikać. Nie chciałam być niegrzeczna. Po prostu nie słyszę, jestem głucha.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 19 Czerwiec 2016, 19:24   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


Dlatego Sebastian jak na dobrze wychowanego młodego człowieka przystało pobiegł za blondynką, aby zwrócić zgubę. Co prawda była to tylko pomarańcza, a nie nic wartościowego jak telefon czy też zegarek albo portfel bo wtedy pewnie ciężko by było z odzyskaniem tego, wiadomo jak to bywa wśród niektórych. Ukradną człowiekowi bez niczego, nawet kiedy sie tego nie spodziewamy. Ale oczywiście Hamilton był uczciwym facetem. Niestety teraz nie wielu ludzi takich jest. Ważna aby oni mieli najlepiej. Martwią sie o swoje dupy i nic poza tym. Może to trochę głębokie jak na przemyślenia z owocami i warzywami w tle, no ale niestety taka jest prawda w tym dzisiejszym świecie. Kiedyś ludzie nie mieli tych wszystkich dóbr i żyli ze sobą w zgodzie. Nie oczerniali sie przy najszybszych okazjach ani nie podkładali sobie świń pod nogi. Tylko pomagali sobie w miarę swoich skromnych możliwości.
Hamilton uśmiechnął sie lekko. Kiedy owoc został zabrany z jego ręki a dziewczyna już chciała iść, bo ewidentnie to było widać, sam już miał ruszyć do domu, ale ona wyjęła telefon i coś do niego napisała. Spojrzał na telefon po czym pokiwał głową. Wyjął swój aparat po czym napisał.
Myślałem, że aż tak jesteś na mnie zła za to co sie stało. Ale spoko, rozumiem.
Pokazał jej ekran z typowym dla siebie krzywym uśmiechem, zaznaczmy że w jego oczach nie było litości, ani nic z tych rzeczy.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 19 Czerwiec 2016, 21:10   

Cóż, gdyby Amelia była na jego miejscu, to pewnie nie zrobiłaby tego. Wiadomo, jako ktoś, kto nie słyszy i w dodatku nie mówi, bo się boi, że źle zabrzmi, miałaby trudności z tym, by przekazać, o co jej chodzi. Dlatego też starała się unikać zatłoczonych miejsc, albo przesadnie uważała, by nie wpaść na kogoś. Choć nie ukrywajmy, nie wychodziła z domu tak często jak kiedyś.
Amelia nie chciała po prostu wyjść na niegrzeczną. W końcu nieznajomy pofatygował się po to, by dogonić ją i oddać jej jedną głupią pomarańczę. Nie miałaby serca, gdyby go olała. Uważnie go obserwowała, kiedy czytał to, co napisała. Większość ludzi w tym momencie albo uciekała, albo właśnie jej współczuła, czego nienawidziła. Dlatego też pozytywnie się zaskoczyła, kiedy chłopak ani nie uciekł, tylko odpisał jej na swoim telefonie, co musiało dziwnie wyglądać z boku, jak tak pokazywali sobie telefony. W dodatku nie widziała w nim tego spojrzenia, co u innych współczujących osób. Zerknęła na jego odpowiedź. Uśmiechnęła się delikatnie i wzięła się za odpisywanie.
- No coś ty. Musiałabym być nienormalna. Wypadki chodzą po ludziach. Swoją drogą, nie musisz pisać, jeśli ci niewygodnie. Umiem czytać z ruchu warg, ale musisz mówić powoli i wyraźnie- pokazała mu a na jej twarzy wciąż gościł delikatny uśmiech. W ogóle sama nie wiedziała, dlaczego to zaproponowała. Przecież nie musiał z nią teraz rozmawiać.
 
 
Alex Hamilton


Jestem w Chicago od
Urodzenia



35
Prawnik w H&W

Zaczyna układać życie z Pheebs

Mieszkam w
Gold Coast

Alexander Xavier

Hamilton

Wysłany: 22 Czerwiec 2016, 17:56   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  N. Jacobs, C. Marshall, J. Westberry, Tr. Chamberlein, C. Breckenridge, J. Sanger, R. Davenport, A. Moore, N. Burnette, R. Attenborough


Sebastian nie bardzo przejmował sie zdaniem innych ludzi. Robił to co uważał za słuszne i dlatego przyniósł blondynce tę pomarańcze. Gdyby słuchał wszystkiego to by nie był w tym miejscu jakim znajduje sie teraz. Wiele złych rzeczy krążyło o Hamiltonie, a dużo z tego to kłamstwa wymyślone przez zawistnych ludzi. On i jego bracia odnieśli sukces bo robili to co kochają na sto procent. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie każdemu sie to udaje, ale to przecież nie może być powodem do wielu oszczerstw adresowanych pod adresem The Hamiltons. Nie poddali sie i dają sobie teraz nieźle rade na rynku muzycznym przy wielkich nazwiskach, których nie będę wymieniać, ponieważ wszyscy je znają. A jak nie to trudno, w końcu nie będziemy robić im reklamy, bo to nie fair.
Zaznaczmy, że nasz kochany Sebek nie był jak reszta ludzi, którzy byli głupi, że uciekali od Amelii. W końcu ona była normalną dziewczyną i też czasem chciała sobie porozmawiać z kimś, nie ważne w jaki sposób. Czy za pomocą kartek czy smsów. Ale wiadomo jak ludzie reagują na takie coś, często aż przesadnie co wprawia w zakłopotanie drugą osobę. Dla niego blondynka była normalna, a że przytrafiła jej sie głuchota to nic na to nie poradzimy.
Odwzajemnił uśmiech.
o to no fajnie. Jak wolisz. Ja mogę pisać. Ważne żeby tobie było lepiej. - pokazał jej telefon z tekstem przeznaczonym tylko dla niej. A niech sobie ludzie i patrzą. Niech sie nie interesują cudzym życiem, tylko zajmą sie swoim. Wścibstwo nie popłaca. Taka mądrość ludowa zaczerpnięta z Wikipedii.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Amelia Houghton
[Usunięty]

Wysłany: 22 Czerwiec 2016, 19:09   

Dobrze, że Sebastian myślał o Amelii w ten sposób. Przynajmniej dla niej to było miłe zaskoczenie, kiedy nikt nie uciekał jak oparzony. Wiadomo, każdy reaguje inaczej, ale niestety nie wszyscy potrafili być mili. Na szczęście Amelka przystosowała się do takiego życia i w większości przypadków po prostu nie zwracała uwagi na takie zachowanie. Nie warto było. Posłała uśmiech w jego kierunku, kiedy przeczytała tekst.
Dzięki. I dziękuję za pomarańczę, nie musiałeś. Nic by się nie stało. Miłego dnia. pokazała odpowiedź, uśmiechając się po czym zabrała telefon, wsadziła do torby i odwróciła się. Ruszyła dalej. Mogłaby kontynuować rozmowę, ale po co? Przecież oddał jej tylko pomarańczę. Nieważne, że może miałby ochotę z nią jeszcze pogadać albo wymienić się numerami. To była cała Amelka. Nie zwracała uwagi na facetów, a raczej starała się nimi nie interesować. Sebastian pewnie tylko wzruszył ramionami i wrócił do swojego domu.

zt.x2
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7