Poprzedni temat «» Następny temat
#4
Autor Wiadomość
Mae Chamberlein


Jestem w Chicago od
prawie dekady



29
charakteryzatorka

Z Dylanem to tak na poważnie

Mieszkam w
Streeterville

Mae

Chamberlein

Wysłany: 5 Kwiecień 2019, 10:12   #4
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


~18~

Prawdopodobnie w jakimś stopniu Mae zaniedbała swoją rodzinę na rzecz Dylana. Dylana i pracy. Pracując zarówno w studiu telewizyjnym, jak i dodatkowo także w teatrze, Chamberlein w rzeczywistości miała ręce pełne roboty, niemal dosłownie. Bo kiedy w telewizji zazwyczaj musiała ograniczyć się do wszelkiego rodzaju sztuczek makijażu, które miały za zadanie ukryć wszelkie niedoskonałości, tak w teatrze mogła pozwolić sobie na znacznie więcej. Z dwojga złego, to właśnie teatr sprawiał jej najwięcej przyjemności i satysfakcji. Pytanie tylko, jak długo jeszcze pociągnie w takim tempie? Cienie pod oczami dziewczyny były taką pierwszą oznaką, że coś jest nie tak, pierwszym sygnałem, który jawnie i bezczelnie ignorowała. Przemęczenie, wmawiała sobie za każdym razem, gdy siedziała z chusteczką w nosie, czekając, aż skończy krwawić. A mimo to, w jakimś stopniu nadal była tą samą Mae, która uśmiechała się niemal na każdym kroku, z byle powodu. Bo, tak się składa, mimo pewnych niedogodności, tych powodów do uśmiechu miała całe mnóstwo.
Trevor – to ten braciszek, który nie krytykował jej na każdym kroku. To właśnie na niego czekała pod drzwiami, wyraźnie znudzona wpatrzona w ekran telefonu. Jasne, tym razem nie trafiła, chcąc zrobić bratu niespodziankę i przyjechała do niego w najmniej odpowiednim momencie – czyli właśnie wtedy, kiedy nie było go w domu. Tak więc, finalnie, Chamberlein rozsiadła się wygodnie pod drzwiami, właściwie, nie wiedząc, ile czasu przyjdzie jej czekać na brata. Było późne popołudnie, więc ewidentnie nie trafiła w czas. Tak czy inaczej, kiedy w końcu Trevor znalazł się w pobliżu, natychmiast wstała, by chwilę później rzucić się Trevorowi na szyję – Powinnam pytać, gdzieś Ty się podziewał? – nie była zła, ani nic z tych rzeczy. Byli dorośli, każde z nich miało swoje życie, czyż nie?
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Trevor Chamberlein


Jestem w Chicago od
Pięciu lat



33
Mechanik samochodowy

Nie w głowie mu też rzeczy

Mieszkam w
Jefferson Park

Trevor David

Chamberlein

Wysłany: 20 Maj 2019, 09:59   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  Alex Hamilton


    #13

Sam Trevor był zajęty swoim życiem. Nie miał żadnej kobiety, to oczywiście. Po prostu ostatnimi czasy starał się o nowy lokal, w którym będzie mógł otworzyć kolejny warsztat samochodowy. Naprawdę była to ciężka i czasochłonna czynność. Musiał znaleźć pracowników, odpowiedni lokal co oczywiście nie obędzie się bez góry formalności, ale doskonale wiedział, że właśnie tak będzie. Identycznie było kiedy kilka lat temu otwierał warsztat po przyjeździe do Stanów. Jak on się wtedy martwił, że mu się nie uda! Ale jak widać na załączonym obrazku wszystko poszło świetnie, a nawet lepiej. Nie oczekuje też, że jego rodzeństwo zawsze będzie się z nim spotykać, bo przecież oboje mają swoje życie i ważniejsze sprawy. Jakaś wiadomość od czasu do czasu czy telefon też jest spoko opcję. Przecież nie będzie miał do nich pretensji o coś takiego. Naprawdę był by śmieszny. Jednak, że zawsze cieszył się że spotkania. Trzeba to podkreślić, bo to przecież bardzo ważne dla niego i dla dobrych relacji z jego siostrą i bratem.
Dzisiaj Trevor miał wizytę i lekarza – tak znów. Lekarza niepokoiły jego coraz to częstsze i mocniejsze bóle głowy. Oczywiście nie powiedział o tym co miało miejsce jakiś czas temu kiedy szedł z Zarą na spacer. Pewnie to, że pobił się z facetem w obronie dziewczyny powinno być ważnym punktem tej wizyty, bo czaszka i mózg Trevora wiele przeszły i nadal są bardzo wrażliwe, ale co tam. Po raz kolejny przeszedł kompleksowy zestaw badań, łącznie z tomografem. Marko jak on nie lubił tej zasranej białej dupy, do której musiał wjeżdżać. Lekarz stwierdził, że nic się nie dzieje, jak zawsze z resztą. Zapisał tylko silniejsze tabletki, na co się skrzywił. Oczywistym jest, że nie będzie ich brał. Rzadko je bierze.
Nie spodziewał się gości, więc lekko sie ociągał do powrotu. Był jeszcze w sklepie. Kiedy był pod drzwiami zobaczył Mae, siedzącą na wycieraczce.
- Czemu nie zadzwoniłaś? Przyszedł bym szybciej. – powiedział otwierając drzwi i wypuszczając dziewczynę przodem. - Byłem u lekarza. - odwiedzał na zadane przez siostrę pytanie.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Mae Chamberlein


Jestem w Chicago od
prawie dekady



29
charakteryzatorka

Z Dylanem to tak na poważnie

Mieszkam w
Streeterville

Mae

Chamberlein

Wysłany: 23 Maj 2019, 16:06   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


Naturalnie, Mae martwiła się o brata - właściwie, o braci. Nikt nie powinien mieć jej tego za złe, a już zwłaszcza Trevor lub Toby. Fakt, ostatnimi czasy Mae zdecydowanie nie popisała się w roli siostry, mając pewne problemy i zawirowania życiowe, ale starała się - nawet bardziej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Tak więc koniec końców wolała po prostu przyjechać do brata, aniżeli godzinami wisieć na telefonie. Gdyby ktokolwiek się zastanawiał - wszystko było z nią w jak najlepszym porządku i wcale nie próbowała nagle dogodzić wszystkim, bo jej czas się kończył.
- Nie chciałam Cię poganiać. - mruknęła w odpowiedzi, przy czym lekko wzruszyła ramionami. Międzyczasie obrzuciła brata długim i badawczym spojrzeniem, chcąc zorientować się, czy czasem nie będzie próbował jej spławić. Bez zbędnego marudzenia weszła do środka, natychmiast kierując się do kuchni. Należy zaznaczyć, że w tym miejscu Mae również czuła się tak, jakby była u siebie. Na wieść o wizycie u lekarza, Chamberlein zatrzymała się, a wzrok ponownie utkwiła w mężczyźnie. - Wszystko w porządku, Trev? - spytała niemal automatycznie. Naturalnie, niepokoiła się każdorazową konfrontacją brata z lekarzem, od razu pisząc sobie najczarniejszy z możliwych scenariuszy. - Jeśli coś się dzieje, coś jest nie tak, to możesz mi o tym powiedzieć. - przypomniała mu, gdyby przypadkiem o tym zapomniał - Wiem, że ostatnio trochę byłam.. powiedzmy, że nieobecna, ale nadal tu jestem. - tak było. I nigdzie się nie wybierała, ale o tym chyba już nie musiała wspominać, prawda? - Obiecuję, że nie pobiegnę od razu do Toby'ego. - dodała, krzywiąc się przy tym nieznacznie. Tak się składa, że choć generalnie wszyscy wszystko wiedzieli, to uwielbiała mieć przed najstarszym bratem jakieś sekrety. Zwłaszcza te, które dzieliła z Trevorem.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Trevor Chamberlein


Jestem w Chicago od
Pięciu lat



33
Mechanik samochodowy

Nie w głowie mu też rzeczy

Mieszkam w
Jefferson Park

Trevor David

Chamberlein

Wysłany: 22 Lipiec 2019, 19:30   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  Alex Hamilton


Takie jest życie, że kiedy się dorasta, nawet najlepsze rodzeństwo w pewnym sensie oddala się od siebie. Nie ma już tyle czasu na spotykanie się, a czasami nawet na zwykły telefon. On doskonale to rozumiał, a poza tym nie chciał też, aby wyglądało to tak, że sprawdza swoje rodzeństwo, albo jest tak nie zaradny, że sobie sam nie da z tym wszystkim rady. Bardzo długo walczył o to, aby odzyskać samodzielność. Uwielbiał kiedy mógł spotkać się z siostrą czy z bratem, ale każdy ma swoje życie i problemy, więc to zrozumiałe, że nie zawsze jest czas na to. Nie jest to żadną porażką siostrzaną czy braterską, skądże znowu! Kiedy opanujemy chaos w życiu wtedy można skupić się na czymś zupełnie innym, a w tym przypadku może na spotkanie przy kawie albo obiad z rodzeństwem.
- Co nie zmienia faktu, że nie potrzebnie tu siedzisz. - również mruknął patrząc na młodą siostrę. Trevora nie dziwiło to, że Mae czuje się w jego mieszkaniu jak u ciebie w domu. Nie zwracał na to zbytniej uwagi, a poza tym chciał, żeby jego goście czuli się swobodnie, bo to dobrze o nim świadczy. - Hej, mała. Spokojnie. Nie nakręcaj się, okey? - powiedział podchodząc do ekspresu do kawy. Chyba tego nie weźmie bez odrobiny, albo ogromnej ilości kawy. Przeciągał te chwila, ale widział, że musi to komuś powiedzieć, bo pęknie mu głowa. - Jakiś czas temu podczas spaceru zareagowałem jak jakiś palant chciał skrzywdzić dziewczynę, trochę się pobiliśmy i oberwałem. Od tego czasu coraz bardziej i mocniej boli mnie głowa, ale lekarz stwierdził, że nic się nie dzieje i dał mi tabletki. - mówiąc to rzucił te okropne białe dragi, które przytępiają jego zmysły. - Wiec w zasadzie Toby się o tym nie dowie, ale martwi mnie to, bo się boje, że.. - ale nie dokończył, bo nie chciało mu to przejść przez gardło.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Mae Chamberlein


Jestem w Chicago od
prawie dekady



29
charakteryzatorka

Z Dylanem to tak na poważnie

Mieszkam w
Streeterville

Mae

Chamberlein

Wysłany: 11 Sierpień 2019, 18:28   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


Kiedy Mae postanowiła na dobre przenieść się do Chicago, najbardziej obawiała się jednej rzeczy – że prędzej czy później straci kontakt z braćmi. Bo, koniec końców, jak ona poradzi sobie w wielkim świecie właśnie bez nich? Innymi słowy, nie była w stanie wyobrazić sobie mieszkania w tym mieście bez braci. I choć ostatnimi czasy Mae najzwyczajniej w świecie nie spędzała z braćmi zbyt wiele czasu, to nadal wychodziła z siebie, by znaleźć choćby chwilę dla obu Chamberleinów. Naturalnie, wszystko w granicach rozsądku.
Spojrzała raz jeszcze w kierunku brata. Już miała coś dodać, lecz czym prędzej ugryzła się w język. Tylko westchnęła, przyglądając się bratu jeszcze uważniej. Teraz już naprawdę zaczynała się martwić. Wiedziała o jego problemach i przy każdej możliwej okazji starała się go wspierać. Obecnie czuła się tak, jakby ominęło ją mnóstwo tych najbardziej istotnych faktów.
Nic się nie dzieje, a i tak dostałeś leki. – podsumowała krótko z pewną ironią w głosie – I ja mam w to uwierzyć, Trev? Że nic się nie dzieje? – skrzywiła się nieznacznie, nadal troszeczkę podirytowana. Potrząsnęła głową na boki, po czym tylko westchnęła. – Że..? – nie była dociekliwa, ale w pierwszej chwili nie zorientowała się, do czego rzeczywiście zmierzał Trevor. – Co się dzieje? – musiała o to zapytać. Miała w głowie chaos. Kręciło jej się w głowie, a żołądek niemalże podszedł jej do gardła. Musiała usiąść na najbliższym krześle, robiąc przy tym dobrą minę do złej gry. A że żadna z niej aktorka, były to marne próby zatuszowania dyskomfortu. Stres. Za dużo nerwów, naprawdę.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Trevor Chamberlein


Jestem w Chicago od
Pięciu lat



33
Mechanik samochodowy

Nie w głowie mu też rzeczy

Mieszkam w
Jefferson Park

Trevor David

Chamberlein

Wysłany: 3 Wrzesień 2019, 13:14   
   Mów mi -  Nati
   Multi -  Alex Hamilton


Jeszcze jakiś czas temu Trevor nawet nie myślał o tym, by gdziekolwiek się przeprowadzać, nie mówiąc już, że będzie to przeprowadzka za ocean, tak daleko od miejsca, które kochał, jednak po tym, co się stało nie mógł się odnaleźć w starym życiu. Po prostu nie potrafił, nie czuł się na miejscu. Rodzice to zauważyli, jednak nie mógł ich przecież tak zostawić, dwoje jego dzieci wyprowadziło się już za ocean, nie chciał im tego robić, ale musiał. Chciał na nowo odnaleźć siebie, bo pustka w głowie połączona z wieloma ludźmi, którzy na siłę próbowali wciskać Trevorowi wspomnienia i różnego rodzaju historie związane z daną znajomością. Musiał wyjechać i pojechał. Naprawdę odetchnął, w Chicago nikt go nie znał i na nowo mógł zaczynać znajomości z ludźmi, którzy tego chcieli. Nie musiał czuć się niezręcznie w pewnych sytuacjach, bo nie potrafił sobie przypomnieć czegoś o czym mówiono w danym momencie. Czasami tak się czuł w towarzystwie swojego rodzeństwa, ale nie mówił im tego, bo nie chciał ich martwić. Tak, właśnie działa Trevor Chamberlein.
- Tak mi powiedział lekarz. - skrzywił się Trevor powoli żałując, że powiedział prawdę siostrze. Nie chciał jej denerwować, ale odnoszę wrażenie, że na to już za późno. Potrzebował z kims o tym porozmawiać. - Lekarz naprawdę twierdzi, ze nic się nie dzieje, bo badania niczego nie wykazały. - westchnął i powiedział prawdę. - Tylko, że może powstać krwiak i jeżeli oni tego nie wykryją to mogę skończyć źle. - westchnął. Chyba zrobił błąd nie mówiąc o tym swojego lekarzowi prowadzącemu, ale taki jest Trevor. Nie chciał, żeby znowu grzebali mu w głowie, ale tym razem może być gorzej. - Boje się Mae. - powiedział po chwili, a w jego zawsze wesołych oczach pojawił się strach.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Mae Chamberlein


Jestem w Chicago od
prawie dekady



29
charakteryzatorka

Z Dylanem to tak na poważnie

Mieszkam w
Streeterville

Mae

Chamberlein

Wysłany: 14 Wrzesień 2019, 12:59   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


Tak naprawdę, niewiele wystarczyło, by wyprowadzić Mae z równowagi – zwłaszcza ostatnimi czasy. Nawet te najbardziej banalne rzeczy potrafiły ją zirytować – więc.. dlaczego teraz miałoby być inaczej? Martwiła się o brata, zawsze. I zawsze chciała dla niego jak najlepiej, ale niestety, nie zawsze była w stanie zadbać o wszystkich. Dlatego bardzo ucieszyła się, kiedy zarówno Toby, jak i Trevor również przeprowadzili się do Chicago. Z drugiej strony, od samego początku starała robiła wszystko, byle tylko nie wisieć ani nad jednym, ani nad drugim bratem, sprawując całkowitą kontrolę nad ich życiem. Wystarczyło, że jej własne życie w pewnym momencie zostało wywrócone do góry nogami. Nie zmienia to faktu, że była obok, zawsze do ich dyspozycji.
Potrzebowała chwili, by zrozumieć, o czym właściwie on do niej mówi. Krwiak? Badania? Lekarze? Nie rozumiała, o co chodzi. A może nie chciała zrozumieć? Nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie tylko skrzywiła się nieznacznie. Otworzyła usta, by coś powiedzieć, lecz nie zdążyła. Zerwała się z miejsca, by zaraz zawisnąć nad zlewem, jednocześnie opróżniając swój żołądek w dość spektakularny sposób. Nie panowała nad sobą, ani trochę. Płakała, czego w ogóle nie była świadoma. Kiedy w końcu mdłości ustały, jeszcze chwilę stała pochylona nad zlewem, tak w razie czego. Przeklęła cicho pod nosem, po czym otworzyła strumień wody, obmyła nią twarz i przepłukała usta. Minęła chwila, nim w końcu odważyła się spojrzeć w kierunku brata – Zrobisz badania. Wszystkie badania. Bez dyskusji. – zarządziła tonem nieznoszącym sprzeciwu. Nieważne, że sama aktualnie ledwo trzymała się na nogach. Nie miało to znaczenia, naprawdę.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 7