Poprzedni temat «» Następny temat
Hol
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 13:03   Hol

[align=center:348df44a50][/align:348df44a50]
 


profil
 
Derek Lawson


Jestem w Chicago od
swoich narodzin



32
Pilot

Myślami wciąż wracam do ciebie

Mieszkam w
Lincoln Park

Derek Emery

Lawson

Wysłany: 20 Lipiec 2019, 16:41   

(2)

Dzisiaj jest pierwszy dzień Dereka w nowej pracy. Trochę się stosował, jednak jest to taki motywujący i zdrowy stres, który jest motorem do działania. Chyba nie ma w tym życiu osoby, która w najmniejszym stopniu nie odczuwalna by czegoś takiego kiedy idzie w nieznane sobie środowisko. Nowy ludzie i nowe miejsca. Trochę się martwił jak zostanie przyjęty, chociaż nie dostał by tej propozycji gdyby nie był dobry w tym co robi. Jest stosunkowo młodym pilotem, ale jego nauczyciel mu powiedział, że ma do tego talent. Nikt sobie nie zdaje sprawy jak te słowa to podbudowały. Nie zawsze szło mu tak dobrze, ale nie bardzo rozpamiętywał przeszłość. Wiedział, że swoim zachowaniem zranił wiele osób, ale z tym już nic nie zrobi. Ma szczęście się już zmienił. Jest teraz dorosłym facetem, który skupia się totalnie na swojej karierze.
Z poprzedniej pracy zwolnił się jakoś czas temu, więc miał kilka dni wolnego, gdzie mógł pozałatwiać swoje sprawy. Dwa razy musiał zawitać do kadr w biurze lotniska, bo coś tam się nie zgadzało, a za drugim razem musiał dostarczyć ważne badania okresowe. Jak trzeba było to wykonał je. Nie lubił chodzić do lekarza, ale jak trzeba to trzeba, prawda? Również ucieszył się ze swojego nowego mundury, w którym prezentował się naprawdę korzystnie.
Miał dzisiaj odbyć swój pierwszy lot w O'Hare i zostać oficjalnie przedstawiony załodze jako pierwszy pilot. Czuł się z tym dość dziwnie, bo wszyscy będą się na niego gapić. Nie jest wstydliwym facetem, zna swoją wartość i wie jak wygląda. Tylko zwróconych w twoja stronę kilka par oczy może speszyć. Spotkać mieli się w holu. Stał przez chwilę z szefem, aż nagle zaczęła schodzić się załoga i z daleka zauważył osobę, a właściwie kobietę, której nie widział wiele lat. Szybko odzyskał animusz. Nie czas na prywatne sprawy.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Peggy McLaughlin


Jestem w Chicago od
urodzenia



29
stewardessa

dasz mi gwiazdkę z nieba?

Mieszkam w
Gold Coast

Peggy Abigail

McLaughlin

Wysłany: 21 Lipiec 2019, 16:19   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


~3~

Pytanie podstawowe brzmi - czy człowiek rzeczywiście potrafi się aż tak zmienić? W to akurat McLaughlin nie była w stanie uwierzyć. Według niej musiałby wydarzyć się cud, by ktoś takie, jak Lawson kiedykolwiek się zmienił - zwłaszcza biorąc pod uwagę to, w jaki sposób potraktował ją lata temu. Jak jednak powszednie wiadomo, cuda raczej się nie zdarzają. I na tym poprzestańmy. Ostatecznie McLaughlin nie wracała do przeszłości, bardziej skupiając się na chwili obecnej - przygotowania do ślubu niemalże spędzały jej sen z powiek tak bardzo, że nie dostrzegała tego, jak bardzo ostatnimi czasy oddaliła się od swojego narzeczonego. Albo raczej - on oddalił się od niej. Wspólne wieczory nie były już tak przyjemne i beztroskie, jak wcześniej. Jednak nadal nie mogła zapomnieć też o pracy. Najbliższe kilka dni znów spędzi poza Chicago - a właściwie, poza krajem. Loty międzykontynentalne były nadzwyczaj wymagające. Nic nie mogło jej rozpraszać, żadne sprawy prywatne, ani nic z tych rzeczy.
Dzisiaj wyjątkowo odprawa miała odbyć się na terenie lotniska - nikt nie dopytywał o powody, nawet sama Peggy, która zwykle jako pierwsza potrafiła wystrzelić z milionem niepotrzebnych pytań. Na miejscu, gdy spokojnym, acz pewnym krokiem przemierzała hol, natychmiast dostrzegła znajomą sylwetkę, którą widywała regularnie, niemal podczas każdego lotu. Drugiego mężczyzny nie rozpoznała od razu.
- Wybaczcie ten pośpiech. - jako pierwszy głos zabrał stały członek załogi, wspomniany wcześniej mężczyzna - Jak już wiecie od pewnego czasu, w naszej załodze miały nastąpić pewne zmiany... - tak, coś było kiedyś wspomniane na ten temat, lecz w jakichś powodów nikt jakoś specjalnie w to nie wnikał - Z powodu awaryjnej sytuacji w domu Nicholasa Lightwooda, zostaliśmy zmuszeni do podjęcia bardzo drastycznej i odważnej decyzji. Przedstawiam wam nowego pilota...
- Derek Laswon. - w tym momencie Peggy weszła w słowo oficerowi, nie wierząc własnym oczom. I uszom. I gdyby nie ciemna karnacja, jak nic jej policzki przybrałyby nieco wyraźniejszy odcień purpury. Tak, rozpoznała go. Tak, nie miała choćby najmniejszych wątpliwości, że to rzeczywiście on. - Jaki ten świat mały, co nie? - nie wytrzymała, nie zdążyła ugryźć się w język, nim słowa te opuściły jej usta. Uśmiechnęła się, ale w żadnym wypadku nie był to przyjazny uśmiech.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Derek Lawson


Jestem w Chicago od
swoich narodzin



32
Pilot

Myślami wciąż wracam do ciebie

Mieszkam w
Lincoln Park

Derek Emery

Lawson

Wysłany: 28 Lipiec 2019, 15:12   

Cuda się zdarzają i są na to dowody. Nikt nie musiał wierzyć w to, że Derek się zmienił. Sam to doskonale wiedział i jemu to wystarczało. Nie należy do osób, które muszą wszystkim i wszystko udowadniać, bo po co? Ludzie i tak wiedzą swoje i mają już ułożone zdanie na dane tematy, a zwłaszcza na niego. Kiedy zachorował się jak zachowywał był zwykłym gówniarzem, nie tłumaczyło go to w żaden sposób oczywiście, ale właśnie w taki pokręcony sposób dorastał. Jego przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości, jednak musi żyć dalej i to robi. Musi. Chce być kimś, a nie tylko facetem z okropną przeszłością kobieciarza. Jest inteligentnym facetem i naprawdę może wiele zdziałać. I chce tego.
- Peggy. - powiedział tylko kiwając w jej stronę głową i wrócił do słuchania. Oczywiście wiedział jaką jest sytuacja, ale też nie do takiego stopnia by wiedzieć co się dokładnie stało z jego poprzedników. Czasami są w życiu takie sytuacje, że trzeba zrezygnować z dotychczasowego zajęcia i przenieś się gdzieś indziej, w kwestiach zawodowych czy nawet prywatnych. Nie sądził, że jego przeszłość zapuka do niego w taki sposób, ale nie ma co o tym myśleć, bo teraz jest w pracy. Trzeba się skupić. - Ta. Można tak powiedzieć. - mruknął nie patrząc nawet na dziewczynę. - To tak oficjalnie. Nazywam się Derek Lawson i jestem za Nicholasa, jak już wiecie. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem pracowało. - przywitał się kiedy szef skończył. Uśmiechnął się do wszystkim szeroko.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Peggy McLaughlin


Jestem w Chicago od
urodzenia



29
stewardessa

dasz mi gwiazdkę z nieba?

Mieszkam w
Gold Coast

Peggy Abigail

McLaughlin

Wysłany: 29 Lipiec 2019, 15:27   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


Cokolwiek nie zostałoby powiedziane, Peggy miała pełnię praw w wypominaniu Derekowi przeszłości. Biorąc pod uwagę ich wspólne dzieje, jak i to, co wydarzyło się trochę później – raczej małe szanse były na to, że zapomni o tym wszystkim. Nie było takiej opcji. Sam powrót do Chicago po latach nie był dla niej prosty. Wracając do miasta, musiała ponownie stawić czoło wszystkim tym nieprzyjemnym wspomnieniom. Potrzebowała też trochę czasu, nim znów zdecydowała się odwiedzić córkę na cmentarzu.
Jak to możliwe, że spotykają się po tak długim czasie, w dodatku w takich okolicznościach? Peggy, mimo chłodnej i zdystansowanej postawy, w środku wręcz zagotowała się pod wpływem całej gamy emocji, których w żaden sposób nie potrafiła określić wprost. Wyprostowana, z wysoko uniesioną głową, próbowała stłumić wszystkie te emocje, które obecnie się w niej kotłowały. Sprawiała wrażenie opanowanej, lecz były to jedynie pozory. Słysząc swoje imię wypowiedziane przez mężczyznę, spięła się jeszcze bardziej – a tego już nie była w stanie ukryć. Niecierpliwie przestąpiła z nogi na nogę, a głową lekko potrząsnęła na boki z niedowierzaniem.
Poważnie? – mruknęła bardziej sama do siebie, niż do kogokolwiek z obecnych tu osób. A myślała, że nic już nie było w stanie ją zaskoczyć! Pomyliła się, jak zawsze. Czy chciała, czy nie, raz jeszcze obrzuciła długim spojrzeniem mężczyznę, jednocześnie nie podzielając entuzjazmu pozostałej części załogi. Chrząknęła znacząco, w końcu zwracając na siebie uwagę pozostałych.
Już? To wszystko? – mruknęła, mając na myśli całe to przedstawienie i wtedy wskazała gestem na zegarek, na swoim nadgarstku – Jeśli tak, to radziłabym wam pospieszyć się, jeśli chcemy wyruszyć zgodnie z planem. – w tym momencie kącik ust kobiety mimowolnie powędrował do góry, kiedy to mocniej zacisnęła palce na rączce swojej walizki i pewnym krokiem ruszyła przed siebie. Mijając Dereka, nawet nie spojrzała w jego kierunku.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Derek Lawson


Jestem w Chicago od
swoich narodzin



32
Pilot

Myślami wciąż wracam do ciebie

Mieszkam w
Lincoln Park

Derek Emery

Lawson

Wysłany: 4 Sierpień 2019, 19:37   

Derek nigdy nie krył tego co robił w liceum. To co się wydarzyło wtedy było tylko i wyłącznie jego winą i totalnym brakiem mózgu. Nie tłumaczyło go to, ale nie jest jego winą, że dziewczynka umarła. Nie miał pojęcia o tym, że kiedy byli razem poczęli małą istotkę. Za to nie ponosi żadnej winy. Nie skrzywdził dziecka, po prostu tak się stało. Łatwo powiedzieć, ale nie jest to proste do przeżycia. Nikt mu o tym nie powiedział, więc nie ma pewności kto dokładnie był zaznajomiony w tej sytuacji, a kto nie, jedno jest pewne – powinno się do odbyć zupełnie inaczej, ale czasu się nie da cofnąć i trzeba żyć dalej, on tak zrobił, bo musiał. Chciał cos osiągnąć w swoim życiu, początki jego drogi nie są za ciekawe, chociaż trochę chciał zatrzeć to wrażenie, jednak ci co go znali od wielu lat wiedzieli jaki był, ale też wiedzieli o jego staraniach.
Wiedział i widział jak Peggy na niego reaguje i w ogóle się temu nie dziwił, bo skrzywdził dziewczynę swoim zachowaniem, ale nie widzieli się przez wiele lat, a teraz razem pracują, więc trzeba będzie jakoś to pogodzić. On ze swojej strony zachowa pełny profesjonalizm, gdyż dla niego to ogromna szansa, pewnego rodzaju awans i chciał to utrzymać.
- W takim razie, w drogę! - powiedział wesoło i razem z załoga ruszyli do samolotu. Był naładowany pozytywnymi emocjami, nie bardzo przejmując się zachowaniem Peggy. Cieszył się na ten lot. I nic mu tego nie zepsuje. Kiedy zasiadł za sterami ogromnej maszyny uśmiechał się szeroko.

Zt. X2
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8