Poprzedni temat «» Następny temat
True Skin Care Center
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 1 Czerwiec 2016, 12:50   True Skin Care Center

[align=center:dd1454561c][/align:dd1454561c]
 


profil
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 17:40   

/po poznaniu Chrisa i chorobie Damona

Najpierw szalenie niezręczne pierwsze spotkanie z Clarą u Damona, potem poznanie przystojnego właściciela baru. Ims nie mogła narzekać na nudę od kiedy wróciła z wycieczki. Sytuacja z Walker nie dawała jej spokoju dlatego poprosiła Damona o numer do dziewczyny i kilka dni później odezwała się do niej. Uznała, że tak należy zrobić, wyjaśnić wszystkie nieścisłości i niedomówienia jakie powstały tamtego feralnego dnia. Mogła owszem zostawić to jak było, ale czuła, że jest to winna Damonowi. On z jakichś powodów lubił Clarę i Ims nie chciała by przyjaciel stracił ją przez to, że ktoś coś źle zrozumiał czy zinterpretował. Chciała też poznać Clarę trochę lepiej. Jeśli coś miało być między nią a Silverem, to Ims chciała z nią dobrze żyć. Może świadomość, że trafił na porządną dziewczynę trochę ją uspokoi. Ale musiała się najpierw przekonać, że Clarcia taka jest.
Co do uczuć samej Imogen... wiadomo, nie mogła wyłączyć tego tak z dnia na dzień, nie była bohaterką Pamiętników Wampirów. Ale poznanie Chrisa zdecydowanie jej pomogło. Był pierwszym facetem od dawna który zwrócił jej uwagę (nie licząc Caspara) i który potem zajmował jej myśli częściej niż można było się spodziewać. Uznała to za znak, że jest gotowa ruszyć dalej ze swoim życiem uczuciowym.
Dwie wejściówki do SPA, wygrane na loterii były zaskoczeniem, bo Imo myślała, że wygraną w radio wykorzystała limit wygranych na dziesięciolecie, ale okazało się, że nie. To był fortunny zbieg okoliczności, który postanowiła wykorzystać do spotkania z Clarą. Mogło owszem być dziwnie, jak będą paradować w podgrzewanych szlafrokach, bo jednak były sobie obce, ale będą też zrelaksowane, więc może się nie pozabijają, heh.
Umówiły się na miejscu i Ims była tutaj chwilkę wcześniej, żeby Clara nie musiała na nią czekać. Trochę się denerwowała tym spotkaniem, miała nadzieję, że niczego nie palnie, ale było już za późno na odwrót.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 3 Październik 2016, 18:09   

/ po wszystkich grach, bo już nie ogarniam :lol:

Czy była zaskoczona? Właściwie wiadomość od Imogen była ostatnią rzeczą, jakiej Clara by oczekiwała. Bo nie spodziewała się zupełnie tego, iż przyjaciółka Damona wyjdzie do niej z taką inicjatywą i to jeszcze jako pierwsza. Ich ostatnie, zapoznawcze spotkanie niewątpliwie nie poszło zgodnie z czyimikolwiek oczekiwaniami i nie zakończyło się sukcesem na miarę fajerwerków niczym w Sylwestra w Nowym Jorku. Było raczej słabo, niezręcznie i cholernie dziwnie. Szczególnie, gdy Walker przeanalizowała wszystko na spokojnie i oceniła całą sytuację na chłodno. Była zażenowana postawą całej trójki, ale swoją w szczególności, bo przecież nigdy nie rościła sobie względem Damona jakichkolwiek praw. Nie byli razem i nie zobowiązywali się do czegokolwiek, a jednak myśl, że kręciła się obok niego jakaś nieznajoma, atrakcyjna dziewczyna? Drażniło ją to. Chociaż nie miała pojęcia, dlaczego właściwie.
Chciała się tego jednak dowiedzieć. I głównie to było powodem, dla którego zgodziła się na wspólne wyjście z Imogen do SPA. Nie była przekonana co do tego pomysłu, zważywszy na fakt, że takie przedsięwzięcia podejmowało się z bliskimi, najlepszymi przyjaciółkami, a nie obcymi dziewczynami, które kręciły się po mieszkaniu jej kumpla. Nie potrafiła ocenić, jakimi uczuciami obdarzyła ją ciemnowłosa po tamtym felernym spotkaniu u Damona, ale wiedziała, że obie chciały mieć go blisko siebie. Tyle tylko, że chyba z zupełnie odmiennych powodów. Imogen jako najlepsza przyjaciółka, zaś Clara.. no tak. Nie miała pojęcia, dlaczego. Chciała i już. Szczególnie, gdy po raz kolejny utwierdziła się w przekonaniu, jak bardzo lubiła jego bliskość.
- Cześć - rzuciła krótko, gdy o umówionej godzinie zjawiła się w odpowiednim miejscu. Nadal nie wiedziała, czy kawa nie byłaby lepszym rozwiązaniem, ale skoro powiedziała A, to zamierzała wypowiedzieć także B. Dlatego też uśmiechnęła się do Imogen, gdy ich spojrzenia się spotkały. - Mam nadzieję, że nie czekasz długo? - zagaiła jeszcze, chyba łapiąc się jedynego tematu, którym mogłyby rozpocząć rozmowę.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 19:03   

Cała się trzęsła z nerwów, co wydawało jej się idiotyczne. W końcu to tylko zwyczajna dziewczyna, która podobała się jej przyjacielowi i z którą chciała się zakolegować. Nic stresującego, prawda? Ale to przecież nie było wszystko, bo przecież po pierwsze Damon nie wiedział czy Clara odwzajemnia jego zainteresowanie i najwyraźniej w to wątpił, po drugie Imka była w nim zakochana, po trzecie kolegowanie kolegowaniem, ale Clara musiała wiedzieć, że Imka nie da sobą pomiatać czy, że nie da się odsunąć od Damona. I tym sposobem sprawa się komplikowała i robiła się stresująca. Przestąpiła z nogi na nogę. Co jeśli zapadnie krępująca cisza, albo Clara okaże się być wredną suką, która zwyzywa Imcię i powie dobitnie, żeby się trzymała z dala od Damona? Chciała móc powiedzieć, że przecież Damon nie zakochałby się we wrednej suce, ale przecież jego była go zdradziła, więc jego osąd mógł być mylny i w tym przypadku. Dla własnego komfortu pomyślała, że w SPA skorzystają z tych mniej intymnych zabiegów, jakiś manicure, pedicure i takie tam, żadnych masaży dla par! Układała sobie wszystko w głowie, kiedy pojawiła się Clara. Wdech, wydech, raz, dwa, trzy, cztery... Clara była piękna, zdaniem Imci dużo ładniejsza od niej. Małe ukłucie zazdrości ubodło Riordan, ale nie dała nic po sobie poznać.
- Cześć. - uśmiechnęła się szczerze i tak sympatycznie jak tylko umiała - Nie, praktycznie wcale. - trochę naciągnęła prawdę, bo była tu jakieś piętnaście minut, ale to przez swoją nadgorliwość - To idziemy? Jeszcze tu nie byłam, ale mają bardzo dobre oceny na internecie. - otworzyła drzwi i puściła Clarę przodem. Podeszła do recepcjonistki by zgłosić, że już są. Zrobiła wcześniej dla nich rezerwację, by przypadkiem nie okazało się, że muszą obejść się smakiem. Dostała klucze do przebieralni i cieplutki ręcznik i szlafrok dla siebie i Clary (za to kocham Spa, podgrzewane ręczniki i szlafrok, miodzio). - Na co masz ochotę najpierw? - zapytała. Nie chciała narzucać Clarze swojego zdania na temat tego co będą robić. Grunt, żeby miały chwilę, żeby porozmawiać.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 3 Październik 2016, 19:31   

Walker nie chciała dla nikogo źle. Ani dla siebie, ani dla Imogen, ani, tym bardziej, dla Damona. Bo w jakiś chory, pokrętny sposób jej na nim zależało, nawet jeżeli niespecjalnie chętnie mu to okazywała i jakkolwiek się z tym uzewnętrzniała. Miała bowiem ewidentny problem z okazywaniem jakichkolwiek uczuć i przyznaniem się przed samą sobą, że w ogóle względem kogoś takowe żywiła. To zawsze cholernie komplikowało wiele spraw, szczególnie teraz, gdy Damon wyznał jej, co czuł, a ona zareagowała.. tak jak zareagowała. Była w tym beznadziejna. Nie umiała bawić się w tego typu gry, gdy o wszystkim decydowały uczucia, a nie zdrowy rozsądek. I pewnie to zadecydowało o tym, że ona także odczuwała nikłą obawę o to, jak przebiegłoby spotkanie z Imogen. Bo nie umknęło jej uwadze to, że była dla Silvera kimś ważniejszym niż zwykła kumpela z pracy czy znajoma z czasów szkoły. Dlatego też Walker patrzyła na nią podejrzliwie, jak gdyby w obawie, że nagle mężczyźnie mogłoby zacząć zależeć na niej dokładnie w ten sam sposób, co obecnie na Clarze.
- To dobrze - przytaknęła krótko, posyłając jej subtelny uśmiech. Ich pierwsze spotkanie przebiegło wystarczająco źle, aby obecnie brunetka dolała oliwy do ognia jakimiś spóźnieniami czy innymi tego typu bzdurami. - Jasne. Chociaż też nie miałam okazji tu być - przyznała bez ogródek, ruszając w kierunku wskazanym przez Imogen. Nie do końca wiedziała, jak powinna się była zachowywać. Czy obie miały krążyć od tematu do tematu, czy może jednak któraś powinna się zdobyć na odwagę, aby poruszyć sprawę, która nurtowała je najmocniej. Clara jednak nie chciała być tą, która jako pierwsza wejdzie na ten niepewny i grząski grunt. Dlatego też rozejrzała się po przebieralni, układając swoje rzeczy w jednej z szafek.
- Masaż? Sauna? Paznokcie? Nie wiem, co wolisz - przyznała, starając się przybrać swobodny i żartobliwy ton głosu, jakim operowała w rozmowach z najbliższymi sobie osobami, jednak w przypadku Imogen nie wychodziło to tak, jak powinno. Zdecydowanie obie potrzebowały nieco się rozluźnić.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 20:02   

Przynajmniej co najmniej jedno je łączyło - nie chciały by Damon cierpiał i zależało im na nim w ten czy inny sposób. Ale wzajemnie tego nie wiedziały. Były zarówno sojuszniczkami jak i konkurentkami. Jedno Imo wiedziała na pewno, nie chciała mieć wroga w tej dziewczynie, ale też nie sądziła by mogły zostać prawdziwymi BFF.
Pewnie jakby Clara się spóźniła, to z Ims zeszłyby resztki pewności siebie i schowałyby się gdzieś tak głęboko, że dziś by ich nie znalazła. Dlatego dobrze, że była na czas, bo Ims nie zdążyła zwątpić.
Spa wpływało na ludzi uspokajająco, nie tylko zabiegami, ale samym swoim jestestwem. Relaksująca muzyczka, odpowiednia temperatura powietrza, miłe panie na recepcji, cisza, spokój. Imogen wiedziała, że do niej będzie należeć przejście do sedna tematu, bo to ona zainicjowała to spotkanie. Dlatego z ulgą przyjęła ciepło i spokój wnętrza. Zastanowiła się przez chwilę gdzie będą mieć najwięcej prywatności i możliwości by porozmawiać. przychodziła jej na myśl sauna, ale w saunie będą też w samych ręcznikach co było dość intymne, choć nie tak bardzo jak masaż. Zmarszczyła brwi i jednak zdecydowała.
- To może sauna? Zaczyna już się robić nieprzyjemnie chłodno. Jesień w Chicago to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. - zaśmiała się. Miała ochotę sobie odgryźć język za takie gadanie bez sensu. No ale trudno stało się. Przebrały się i ruszyły w stronę sauny. Na szczęście w saunie nikogo nie było.
- Dzięki, że znalazłaś czas, żeby się ze mną spotkać. Poprzednio nie poszło nam za dobrze i chciałam jakoś to naprawić. - możecie mi wierzyć na słowo, że te dwa zdania kosztowały ją wiele stresu.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 3 Październik 2016, 20:20   

Walker wcale nie była taka pewna, czy atmosfera panująca w SPA, byłaby w stanie ją uspokoić. W środku była kłębkiem nerwów i nie sądziła, że cokolwiek mogłoby to zmienić. Ani relaksujące zabiegi, ani tym bardziej rozmowa z Imogen. Nie miała pojęcia, jak w ogóle powinny podejść do całego zagadnienia i jakie ustalenia poczynić, aby wszystkim było dobrze i aby cała trójka była zadowolona. Clara jeszcze nigdy nie miała okazji tkwić w tak beznadziejnej sytuacji, jaką był jakiś cholerny trójkąt, w który wcale się nie chciała pakować. Bo tak właśnie się czuła - niczym w trójkącie, komplikującym życie wszystkich dookoła.
- W porządku. Sama już mam dosyć tej pogody - podsumowała krótko, bo faktycznie - klimat nie rozpieszczał. Szczególnie ostatnie dni, gdy ulewy dawały się we znaki coraz mocniej, zniechęcając do jakichkolwiek działań poza domem. Brunetka nie miała ochoty na nic innego niż zakopanie się pod kołdrą z kubkiem herbaty na nocnym stoliku i spędzenie całego dnia nad serialami czy książką. Ale dzień spędzony w SPA zdawał się być całkiem niezłą alternatywą, na którą ona na pewno nie zamierzała narzekać. Szczególnie, gdy początkowa rozmowa z Imogen chociaż odrobinę się kleiła.
Tak przynajmniej zdawało się Clarze, gdy związała włosy w koczka na czubku głowy i otuliła się szlafrokiem, czekając na decyzję ciemnowłosej względem tego, którą z proponowanych atrakcji miały wybrać na samym początku. Kiedy więc padło na saunę, Walker bez słowa przytaknęła nikłym skinieniem głowy i ruszyła we wskazaną stronę, ostatecznie usadawiając się na jednej z dostępnych tam ławeczek.
- Wiem. I doceniam to. Właściwie.. chyba powinnam Cię przeprosić za tamtą sytuację w mieszkaniu Damona. Nie wiem, co we mnie wtedy wstąpiło, więc.. przepraszam - wyznała cicho, posyłając jej nikły uśmiech, który miał być rekompensatą za niezbyt udany dobór słów. Nie wiedziała, co więcej mogłaby jej przekazać, więc miała nadzieję, że ten drobny gest mógł wystarczyć.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 20:54   

Niestety póki co nie było szans na to, żeby cała trójka była zadowolona. Szczęście Clary z Damonem wykluczało szczęście Imogen. Ale Riordan nie robiła już sobie nadziei, czekała tylko kiedy w końcu jej przejdzie i wyleczy się z tego okropnego zakochania. Już wtedy, gdy spotkały się po raz pierwszy, zaczęło jej towarzyszyć okropne uczucie, że ona na tym wyjdzie najgorzej. Rozejm z Clarą był sposobem na to, by nie stracić Damona. Jeśli się zwiążą, to lepiej mieć w dziewczynie chociaż koleżankę niż wroga, bo inaczej straci najlepszego przyjaciela, a tego nie przeżyje.
Rozmawianie o pogodzie zawsze było bezpiecznym tematem. I świadczyło o spięciu oby dziewczyn. Musiały się rozluźnić, jeśli coś z tego miało być, a chyba obie tego chciały. Tak sądziła Imka. Skoro zależało im na Damonie, to musiały się dogadać.
Przeprosiny Clary sprawiły, że Riordan prawie spadła z drewnianej ławeczki w saunie. Ale nie mogła powiedzieć, że tego nie doceniła, bo zachowanie Clary faktycznie było... nie do końca w guście Imki.
- Nic się nie stało. Ale dziękuję. Ja też przepraszam. Było strasznie dziwnie. No i chyba doszło do nieporozumienia... Chciałam to wyjaśnić, dlatego się z tobą spotkałam. - wzięła głęboki wdech. Uznała, że łatwiej jej będzie powiedzieć wszystko za jednym zamachem. Prawie wszystko. Nie zamierzała mówić o swoich uczuciach do Damona. Nawet z jej najbliższych wiedzieli o tym tylko Bree i Damon. Clara nie musiała tego wiedzieć. - Damon to mój najlepszy przyjaciel. Znamy się już sama nie wiem ile lat i jest jedną z najbliższych mi osób na świecie. Może nasza relacja może się wydawać dziwna, ale tak jest. On może liczyć na mnie, ja na niego. Zawsze. Nie łączy nas nic poza przyjaźnią. Co innego was... - zagryzła wargi. Miała nadzieję, że nie palnie żadnej głupoty, ale jak już mówiła, to powie wszystko - On ciebie lubi... bardziej niż koleżankę. Pewnie się do tego nie przyzna i pewnie będzie na mnie wściekły jak się dowie, że ci powiedziałam, ale uważam, że tak trzeba. Bo widzę jak się męczy. I wtedy u niego zauważyłam, że dla ciebie też nie jest tylko kolegą. Co w sumie jest dobre... Kilka lat temu Damon miał dziewczynę i ona bardzo go zraniła. Nie związał się od tamtej pory z nikim innym. Pewnie nie był nawet na porządnej randce. Dlatego... jeśli nie jesteś pewna tego czy odwzajemniasz jego uczucie, to nie rób mu nadziei. Nie zrań go. To świetny facet, najlepszy jakiego znam. Zasługuje na to co najlepsze.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 3 Październik 2016, 21:26   

Nie zastanawiała się nad swoimi uczuciami do Damona. Właściwie zdawała się odsuwać tą kwestię jak najdalej w zakątki umysłu, byle tylko nie skupiać się na jego osobie i nie rozpraszać tym, co ich połączyło. A nawet tego tak naprawdę nie umiała sprecyzować, co odbijało się na jej samopoczuciu jeszcze intensywniej. Nie pamiętała, kiedy ostatnim razem targały nią tak sprzeczne emocje. W przypadku Damona była nastawiona przede wszystkim na przyjaźń, którą budowali od podstaw. Potem wszystko diametralnie się zmieniło, niczym w kalejdoskopie, a oni zdawali się za tym zupełnie nie nadążać. Dali się ponieść pożądaniu i chwili słabośc, która obecnie rzutowała na tak wiele kwestii. I mimo wszelkich obaw - brnęli w to dalej, jak gdyby nie potrafili się już obejść bez swojego towarzystwa. Nie czuła się z tym komfortowo, ale z drugiej strony nie umiała już inaczej. Nie potrafiła patrzeć na niego jak wcześniej, bo ulegali sobie zdecydowanie za łatwo i zbyt intensywnie. Na tyle, by Walker, wyrwana z zamyślenia, w pierwszej chwili nie do końca zorientowała się, że ta w ogóle coś powiedziała.
- Nie musisz mi niczego wyjaśniać. Damon ma prawo widywać się w swoim mieszkaniu z kim chce. Gdybym wiedziała, że to się tak ułoży, darowałabym sobie wizytę - zadeklarowała krótko i szczerze, ale jednak bez cienia jakiegokolwiek wyrzutu. Naprawdę nie chciała psuć żadnej z ważnych dla Silvera relacji. Bez względu na to, na czym by się one nie opierały. Bo tak - Clara, jak na typową kobietę przystało, dopowiedziała sobie własną część tej historii. W pierwszej chwili była niemalże pewna, że stała się tylko jedną z wielu przyjaciółek, z którymi łączyło go coś dodatkowego. Jego wyznanie przed jej wyjściem, zmieniło jednak wszystko. Na tyle, by obecnie sama nie wiedziała, co powinna o tym myśleć.
- Nie wiem, co nas łączy - burknęła niczym obrażona pięciolatka. Jak gdyby to ona była w tym wszystkim najbardziej poszkodowana, a przecież to Walker nie odpowiedziała, gdy padło tych kilka znaczących słów ze strony Damona. Zreflektowała się jednak dość szybko, zerkając nerwowo w bok, bo.. nie miała pojęcia, jak powinna zareagować na to, czym uraczyła ją Imogen.
- Ja.. nie wiedziałam - skwitowała cicho, zapewne szczerze zawstydzona tym, że ona nie zdążyła poznać aż tak wielu tajemnic i faktów z przeszłości Damona. Właściwie ubodło ją to, że nie podzielił się z nią akurat tymi informacjami. Z drugiej jednak strony, oceniając sprawiedliwie, ona także nie napomknęła o tym, co wydarzyło się z Taylerem.
- Owszem. Zasługuje. Chodzi o to, że.. ja chyba nie umiem mu tego dać - wymamrotała niechętnie, z jawną dezaprobatą dla samej siebie, bo przecież to nie było miłe uczucie. Mieć świadomość, że było się tak skomplikowanym pod względem emocjonalnym, iż nie było się w stanie zaangażować w coś głębszego. - Powiedział, że mu na mnie zależy. A ja nie odpowiedziałam - wyjaśniła krótko, jak gdyby to dawało jasny obraz sytuacji. Pomijając kwestie drobnego wypadku i tego, że Silver zaopiekował się nią, gdy była najbardziej przestraszona. Ostatecznie to przecież do niego zadzwoniła, a jednak.. nadal nie była pewna. Czy to w ogóle miało sens. Czy oni mieli jakikolwiek sens i przyszłość.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 21:46   

Imogen mianowała samą siebie nieoficjalnym obrońcą i Damona i pozostałych przyjaciół. Nie chciała by cierpieli więc jeśli mogła ochronić ich przed tym, to to robiła. Niestety było to bardzo trudne. Postawiła dziś wszystko na jedną kartę i miała nadzieję, że przyniesie to pozytywne rezultaty. Gdyby Damon zamknął się teraz znów na kolejne lata, jak po zdradzie byłej, to pewnie już nigdy by się nie otworzył. To nie był typ człowieka który tak po prostu się zakochuje, czy obdarza ludzi zaufaniem. Łatwiej by było gdyby Clara się w nim zakochała, czy chociaż zauroczyła. Ale życie to nie bajka i łatwo nigdy nie jest.
Może ton Clary nie był wrogi, ale same słowa wskazywały na to, że jednak ją chyba wizyta Imogen u Damona bolała.
- A jednak wydaje mi się, że muszę. Mam wrażenie, że masz błędne mniemanie o mojej relacji z nim, dlatego chcę to naprostować. Mówiłam serio gdy powiedziałam, że Damon to monogamista. - była cierpliwa, ale było jej trudno tą cierpliwość utrzymać. Była niemal pewna, że Clara tak jak wcześniej Damon, nie przyznaje się sama przed sobą do swoich uczuć. Wcześniej Silver utrzymywał, że nic do Walker nie czuje, a potem gdy Ims była na Hawajach napisał do niej coś zupełnie przeciwnego. Pierwszym krokiem do wyzdrowienia jest przyznanie się do problemu... działało w przypadku alkoholików, więc może w przypadku zakochanych też.
Dla Ims nie było to dziwne, że Clara nie wiedziała o złamanym sercu Damona. Nie wiedziała też o niej, pewnie o wielu innych rzeczach też nie wiedziała. W nomenklaturze Riordan Clara była więc koleżanką Damona, a nie przyjaciółką. Co poprawiało Imci nieco humor... wredne ale prawdziwe. Zmarszczyła brwi słuchając dalej.
- Nie umiesz czy nie chcesz? - zapytała spokojnie. - Nie zrozum mnie źle, ale jak na mój gust to zachowywałaś się jak zazdrosna dziewczyna kiedy poprzednio się widziałyśmy, a nie jak kumpela która nie nie czuje do kolegi. Jeśli ci powiedział, to znaczy, że jest nawet poważniej niż myślałam. Zastanów się proszę nad tym co do niego czujesz... bo jeśli jest ci obojętny to nie trzymaj go w niepewności. Nie znam cię zbyt dobrze, ale myślę, że jesteś miłą i sympatyczną dziewczyną i chciałabym, żebyśmy mogły się kolegować. Ale wiedz, że jeśli zranisz Damona, to nie daruję... Po prostu przemyśl to wszystko. Dla jego dobra.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 3 Październik 2016, 22:10   

Brunetka doskonale wiedziała, jak łatwe stałoby się życie, gdyby tak po prostu powiedziała Damonowi, że czuła względem niego to samo. Że jej także zaczęło zależeć w sposób zupełnie odmienny od tego, w jaki zależało jej na nim dotychczas. Wszystko byłoby wtedy o wiele mniej skomplikowane. Pewnie byliby w stanie zostać parą, spotykać się na poważnie, chodzić na randki i mieć siebie na wyłączność. Super łatwe. Tylko nie dla Walker. Przynajmniej nie teraz, o ile w ogóle kiedykolwiek. Udawanie, że wyjazd Taylera wcale, ale to wcale jej nie zranił, szło jej całkiem nieźle. Przynajmniej do pewnego momentu. Ale nawet ona miała granice, które zostały przekroczone. I nie chciała, aby ktokolwiek inny zbliżył się do nich zbyt blisko. Na tyle, by znowu cierpiała. I być może myślała w sposób samolubny, ale dla niej była to zwyczajna przezorność. Żeby uniknąć ponownego rozczarowania. Broniła się więc przed tym, co jeszcze nie nadeszło.
- Imogen, to naprawdę nie była moja sprawa. Nawet jeżeli nic Was nie łączy, to i tak zareagowałam zbyt gwałtownie i pewnie głupio. Nie chciałam, żebyś się źle poczuła. Właściwie.. sama nie wiem, co się wtedy stało - mruknęła cicho, ze swego rodzaju zawstydzeniem, którego skutkiem było odwrócenie wzroku gdzieś w bok. Byle tylko nie musieć mierzyć się ze spojrzeniem ciemnowłosej, która zdawała się brać stronę Damona bez względu na okoliczności. To było irytujące, ale zapewne też pokrzepiające. Świadomość, że Damon także miał kogoś, przy kim mógł odpocząć od sprawy z Clarą. Bolało ją to, ale nie umiała określić powodów tego bólu, dlatego... milczała. I była miła. Bo Imogen na to zasługiwała.
- Nie wiem. Chyba... nie umiem - odparła krótko, dopiero potem pozwalając sobie na nieco głębszy wdech, chociaż w saunie było to znacznie utrudnione. Miała jednak wrażenie, że temperatura jej ciała wzrosła nie z powodu warunków panujących w pomieszczeniu, a z powodu emocji, które nią targały. - Nie jest mi obojętny, ok? - mruknęła, zaciskając palce na krawędzi ławki, na której siedziała. Rozglądając się dookoła, dość szybko zaczęła żałować, że znalazły się tam same z tak cudowną możliwością rozmowy od serca. - Nie chcę go zranić. Po prostu.. zaskoczył mnie. I to wcale nie jest takie łatwe, jakby się mogło wydawać - ogarnięcie własnych uczuć i przyznanie się do nich przed samą sobą, a co dopiero przed ich obiektem. Chociaż nie miała pojęcia, czy Damon takowym się dla niej stał.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 3 Październik 2016, 22:44   

Każdy, kto został raz zraniony, potem jest ostrożniejszy, czasami aż do przesady. Ims nie znała Clary, nie wiedziała co było wcześniej, nawet nie wiedziała na dobrą sprawę ile ma lat czy jak ma na nazwisko. I może była teraz dla niej trochę za ostra, ale to ten instynkt chronienia przyjaciół, jak mama niedźwiedzica młode.
- Chyba najlepiej będzie jak spróbujemy o tamtym zapomnieć. - zaproponowała. Tamten dzień był jednym z najdziwniejszych i najbardziej krępujących w życiu Imki i dla dobra przyszłej znajomości z Clarą lepiej było tego nie rozpamiętywać.
Ims chyba chciała dokonać niemożliwego, przewidzieć przyszłość i ochronić Damona przed najgorszym możliwym rozwojem zdarzeń. Widok jego po zdradzie dziewczyny zawsze będzie żywy w jej pamięci i nie chciała znów takiego go oglądać. Bała się, że kolejne złamane serce złamie go na stałe. Zbyt wiele w życiu złego doświadczył.
Czasem trzeba było stanąć przed lustrem i zapytać samego siebie, czego się chce. Dojść do sedna swoich uczuć, uzmysłowić je sobie i zacząć się z nimi mierzyć. Kilka lat temu Imogen stanęła przed swoim odbiciem i zapytała siebie samą co czuje i zrozumiała... Przez lata milczała, dusiła to w sobie, by po wyznaniu dowiedzieć się, że uczucie to jest nieodwzajemnione. Czy było tak bo tak, czy Clara była jednym z powodów? Nie chciała znać na to pytanie odpowiedzi. Musiała się z tym po prostu pogodzić.
- Wiem... Nie mówię, że masz to zrobić dziś. Wiem, że potrzeba czasu... Po prostu... nie zrań go, proszę. Tylko tyle. - serio ją prosiła, słychać to było w jej głosie, widać było w spojrzeniu. Nie chciała wzbudzać w dziewczynie poczucia winy, bo potem z tego poczucia winy mogłaby związać się z Damonem, a to było złe podłoże do budowania związków. - Przepraszam, że tak gadam. Martwię się o niego i chcę, żeby w końcu był szczęśliwy. - dodała po dłuższej chwili.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 4 Październik 2016, 08:26   

Starała się zrozumieć położenie Imogen. Jej tok myślenia i ogólny sposób bycia w kwestii zagrożenia dla któregokolwiek z przyjaciół. Clara przecież sama wyznawała podobną zasadę. Za swoimi najbliższymi była gotowa wskoczyć w ogień i tak samo niechętnie czy podejrzliwie pochodziła do nieznajomych, którzy sprawiali wrażenie ewentualnego zagrożenia. Nie sądziła jednak, że sama zostanie odebrana w ten sposób. Miała się raczej za osobę przyjazną i budzącą względną sympatię. Dlatego też była dość zaskoczoną faktem, że Imogen odbierała ją jako swego rodzaju konkurencję o względy Damona. Z drugiej jednak strony - Walker potraktowała ją w zupełnie podobny sposób.
Zerknąwszy na Imogen w dość podejrzliwy sposób, chyba chciała wybadać ewentualny grunt. Nie była pewna, czy jej troska wynikała z czysto przyjacielskich uczuć, a to napawało Clarę dość intensywną dozą niepokoju o to, jak bardzo ciemnowłosa mogła namieszać. Brunetka nie miała w zwyczaju widzieć wrogów w każdej napotkanej osobie. Ba. Doceniała gest Imogen związany z propozycją spotkania i całym tym wyjściem do SPA, ale.. miała dziwne wrażenie, że kryło się pod tym coś więcej.
- Ja też chcę, żeby był szczęśliwy - przytaknęła krótko, dość zwięźle, nie widząc sensu w dalszym rozwodzeniu się nad własnym stanem emocjonalnym. Bo ten był wystarczająco niestabilny, aby Walker musiała mierzyć się jeszcze z Imogen. Natłok ostatnich wydarzeń ewidentnie ją przytłaczał, dlatego też, przed ponownym zabraniem głosu, pozwoliła sobie na kilka głębszych wdechów.
- Nie mów mu o tym, o czym rozmawiałyśmy. Nie ma sensu wprowadzać jeszcze bardziej niezręcznej atmosfery. W porządku? - zagaiła dla pewności, tak naprawdę nie wiedząc, której części ich rozmowy nie chciała wypuścić poza ściany sauny. Tego, że jej zależało? Że nie chciała go ranić? Że pragnęła jego szczęścia? To wszystko wydawało się nadzwyczaj oczywiste, a jednak nie na tyle, aby Clara podzielila się tym z Damonem w cztery oczy.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 4 Październik 2016, 22:11   

Ims obiecała sobie, że Clara nie dowie się o jej uczuciach do Damona. To nie była jej sprawa i co więcej, mogłoby to wszystko jeszcze bardziej skomplikować. A już było to wszystko wystarczająco skomplikowane. Wydawało się, że to było nie do rozwiązania. A Imcia na prawdę chciała, żeby to jakoś poukładać i to z Damonem i z Clarą i wszystko. Nie było magicznych przełączników, więc wszystko trzeba było wypracować. Dzisiejsza rozmowa dziewczyn może do łatwych nie należała, ale nie zagryzły się wzajemnie, a nawet się dogadały.
- Cieszę się. - wiedziała już, że Clarze w ten czy inny sposób zależy na chłopaku. Miała nadzieję, że Walker go nie zrani. Była o to trochę spokojniejsza niż godzinę temu. Clara była sympatyczna i zupełnie nie przypominała zaborczej laski z mieszkania Damona, która za wszelką cenę chciała coś udowodnić Imci. Riordan nie żałowała, że zdecydowała się z nią spotkać na neutralnym gruncie.
- Dobrze. Ale musisz wiedzieć, że mówiłam mu, że się spotkamy. - nie chciała przed Damonem ukrywać zamiaru porozmawiania z Clarą. Poza tym musiała wziąć od niego numer do niej. Podejrzewała, że dzisiejsza rozmowa dla Clarze trochę do myślenia. Sama Imogen pewnie sporo będzie o tym myśleć. Ale może uda im się zakolegować, kto wie...
- Czym się zajmujesz? - zapytała zmieniając temat.

/jeśli chcesz możemy zakończyć, uznać, że sobie poplotkowały i skorzystały z innych zabiegów, chyba, że chcesz jeszcze popisać, to będzie mi bardzo miło.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 4 Październik 2016, 22:36   

Walker nie wiedziała, co powinna była o tym wszystko myśleć. Imogen wydawała się być całkiem miła już wtedy, w mieszkaniu i brunetka miała ewidentny problem z przyznaniem się przed samą sobą, że mogłaby być o nią zazdrosna chociażby w tym najmniejszym stopniu. Wolała udawać, że ona i Damon jedynie się przyjaźnili, a zepsuli wszystko na własne życzenie. Zdawała sobie sprawę z tego, że brzmiała cholernie naiwnie, przez wzgląd na to, jak reagowała na jakiekolwiek inne, kobiece towarzystwo przy Damonie, ale i na samą jego bliskość, którą tak bardzo lubił wykorzystywać przeciwko niej. Nie zawadzało jej to, a wręcz przeciwnie - reagowała na wszystko bardzo chętnie i czule, nawet jeżeli nie była w stanie zdobyć się na jakiekolwiek deklaracje.
Obecne spotkanie z ciemnowłosą uświadomiło jej jednak, jak beznadziejne było jej zachowanie w ostatnim czasie. Przynajmniej w momencie, w którym spotkały się w mieszkaniu Silvera. Faktycznie - nie zaczęły najlepiej, ale Clara miała wrażenie, że były na dobrej drodze, aby chociaż odrobinę to naprawić i zatrzeć pierwsze, nie najlepsze wrażenie.
- Ciekawe, którą pierwszą weźmie na przesłuchanie i zdanie sprawozdania - rzuciła swobodnym, pozornie lekkim tonem, co chyba nawet nieźle jej wyszło. W środku była jednak kłębkiem nerwów, doskonale wiedząc, że to Imogen będzie tą, która opowie mu o spotkaniu z Walker. Nie przez jakąkolwiek zażyłość, a fakt, iż Clarą w ostatnim czasie nie rozmawiał za wiele. Praktycznie w ogóle. Komunikowali się półsłówkami lub samymi gestami, bo tak było o wiele wygodniej.
- Pracuję w kwiaciarni. Dilly Lily. Pewnie kojarzysz. A poza tym to studiuję. Psychologię. W sumie właśnie tak poznałam Damona - skwitowała krótko, wzruszając nieznacznie ramionami, bo to były przecież cholernie odległe dzieje, za którymi pewnie Clara trochę tęskniła, bo wszystko było takie proste i nieskomplikowane. Zaś obecnie? Jeden, wielki chaos.

/ no i oczywiście, że chcę grać dalej, głuptasie. Więc, o ile i ty masz ochotę, możemy spokojnie kontynuować :D
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 4 Październik 2016, 22:54   

Może w tym przypadku lepiej było nie wracać do tamtego dnia. Wiadomo, że co się stanie to się nie odstanie, ale mogły zbudować ich relację na nowo, bo przecież wtedy obie nie były do końca sobą. Zazdrość człowieka potrafiła oślepić, a zazdrosne były obie. Każda z nich miała swoją własną więź z Damonem i chyba obie nie chciały by jakaś dziewczyna to zniszczyła. Człowiek chyba z natury nie lubi dzielić się z innymi, czy to zabawkami, czy słodyczami, czy przyjaciółmi. Umiejętność dzielenia się trzeba w dziecku budować, więc to nie było coś normalnego, pierwotnego. Mali egoiści rosnący na dużych egoistów. Clara była zazdrosna o Ims, Ims o Clarę, a pośrodku tego był zakatarzony Damon... to nie był uczciwy układ, to co miało miejsce tamtego dnia. Dlatego lepiej to było zostawić za sobą.
- Myślę, że na wszelki wypadek powinnyśmy ustalić jedną wersję co powiemy. Na przykład powiemy, że byłyśmy w saunie, zrobiłyśmy sobie manicure i poplotkowałyśmy. Zero szczegółów i zero mówienia mu o tym, że rozmawiałyśmy o nim. Choć pewnie i tak się domyśli. - uśmiechnęła się i wywróciła oczami. O czym innym miałyby gadać, jak nie o Damonie, który był pierwszym co je połączyło. Riordan nie zagłębiała się w to, czy Clara z Damonem rozmawiają. Jakby zaczęła o to pytać, pewnie wyszłoby, że każde ich spotkanie kończy się seksem, a to nadal by ją bolało. Co z oczu to z serca podobno.
Prawda była taka, że nie kojarzyła za bardzo, bo nie rozglądała się po kwiaciarniach. Nikt jej kwiatów nie kupował, sama miała w swoim pokoju jakieś zielone cosie w doniczkach, ale nawet nie wiedziała co to za gatunek. Nie miała ręki do kwiatów. Ale nie chciała robić przykrości Clarze, mówiąc o tym, że nie ma pojęcia co to za kwiaciarnia. Może jakby była vis a vis kawiarni w której pracowała to by chociaż szyld kojarzyła.
- Ooo, fajnie. - podchwyciła studiowanie psychologii. Wiedziała, że jej przyjaciel kiedyś miał jakiś wykład tam czy coś. Wykładowca kontra studentka... historia stara jak świat. Ale w tym przypadku było o wiele bardziej skomplikowanie. - Ja skończyłam kreatywne pisarstwo. - dodała.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 5 Październik 2016, 14:55   

Walker chciała być do całej sprawy nastawiona w sposób pozytywny, ale nie była pewna, czy to w ogóle było możliwe. Nie miała pojęcia, czy spoufalanie się z Imogen mogłoby jakkolwiek korzystnie wpłynąć na jej relację z Damonem, chociaż ta zdawała się być wystarczająco skomplikowana bez udziału osób trzecich. Wiedziała, że powinna była to wszystko załatwić niemal od razu, ale tak naprawdę sama nie umiała na sto procent określić swoich uczuć względem Silvera. Było to cholernie pogmatwane, a w gonitwie myśli gubiła się nawet Walker. Wolała więc to przeczekać, jak gdyby w oczekiwaniu na jakiś cud czy inne olśnienie, które pozwoliłoby jej rozwiązać sprawę polubownie i jak najmniej odczuwalnie dla którejkolwiek ze stron. Swojej i Damona, rzecz jasna, bo o uczuciach, jakimi ciemnowłosa darzyła swojego kumpla, Walker nie miała pojęcia. Może to nawet lepiej? Czułaby się głupio, demonstrując swoją zazdrość po raz kolejny i to bez jakiegokolwiek prawa.
- Może to mile połechta jego ego? - zasugerowała niewinnie, chociaż doskonale wiedziała, że Damon nie byłby zachwycony takim obgadywaniem. Nigdy nie miał jakiegokolwiek parcia na szkło i pewnie niespecjalnie przypadłaby mu do gustu rola obiektu plotek. Nawet tych najbardziej niewinnych i pozytywnych. Bo przecież dotychczas obie mówiły o nim w samych superlatywach.
- No tak, pisanie. Wspominałaś coś - u Damona, ale tego już, oczywiście, nie dodała. Bo nie było sensu w nieustannym powracaniu do chwili, w której ich relacja nie zaczęła się najlepiej. Clara uśmiechnęła się więc subtelnie, może nawet nieco zachęcająco. - To opowiesz, co to za książka, którą piszesz? - zagaiła jeszcze, szczerze zaciekawiona tym, o czym Imogen napomknęła ostatnim razem.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 5 Październik 2016, 21:16   

Grunt, żeby ich znajomość nie wpłynęła negatywnie na to co łączyło każdą z nich z Damonem. W końcu Imo robiła to dla niego, żeby poczuł, że ma jej wsparcie, zwyczajnie, że jedna znajomość nie wyklucza drugiej. Bała się, że gdyby przyszło mu wybierać, to wybrałby Clarę, przynajmniej teraz, więc nie chciała by musiał wybierać. Mogło się to wydawać aż nienormalne, że to wszystko tak bardzo kręciło się wokół Damona, ale to było pierwsze co je połączyło, a może nie jedyne. Musiały się po prostu lepiej poznać.
- Raczej by dostał zawału i by spanikował. - zaśmiała się. Obie znały go dość dobrze, żeby wiedzieć, że raczej nie czułby się z tym komfortowo, że dziewczyny go obgadują. Nie miał w sobie irytującej cechy jaką było zadzieranie nosa. Jakby był nadętym bubkiem na pewno by się w nim Ims nie zakochała i nawet by się z nim nie przyjaźniła.
Speszyła się, nie chciała, żeby została odebrana jako jakaś samochwała. Czasami miała wrażenie, że mówi za często o swoim pisaniu, ale była sama z siebie dumna z tego, że wydała już dwie książki i miała kontrakt na trzy kolejne. Miała raptem 25 lat i osiągnęła już na prawdę wiele jak na swój wiek. Ale i tak miała wrażenie, że ilekroć o tym mówiła, że pisze, to ludzie patrzą na nią jakby zadzierała nosa.
- Niestety nie mogę. - podkurczyła ramiona - Wiąże mnie kontrakt i konieczność zachowania tajemnicy. Jeszcze przez jakiś czas przynajmniej. - uśmiechnęła się przepraszająco.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 5 Październik 2016, 21:57   

No tak. Jej także jakoś perspektywa Damona z przerośniętym ego nie pasowała do ogólnej postawy mężczyzny, dlatego też uśmiechnęła się pobłażliwie, bo niewątpliwie w słowach Imogen kryło się sporo prawdy. Nawet nie ziarenko, a cały worek prawdy.
- No to nie dręczmy już jego biednego serca - podsumowała żartobliwie, wykonując nieznaczny ruch ręką, jak gdyby dla zbagatelizowania całego tematu. Bo faktycznie. Nie miała już ochoty na rozprawianie o Silverze, szczególnie, że wspólnie z Riordan doszły do dość oczywistych wniosków. Damon - super facet, skrzywdzony przez kobietę, nie zasługiwał na więcej cierpienia. Walker niewątpliwie odnotowała to w swoim umyśle i pewnie w jakiś sposób zamierzała się do tego stosować. Naprawdę nie chciała, aby mężczyźnie działa się jakakolwiek krzywda.
- Taka tajemnica służbowa? Brzmi poważnie - westchnęła przeciągle, kiwając głową w zrozumieniu dla postawy Imogen. Nie chciała z niej czegokolwiek wyciągać na siłę, dlatego też starała się zyskać tych parę dodatkowych sekund na znalezienie tematu, który byłby dla nich wystarczająco neutralny, a więc idealny. Nie znały się bowiem za dobrze, dlatego Clara powoli panikowała, gdy docierało do niej, że nie miała pojęcia, w którą stronę powinna była pociągnąć rozmowę.
- A tak poza pisaniem? Co lubisz robić? - zagaiła w końcu, uznając, że było to najrozsądniejsze z całej gamy pytań, które mogłaby jej zadać. Miała nadzieję, że poza pisaniem, Im miała jakieś hobby, o których mogłaby opowiedzieć, bo przecież Walker znała się na pisaniu książek ta, jak Riordan na tych wspomnianych kwiaciarniach. W ogóle. Bo żadnej nigdy nie napisała.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 5 Październik 2016, 22:43   

Pewnie to ich spotkanie sprawiło, że Damon dostał czkawki, albo go swędziały uszy od tego obgadywania. No ale po to też się spotkały, żeby wyjaśnić jak to jest w tym trójkącie dziwnym. Pokomplikowali wszystko i na razie żadne z nich nie wymyśliło jak to odplątać. Próby naprawiania na razie nic nie dały. Ale może w końcu jakoś się to naprawi.
- Dobry pomysł. - dręczenie biednego serca Damona można było w tym przypadku dwojako zrozumieć i tak tez to zrozumiała Imogen, a w każdym razie miała nadzieję, że nie będą go dręczyć ani teraz, ani później. Miała cichą nadzieję, że chociaż trochę pomogła dziś przyjacielowi, albo że chociaż mu nie zaszkodziła.
- Wydawnictwo ma jakąś wizję na to jak będzie promowana książka i obawiają się wycieków. A ja nie dyskutuję bo to pierwszy duży kontrakt jaki mam i ogromna szansa. - wyjaśniła znów czując się z tym źle. Nie lubiła się chwalić nawet jeśli miała powody.
Zupełnie nie wiem, czemu pomyślałam, że znajdą jakiś wspólny temat do rozmowy inny niż Damon, hehe. Może tak na prawdę nic więcej ich nie łączyło? Ims starała się również w głowie znaleźć jakiś temat który mogłyby pociągnąć, ale Clara ją uprzedziła.
- Hmmm... chyba to co każdy. Lubię czytać, oglądać filmy, spędzać czas z przyjaciółmi. Zbieram smoki. A jak byłam młodsza to chodziłam na samoobronę. No i jeszcze pracuję w kawiarni. Jestem raczej nudna. - zaśmiała się. - A ty? Poza pracą w kwiaciarni i studiowaniem co robisz w wolnym czasie? - zapytała. Aż w myślach samo się nasuwało "poza podrywaniem chłopaka w którym się zakochałam", ale zaraz skarciła siebie za tą myśl.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 6 Październik 2016, 22:43   

Walker nie opuszczało wrażenie, że między nią a Imogen nie mogłoby wytworzyć się nic poza niezręczną atmosferą. Nie była z tego dumna ani jakkolwiek zadowolona, ale nie umiała inaczej. Wydawało się jej, że poza Damonem nie było możliwości, aby połączyło je coś innego. Zdawały się żyć w dwóch zupełnie odmiennych światach, co znacznie utrudniało jakąkolwiek komunikację. Niemniej jednak - Clara naprawdę chciała wyrazić jakiekolwiek zainteresowanie jej książką. Nawet jeżeli totalnie się na tym nie znała i nie miała pojęcia, jakimi prawami rządziły się wydawnictwa.
- Przyznam, że nie znam tej wydawniczej polityki, ale mam nadzieję, że wszystko Ci się uda tak, jak powinno - zadeklarowała, posyłając jej subtelny uśmiech. Nie miała pojęcia, czy powinna była dodać coś jeszcze, dlatego też zerknęła na zegar nad ich głowami, który miał im dać znać, kiedy właściwie miały opuścić saunę. A ten moment zbliżał się wielkimi krokami.
- Smoki? - zagaiła, pewnie nagle, wchodząc dziewczynie w słowo, ale nie przejmowała się tym, naprawdę zaciekawiona tym, co kryło się pod słowami Imogen. - Piekę. Ciasta, torty, ciastka. Wszystko, co sobie zażyczysz. Można u mnie składać małe zamówienia. Wiesz, takie możliwe do zrealizowania w warunkach domowych - skwitowała, wzruszając niewinnie ramionami, nie widząc sensu w zgłębianiu się w jakiekolwiek szczegóły.
- To gdzie idziemy dalej? - zagaiła jeszcze, gdy podniosła się ze swojego miejsca, gotowa do opuszczenia sauny i kontynuowania ich małej przygody w SPA.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 7 Październik 2016, 01:33   

To było smutne, że tak było. Ims na prawdę chciała znaleźć z dziewczyną wspólny język. Może to w jakimś małym stopniu było w myśl zasady trzymaj przyjaciół blisko a wrogów jeszcze bliżej, ale przede wszystkim chodziło o to by się dogadywały, by już nigdy nie powtórzyła się sytuacja z mieszkania Damona. Póki były w SPA wciąż była nadzieja. Potem pewnie ich drogi się rozejdą i jeśli nie naprawią tego między nimi, to przy kolejnym spotkaniu któraś znów wycofa się z tego towarzystwa. A chyba żadna z nich tego nie chciała. Ims podświadomie czuła, że Damon chciałby, żeby się dogadały, żeby chociaż tym nie musiał się martwić.
- Dziękuję. Tak po prawdzie to ja sama też się na tym nie znam. Mam trochę znajomych pisarzy i pomagamy sobie wzajemnie. No i trzeba mieć prawnika który się na tym zna. - zaśmiała się. Pisanie to jedno, wydawanie to drugie. Wiedziała, że ma szczęście, że ją znaleźli, że ją publikują i, że chcą z nią podpisywać kontrakty, ale czasami wydawało jej się, że podpisuje cyrograf i to własną krwią.
Pokiwała głową twierdząco.
- Maskotki, figurki, gadżety... jak się trafią to jakieś albumy, książki o smokach, filmy. Lubię też czytać różne legendy z innych krajów właśnie o smokach, jak Bazyliszek i inne. W Polsce maja taką legendę o Smoku Wawelskim, któremu podrzucili owcę nafaszerowaną siarką. On zjadł ją, zachciało mu się pić, wypił całą rzekę i pękł. Okropna historia, ale to fascynujące ile miejsc na świecie ma swoje historie o stworzeniach, które są wytworem wyobraźni. Moim zdaniem to dowód na to, że smoki jednak istniały. - trochę się rozgadała, więc zaśmiała się nerwowo. Na wyraz "ciastka" aż zabłyszczały jej oczy. Wyglądała teraz jak jakaś postać z anime, wielkie błyszczące oczy, ręce skulone przed sobą, broda oparta na piąstkach. - Kocham ciastka i torty. A muffinki też robisz? - w tym momencie była szczerze zafascynowana Clarą. Wszystkie moje postacie kochają słodycze, mają to po mnie. Jakby jakaś z nich słodkiego nie lubiła to by mi się wydawała nierzeczywista.
- Hmmm... może manicure? - spojrzała na swoje paznokcie. - Chyba, że wcześniej masaż. Skoro i tak za darmo to warto skorzystać ze wszystkich atrakcji, tak myślę.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 8 Październik 2016, 14:58   

Clara nie wiedziała, jak na to całe ocieplanie wzajemnych stosunków obu pań zapatrywał się Damon, ale zdawała się nie brać tego pod uwagę. Lubiła swobodę i luz, który towarzyszył spotkaniom z ludźmi, a poznanie Imogen odbywało się w raczej napiętej atmosferze, której Walker na pewno nie chciała ponownie odczuwać. Zgodziła się więc na wspólne wyjście, aby sprawdzić, czy faktycznie mogłyby znaleźć wspólny język i zostać chociaż kimś na wzór dobrych znajomych. Tak, starała się. Ale na pewno nie zamierzała niczego robić na siłę i miała szczerą nadzieję, że Riordan wychodziła z takiego samego założenia. Żadne pitu pitu, będę miła, bo tak chce Damon. Nie. Walker nie zamierzała się w to bawić. I chciała wierzyć, że ich rozmowa poszła w takim kierunku, bo obie strony wyrażały szczere zainteresowanie, a nie zwyczajną, nudną grzeczność.
- Masz? Prawnika? - zagaiła, jak gdyby nigdy nic, nie widząc niczego złego w tym pytaniu. Chciała się jedynie dowiedzieć, jak to wszystko wyglądało od kuchni, a skoro miała informacje od samego źródła, to wiadomo, że chciała wyciągnąć jak najwięcej. Bo to brzmiało naprawdę interesująco, nawet jeżeli nieco strasznie, bo.. kontrakty porównywalne do cyrografu?
- Dlaczego akurat smoki? - dodała jeszcze, nie mając pojęcia, co takiego wyjątkowego było w stworzeniach, w które ona sama niespecjalnie wierzyła. Właściwie podchodziła do tematu mitycznych stworów raczej sceptycznie, jak do wielu rzeczy zresztą, ale nie mówiła tego głośno, by nie zniechęcać Imogen.
- Tak, jasne. Nic trudnego - przytaknęła krótko, posyłając ciemnowłosej subtelny uśmiech, który miał jej dać do zrozumienia, że zawsze mogły się umówić na jakąś degustację.
- Brzmi w porządku. Masaż, a potem paznokcie - zadeklarowała jeszcze na sam koniec, ruszając w kierunku wyjścia z sauny i zapewne w asyście Imogen udała się do innej części całego kompleksu. - Właściwie, skąd dostałaś te wejściówki? - mruknęła, mając na myśli oczywiście dwuosobowe karnety do SPA, w którym się znajdowały. I chyba nadal była w lekkim szoku, że Riordan postanowiła je wykorzystać akurat w towarzystwie Clary.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 8 Październik 2016, 19:29   

To nie było tak, że robiła to tylko dla Damona. Robiła to dla całej ich trójki. Żeby już nie musieć przeżywać tego co w jego mieszkaniu. Kto wie w jakich jeszcze okolicznościach przyjdzie im się spotkać. Lepiej nie robić sobie wrogów. Ale jak na razie napięcie między nimi było nadal wyczuwalne i niestety jak na dwie kobiety w podobnym wieku miały strasznie mało tematów wspólnych.
- Nie. - pokręciła głową - W każdym razie nie tak, żebym mogła powiedzieć "mój prawnik". Mam człowieka w wydawnictwie który jest odpowiedzialny za moją karierę... taki trochę agent, czy publicysta i on mnie kontaktuje z prawnikiem jak jest potrzeba. - wyjaśniła - Ale pewnie takie sławy jak Rowling mają cały sztab prawników. - zaśmiała się. Wiedziała, że takiej kariery to ona raczej nie zrobi, ale pomarzyć zawsze miło.
- Nie wiem... tak jakoś... Lubię fantastykę i smoki są jednym z dwóch moich ulubionych elementów, smoki i magia. Trochę jestem nerdem pod tym kątem. - nerwowo zaczęła bawiąc się włosami, zgarniając je na ramię i zwijając w jeden lok.
Uśmiechnęła się słysząc, że Clara robi też muffinki.
- To spodziewaj się niedługo zamówienia. Z moją współlokatorką objadamy się słodyczami jak głupie. - zachichotała.
Wyszły w stronę gabinetu do masażu, gdzie musiały pewnie chwilkę poczekać aż zwolni się miejsce, ale niedługo.
- Wygrałam na loterii. Ostatnio mam jakiegoś dziwnego farta jeśli chodzi o wygrywanie. Najpierw wycieczka, teraz to. - wzruszyła ramionami. Wcześniej rzadko coś wygrywała więc może to była jakaś rekompensata od losu.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 8 Październik 2016, 20:14   

Może to były tylko złe miłego początki? Może z czasem udałoby się im odnaleźć jakiś wspólny pierwiastek, który połączyłby je na tyle, aby mogły się chociaż tolerować lub polubić bez jakiegokolwiek fałszu i przesadnej uprzejmości? Walker chciała w to wierzyć, bo naprawdę nie lubiła mieć wrogów w ludziach. Zwłaszcza takich, których praktycznie w ogóle nie znała.
- Magia, Rowling... mam rozumieć, że mam do czynienia z fanką Harry'ego Pottera? - zasugerowała, unosząc wymownie brew. W pytającym, a nie złośliwym geście. Nie, nie. Nie miała w zwyczaju oceniać ludzi na podstawie ich literackich i filmowych upodobań. Bo przecież sama miała jedną, wielką jazdę na Gladiatora, chociaż nie sądziła, aby istniała osoba, która nie lubiłaby tego filmu. Ale może się myliła? Tak czy siak, zaraz potem dodała: - Przyznam się bez bicia, że widziałam tylko filmy - westchnęła, jednak bez cienia zażenowania, bo przecież nie czuła się z tego powodu gorsza czy coś. Po prostu to nie do końca były jej klimaty.
- Nie ma sprawy. Możesz sobie nawet wybrać, jakie dokładnie chcesz - no do wyboru, do koloru i biznes się kręcił, tak? Walker należała do grona osób kreatywnych, dlatego też z chęcią przyjmowała najróżniejsze pomysły ewentualnych klientów na sposoby ozdobienia swoich cukierniczych dzieł. Czasami odwzorowywała je kropka w kropkę, czasami trochę przerabiała, a jeszcze innym razem robiła tak, jak wydawało się jej najlepiej.
- O kurde. Najpierw Hawaje, teraz to? Nie chcesz za mnie skreślić jakiś liczb na loterii? - zagaiła wesoło, poruszając zabawnie brwiami, gdy miały okazję do przygotowania się do kolejnego zabiegu. Jeżeli Imogen miała aż tak ogromne szczęście do wszelkiej maści loterii, to może mogłaby się nim odrobinkę podzielić z Clarą? Tak na dobry początek znajomości? Abstrahując od tego, że to na nią zużyła karnet do SPA.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 8 Październik 2016, 20:23   

Oby, oby tak było, bo jak na razie to nie szło im tak dobrze jakby miała nadzieję. Niby Ims nie miała problemów z dogadywaniem się z ludźmi bardzo różnymi od niej, patrz Bree, która była jej przeciwieństwem, ale z Clarą niestety czały czas miała włączony tryb czuwania, żeby czegoś nie palnąć, żeby zrobić dobre wrażenie i tak dalej.
- Właściwie to nie. Czytałam pięć części i widziałam filmy, ale to nie do końca to. Po prostu Rowling jest dobrym przykładem pisarza który się dorobił milionów. I chyba każdy o niej słyszał. Osobiście wolę Trudi Canavan na przykład. - wyjaśniła, a przy końcówce ściszając nieco głos, bo dotarło do niej, że kolejna rzecz znów raczej je dzieli niż łączy. - A ty, co lubisz czytać czy oglądać? - zapytała. Szukała punktu zaczepienia. Może po prostu nie będzie im dane się dogadać. Ale próbowały, chociaż tyle.
- A takie w kształcie ciasteczkowego potwora też robisz? Widziałam kiedyś na zdjęciu. - zapytała. Pewnie żal by jej było zjeść babeczkę z twarzą, ale z drugiej strony zawsze chciała takie zobaczyć na żywo.
- Mogę spróbować, nie ma sprawy. Ale niczego nie obiecuję. - zaśmiała się. Jeszcze to żeby od niej ten fart zależał, to by się nim dzieliła na lewo i prawo. A tak... zupełnie nad tym nie panowała. Obawiała się, że Hawaje i SPA to był szczyt jej możliwości jeśli chodziło o wygrywanie czegokolwiek. I nie żałowała, że zabrała Clarę. Nieskromnie była z siebie dumna, że zdobyła się na ten gest. I mimo wszystko uważała Clarę za bardzo sympatyczną osobę. I wyjaśniły sobie to i owo.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 9 Październik 2016, 11:46   

Czy Clara chciała zrobić jakieś mega dobre wrażenie? Nie bardzo. Nigdy nie zabiegała o czyjąkolwiek akceptację i aprobatę, dlatego też w przypadku Imogen sprawa wyglądała podobnie. Miały się dogadać i taki był cel tego spotkania, a rozmowa o ich ulubionych zajęciach i ewentualnych zainteresowaniach wydawała się być najlepszym tematem, o jaki mogłyby się pokusić. No chyba, że w pewnym momencie Walker palnęłaby coś niemiłego o tych smokach, zaś Imogen skwitowała którekolwiek hobby Clary. Nieciekawie.
- Przyznam, że nie mam czasu na czytanie. Siedzę w tym, czym się zajmuję na uczelni, a wątpię, że to Cię interesuje - przyznała krótko, niespecjalnie zażenowana. Lubiła czytać, a to, że nie miała na ową przyjemność czasu? Nie było w tym niczego złego.
- Ale lubię oglądać seriale. Takie odmóżdżające najlepiej. Chociaż mój ulubiony to chyba Buffy. No i mam straszną jazdę na Gladiatora - podsumowała, chociaż to akurat serial nie był, a filmowy hit. Nie chciała się jednak zagłębiać szczegóły, bo, niestety, Imcia nie wyglądała jak fanka przelewającej się na arenie krwi z rzymską polityką w tle. Ale może ją zaskoczy?
- Myślę, że na spokojnie. Chociaż w jakiś kształtach najlepiej wychodzą całe torty. Wiesz, samochód, postać z bajki, kwiatek - przytaknęła, zastanawiając się, czy zrobienie takiej muffinki dla Riordan cokolwiek by między nimi zmieniło. Zawsze mogła zrobić jedną na próbę i zobaczyć, jak wychodziło, bo roboty wykonanej na odwal się nie pokazywała nigdy. Właściwie - nigdy się o taką nie kusiła. Była perfekcjonistką pod wieloma względami, szczególnie w pracy.
- Super. Przyda się każda dodatkowa stówka - no bo przecież nikt tu nie mówił o głównej wygranej, ale każda kasa cieszyła, tak? Szczególnie ta najłatwiej zarobiona, a Imogen zdawała się być urodzona pod jakąś szczęśliwą gwiazdą. Przynajmniej w kwestii loterii, bo uczuć niekoniecznie, ale o tym Clara nie wiedziała. I chyba miała się nie dowiedzieć.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 9 Październik 2016, 19:18   

Im dłużej ze sobą rozmawiamy tym bardziej rozdarta była Imogen. Z jednej strony polubiła Clarę, mimo tego, że w sumie niewiele je łączyło, ale przecież brak wspólnych zainteresowań nie wykluczał koleżeństwa czy może w dalszej przyszłości przyjaźni, bo wspólne tematy mogły się dopiero pojawić. Wszystko zależało od nich. Z drugiej jednak strony docierało do niej, że Clara i Damon faktycznie mogą być niezłą parą. Dziewczyna była sympatyczna, nie miała w sobie jakiejś zołzowatości. Ale jeśli miała go stracić, to dobrze, że na rzecz miłej i ładnej dziewczyny. Oby tylko nie runęła przyjaźń Imki z Damonem, bo tego Riordan by nie przeżyła.
Ims wiedziała, że nie wszyscy muszą rozumieć jej fascynacę smokami, a nawet większość osób patrzyła na nią jak na dziewaczkę. Ale przecież hobby mogą być dziwne, taki ich urok, więc ona się tym nie przejmowała co myślą na ten temat inni.
- Rozumiem. - skinęła głową. Kolejny temat "ślepa uliczka", ale odmóżdżające seriale to było coś co Ims lubiła. - Najlepsze są te odmóżdżające. - zaśmiała się. - Kocham muzykę z Gladiatora, a Now We Are Free to majstersztyk. przyznała. Może same filmu nie uwielbiała jakoś szczególnie, ale ceniła to dzieło kinematografii. A co do lejącej się krwi to nie miała z tym problemu, byle nie przesadnie i byle nie wylewały się wnętrzności.
- Hmmm... nigdy nie miałam tortu w kształcie postaci z bajki... czy w jakimkolwiek innym kształcie niż tort. - zamyśliła się. Może na urodziny Bree by zamówiła tort u Clary. Trzeba wspierać biznes znajomych. Poza tym przynajmniej będzie mieć pewność, że uczciwie ją Clarcia policzy... tak jej się przynajmniej wydawało.
- Uprzedzam, że pieniędzy jeszcze nigdy nie wygałam, ale jak tylko stąd wyjdziemy, to idziemy coś skreślić. - zaproponowała. To było fajne, wygrać coś dla Clary. Ale to nie była prawda, że kto nie ma szczęścia w miłości to ma w kartach... niektórzy jak mieli pecha to po całości. Jednakże faktycznie mogła się wydawać szczęściarą, tym bardziej, że nie narzekała przy obcych ludziach. Starała się pozostawać optymistką.
 


profil kalendarz
 
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 9 Październik 2016, 19:52   

Walker nie patrzyła na to z perspektywy stracić lub nie stracić. Sprawiała wrażenie neutralnie nastawionej, jak gdyby zdawała sobie sprawę z tego, że nie miała prawa do roszczenia jakichkolwiek praw do kogokolwiek. W szczególności do Damona, z którym sprawy komplikowała właściwie na własne życzenie. Nie umiała się bowiem w żaden sposób określić, co przynosiło takie, a nie inne efekty. Nie chciała go ranić, ale jednocześnie nie była pewna co do słuszności którejkolwiek z decyzji. Unikała więc tematu. Właściwie całej sprawy. Bo nie zamierzała składać deklaracji, które nie pokrywałyby się z jej wewnętrznymi odczuciami, a te były równie mocno skomplikowane. Jak cała ta sprawa.
- To prawda. Jest przepiękna - przytaknęła krótko, szczerze zaskoczona faktem, że Imogen w ogóle mogłaby mieć styczność z tego rodzaju filmami. To jednak była miła niespodzianka i, być może, jakiś wspólny mianownik w kwestii tego nieszczęsnego dogadania się. Lepszy taki punkt zaczepienia niż żaden, tak?
- Możemy kiedyś coś ogarnąć. Powiedz tylko, jaki smak i jaki kształt. Może zdążymy do Twoich urodzin? - bo nie miała pojęcia, na jaką datę takowe przypadały. Może już miała? Może będzie miała za pół roku? Lub za dwa dni? Możliwości było mnóstwo, a Walker na pewno nie miałaby nic przeciwko wykonaniu akurat takiego prezentu.
- Hawaje i karnety do SPA chyba jakoś to rekompensują. Ja nie wygrałam nawet tyle - westchnęła przeciągle, jednak ostatecznie posłała Imogen subtelny uśmiech, bo także nie chciała wyjść na marudę, nawet jeżeli czasami takową faktycznie była. Szczególnie w przekonaniu Kellermana, ale nie przejmowała się tym. - Naprawdę nie wolałaś tu przyjść z jakąś koleżanką? - zagaiła jeszcze, tak dla pewności, nawet jeżeli już było po wszystkim i Imogen, nawet jeżeli by chciała, to decyzji i tak by swojej decyzji zmienić nie mogła. Niemniej jednak, Walker miała nadzieję, że nie sprzątnęła tego miejsca sprzed nosa jakiejś przyjaciółce Riordan.
 
 
Imogen Collins


Wysłany: 9 Październik 2016, 20:28   

Ims zawsze podchodziła do takich rzeczy uczuciowo. Bała się stracić ludzi sobie bliskich. Nie miała całej rzeszy przyjaciół, nie była duszą towrzystwa. Wolała obracać się w mniejszym, ale za to zaufanym gronie. Ale przez to czasem za bardzo się do kogoś przywiązywała.
Clara z Damonem musieli sobie sami rozwiązać swoje "problemy". Nie można było przed tym uciec, bo jak widać się nie dało. Ich przyciąganie się było zbyt silne. A jak na ludzi ze sobą niezwiązanych, często lądowali w niedwuznacznych sytuacjach.
No i proszę jakiś jeden punkt wpólny był. Już nie można było powiedzieć, że są prostymi równoległymi, bo miały już dwa punkty styczne... jakaś taka metafora matematyczna mnie naszła.
- Oj, do moich urodzin to jeszcze bardzo daleko. - zaśmiała się. Pomyślała oczywiście o torcie w kształcie Szczerbatka z Jak wytresować smoka, ale nie powiedziała tego głośno, bo by wyszła na smoczą świruskę. I tak już pewnie na nią wyszła, ale po co dolewać oliwy do ognia. - Ale spodziewaj się z mojej strony jakiegoś zamówienia. Słodyczy nigdy nie odmawiam.
Pokiwała tylko głową, bo fakt, że rekompensowały. A Ims nie uważała Clary za marudną, ale może dlatego, że praktycznie jej nie znała.
- Mam chyba więcej kolegów niż koleżanek. Z moją najlepszą przyjaciółką byłam na Hawajach, więc teraz chciałam zabrać kogoś innego. Może uda nam się zostać koleżankami. Mam nadzieję. - odparła z uśmiechem, kiedy zostały wpuszczone do gabinetu masażu. Tu za bardzo plotkować nie mogły, więc Ims miała chwilę na to, by zebrać myśli.
 


profil kalendarz
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,43 sekundy. Zapytań do SQL: 10