Poprzedni temat «» Następny temat
Hanig's Footwear
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 1 Czerwiec 2016, 10:31   Hanig's Footwear

[align=center:c51c1f6a2f][/align:c51c1f6a2f]
 


profil
 
Toby Ashworth
[Usunięty]

Wysłany: 19 Czerwiec 2016, 23:39   

    #2 po randce z Dylanem
Nie taki był jego plan. Dziś chciał wykorzystać to, że nie wychodzą nigdzie z jej facetem i pokazać się z nieco innej strony, ale oczywiście musiał bezmyślnie rzucić, że pójdzie z nią na zakupy, kiedy wspomniała mu coś o tym, że chciałaby kupić nowe buty. Żeby jeszcze lubił chodzić po sklepach to nie byłoby takie straszne, ale on tego wręcz nienawidził, więc najbliższe godziny będą dla niego istną katorgą i nie był pewny czy jej towarzystwo zdoła mu to zrekompensować. No nic, jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b. I choć robił to niechętnie, kręcił się już od dobrych dziesięciu minut po sklepie, robiąc za cień swojej eks, która przyglądała się kolejnym butom. Przy tej okazji Toby rzucał głośne uwagi odnośnie każdej brzydkiej pary butów, która jemu wpadła w oko, a było ich dużo. Jego zachowanie mogło się robić uciążliwe, tym bardziej, że zwracał na siebie uwagę większości osób, ale co zrobić? Odczepił się od Thei dopiero, kiedy ta poszła przymierzyć jakieś buty. On w tym czasie przechadzał się między regałami, rozglądając się za jak największymi cudakami i takie cudeńka wygrały. Natychmiast zaczął przeglądać kartoniki, żeby znaleźć rozmiar Langley (tak, nadal pamiętał jaki ma rozmiar buta), a gdy już to mu się udało, zadowolony wręcz pobiegł ze swoją zdobyczą do kobiety, aby sprezentować jej to znalezisko.
- Przymierz te - zaproponował i machnął zachęcająco brwiami, wciskając na jej kolana kartonik z butami. Chciał zobaczyć jak wyglądają na stopie i narobić jej trochę wstydu, ponieważ maks nudziło mu się w tym sklepie i podobne zajęcia były dla niego jedyną rozrywką. Można powiedzieć, że zachowywał się trochę jak dzieciak, którego mama na siłę ciąga po sklepach i to nawet nie było takie dalekie prawdy! Tak jakby był tutaj bardziej z przymusu niż przyjemności, no i oczywiście wychodził z niego duży dzieciak, bo pomimo przeżytych już dwudziestu ośmiu lat, on nadal nie zdążył dojrzeć i nic nie wskazywało na to, żeby to kiedykolwiek mogło nastąpić.
 
 
Thea Langley
[Usunięty]

Wysłany: 20 Czerwiec 2016, 00:11   

/początek

Tak naprawdę Thea nie lubiła zakupów, szczerze ich nie znosiła. I byłaby mu dozgonnie wdzięczna, gdyby wybił jej z głowy ten poroniony pomysł, ale niiee… musiał się na wszystko zgodzić, więc teraz czekała ich droga przez mękę. Nie lubiła kupować butów, nie potrafiła tego robić, bo albo znajdowała coś pięknego i niewygodnego, albo coś, w czym wstyd było nawet chodzić po domu. Pewnie ostatecznie skończy z kolejną parą Conversów, ale póki co dzielnie walczyła – i z zakupami i z Tobym, który dawał w kość bardziej niż siedmiolatek spacerujący z matką po centrum handlowym. Ale lubiła spędzać z nim czas, więc była w stanie się przemęczyć nawet na tych nieszczęsnych zakupach.
Kiedy położył pudełko na jej kolanach i podejrzanie mocno się przy tym cieszył – zwątpiła. Nie miała zielonego pojęcia, czego się po tym spodziewać, więc niepewnie uchyliła wieczko kartonu i normalnie ręce jej opadły. Chociaż nie było też tak źle, kącik ust zadrżał jej niebezpiecznie jakby miała się zaraz roześmiać – Przymierzę. Ba! Jestem w stanie je kupić, ale tylko po to, żeby chodzić w nich jak gdzieś z tobą wychodzę i robić Ci przypał. Zgoda? – zaryzykowała, bo liczyła, że Ashworth ma jeszcze jakieś resztki dobrego gustu i nie zgodzi się na wyjście na miasto z kimś, kto będzie miał na nogach COŚ takiego. Bo tak naprawdę nie chciała tego nawet mierzyć, a tym bardziej wydawać na to pieniędzy – potraktowała to raczej jako zakład i dlatego wyciągnęła dłoń w jego kierunku i uśmiechnęła się pod nosem. W duchy tylko modliła się, żeby spasował. Oboje mogliby spasować i iść po prostu na jakąś pizzę… Po co komu buty?
 
 
Toby Ashworth
[Usunięty]

Wysłany: 20 Czerwiec 2016, 13:20   

Toby po prostu chciał być miły i pomóc jej przy zakupie butów. Gdyby wiedział, że będzie miała mu za złe wyjście z podobną propozycją, pewnie powiedziałby jej pieprzyć zakupy, chodźmy jeść, ale tego nie zrobił, bo żył w przeświadczeniu, że ona lubi latać po sklepach. Przez cały okres trwania ich związku nie zdołał zorientować się, że podobnie jak on uważa to za przykry obowiązek i stara się tego unikać, a szkoda, bo byłaby to kolejna rzecz, którą mogliby wspólnie nienawidzić, a od tego chyba nic bardziej nie łączy ludzi. Ale już trudno, czasu nie cofną, więc nie pozostaje nic innego jak spróbować wyciągnąć z tego choć trochę przyjemności i zadbać o to, żeby te zakupy nie były bezowocne. Toby co prawda niewiele mógł pomóc przy wyborze odpowiednich butów, ponieważ nie miał pojęcia za czym konkretnie Thea się rozgląda, ale zamiast tego mógł zapewnić sobie odrobinę rozrywki, szukając tych cudaków, a później wciskając je przyjaciółce. Gdy już to zrobił i poznał jej reakcję, pewne było tylko jedno - wkopała się. Ashworth uwielbia wyzwania i nigdy nie ucieka od zakładów, więc widząc wyciągniętą dłoń, natychmiast ją uścisnął.
- Zgoda, ale mam jeden warunek. Ubierzesz je zaraz po tym, jak odejdziemy od kasy - dorzucił coś od siebie, spoglądając na nią wyczekująco. Był pewny, że jakoś przełknie to, że Langley narobi mu wstydu. Nie jeden raz sam wygłupił się przed ludźmi, więc jeśli ona doda coś od siebie to dużej różnicy mu nie zrobi. Chciał za to zobaczyć czy kobieta naprawdę podejmie to wyzwanie. - To jak? - zapytał i uniósł brew, nawet na moment nie odrywając od niej spojrzenia. Za to na jego twarzy powoli kwitł zawadiacki uśmieszek, wywołany coraz większą pewnością siebie. Coś z tyłu głowy podpowiadało mu, że brunetka może się wycofać, a to tylko dałoby mu ogromną satysfakcję. Prawdopodobnie wywołałoby również lawinę głupich docinek, więc chyba lepiej dla niej będzie jeśli nie wycofa się z zakładu i jakoś zniesie śmiechy ludzi za plecami.
 
 
Thea Langley
[Usunięty]

Wysłany: 20 Czerwiec 2016, 20:19   

Oh, spokojnie! Za złe mu tego nie miała, wypominać mu tego nie będzie, bo przecież sama zaproponowała… Pretensje może mieć tylko do siebie i pewnie będzie pluć sobie w brodę, że wolny dzień postanowiła przeznaczyć na taką głupotę jak chodzenie po sklepach. Przecież już wszystko byłoby lepsze, wszystko! Nawet sprzątanie. Swoją drogą jej własne mieszkanie powoli porastało cienką warstewką kurzu, bo praktycznie w nim nie bywała – powinna się tym zająć, a nie butami. Albo upijaniem się w jakimś fajnym barze! Albo mogłaby nawet wyjść potańczyć… cokolwiek. Ale nie. Trzymała teraz w rękach najdziwniejsze buty na świecie i jej jedyną formą rozrywki był zakład z Ashworthem, czy zdecyduje się zrobić z siebie (i z niego) pośmiewisko, wychodząc w tym na ulicę. Podbił ich zakład, więc potrzebowała sekundy, żeby to przemyśleć. Ściągnęła brwi i wbiła w niego spojrzenie, nie odrywając go nawet na sekundę. Ostatecznie uśmiechnęła się promiennie. Co miała wielkiego do stracenia? – Dobrze, że mam dobre ubezpieczenie… tak na wypadek, gdybym miała sobie połamać nogi – była cholernym lekarzem, 90% czasu spędzała w sportowych butach, które nosiła w szpitalu – nie były seksi, ale przynajmniej nie groziły jej powykręcane kostki. Lubiła jednak ładne buty i potrafiła chodzić w obcasach, ale na boga… to coś nie było ładnie i nie wyglądało na wygodne, więc wcale nie będzie zdziwiona jak wybije sobie zęby na pierwszym zakręcie – Ale tym samym kończymy też naszą wędrówkę po sklepach. Pieprzyć buty, w których faktycznie mogłabym chodzić. Chodźmy na drinka… Jak mamy zrobić z siebie pośmiewisko to w jakimś fajniejszym miejscu niż centrum handlowe – dorzuciła i mógł nawet dostrzec jej błagalne spojrzenie, gdy o tym mówiła. Nie przyzna się, że zawaliła sprawę z tym wyjściem, to byłoby poniżej jej godności ale przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby zaproponować odwrót.
 
 
Toby Ashworth
[Usunięty]

Wysłany: 20 Czerwiec 2016, 21:46   

Przy sprzątaniu Toby by jej na pewno nie pomógł, więc po co miałaby marnować wolny dzień na coś, co uniemożliwiłoby jej spotkanie z Ashworthem? Serio, to byłoby bez sensu, chyba, że poprosiłaby go o nadzorowanie swoich prac, wtedy ewentualnie mógłby się zjawić i przypilnować ją, żeby nie przeoczyła nawet najmniejszej kupki kurzu. To byłaby idealna rola dla niego, ale jako doradca przy zakupach też nie radził sobie tak źle, prawda? Te buty, jak już przetrawiło się pierwszy szok, były nawet urocze. Przypominały o dzieciństwie i kojarzyły się z tymi laleczkami. - Kości zawsze się zrosną, ale pomyśl co by było jakbyś wybiła sobie zęby - na samo wspomnienie o tym skrzywił się, ale gdy już wyobraził sobie Langley bez zębów, nie potrafił powstrzymać parsknięcia śmiechem. Widok bezcenny, choć nie życzyłby jej tego, żeby tak skończyła, bo tym samym i on by ucierpiał. Nie potrafiłby już spojrzeć na nią i nie wybuchnąć śmiechem, a mimo wszystko lubił czasem na dłużej zawiesić na niej oko i być przy tym dyskretnym. Niby byli tylko przyjaciółmi i zarzekał się, że już nic do niej nie ma, ale... No właśnie, trochę nakłamał. - Bałem się, że nigdy tego nie zaproponujesz - powiedział, ale uprzednio jeszcze odetchnął z ulgą. Naprawdę nie mógł doczekać się momentu, kiedy Thea w końcu oznajmi, że mogą się stąd zwijać, dlatego teraz był jej tak bardzo wdzięczny. - I nawet znam całkiem fajne miejsce w okolicy, a jak ładnie się uśmiechniesz to na pewno dostaniemy tam zniżkę od barmana, więc chodźmy już - machnął głową, popędzając ją, ponieważ chciał czym prędzej uciec z centrum i najlepiej już teraz czegoś napić. Musiał jakoś zrelaksować się po tych zakupach, choć trwały one wyjątkowo krótko i nie powinien narzekać, ponieważ jeszcze nie zdążył szczególnie się wynudzić.
 
 
Thea Langley
[Usunięty]

Wysłany: 21 Czerwiec 2016, 18:43   

Wspólne sprzątanie zbliża ludzi, więc może powinien to przemyśleć! Zwłaszcza, że za pomoc w sprzątaniu byłaby mu ogroooomnie wdzięczna, więc kolejny plus. Za towarzystwo w robieniu zakupów chyba aż tak bardzo wdzięczna nie będzie – zwłaszcza, że to nawet nie jest nic ciężkiego, w czym mogłaby go wykorzystać do dźwigania, heh – Żyjemy w XXI wieku, zęby też można wymienić… załatwić jakieś koronki i te sprawy. Można sobie kupić uśmiech rodem z Hollywood – prawdę powiedziawszy na jej oko był z tym mniejszy problem niż ze złamaną kończyną, która jednak musiała się zrosnąć sama i trwało to bardzo dużo czasu. Nie mogłaby wziąć takiego długiego urlopu w pracy, bo nie skończyłaby rezydentury – miałaby kilka ładnych tygodni w plecy i zaczęłaby odstawać od grupy. A nie oszukujmy się, Thea była ambitna i zamierzała być jedną z najlepszych w swojej grupie.
Zaśmiała się widząc ulgę wypisaną na jego twarzy – Wiesz, że mogłeś to sam zaproponować. Wcześniej… – dodała sugestywnie, bo mógł już ich dawno uratować od tej męczarni, ale niieee… wszystko musiała mu mówi, ah ci faceci. – Oooo, to może nawet mogę sobie darować te brzydkie buty? I po prostu pójdziemy na drinka? Nawet zdobędę dla Ciebie tą zniżkę – obiecała i znowu posłała mu trochę błagalne spojrzenie, bo jednak te buty ją przerażały. Mogłaby nawet przegrać ten nieszczęsny zakład, który sama wymyśliła, ale przynajmniej nie zalegałaby jej w szafie para czegoś, czego nigdy więcej nie założy. I tak właściwie to… - A zresztą, co ja Cię pytam – zorientowała się, że to głupie. Przewróciła teatralnie ślipiami, odłożyła pudełko z butami w pierwsze lepsze wolne miejsce, robiąc przy tym pracownikom mały bałagan, ale kto by się tym przejmować. Miała tylko jeden cel – ewakuacja. Dlatego właśnie od razu tam ruszyła, ciągnąć za sobą Toby’ego – Prowadź! – rzuciła wesoło i przenieśli się do baru i myślę, że możesz ich tam nawet przetransportować.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,99 sekundy. Zapytań do SQL: 10