Poprzedni temat «» Następny temat
Nixon Architecture
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 16 Listopad 2018, 22:04   Nixon Architecture

 


profil
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 2 Grudzień 2018, 02:00   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


    #2

Trzeba przyznać, że ostatnie dni były dość szalone. Elena zdawała sobie sprawę, że powrót do Chicago nie był najpewniej najmądrzejszym posunięciem. Potrzebowała jednak jakieś zmiany. Dusiła się w Nowym Jorku. Chciała odciąć się od pewnych osób i poniekąd uciekła od problemów. Pragnęła zacząć od nowa, choć w Chicago nie było to łatwe. Miała tutaj wielu znajomych i zaskakująco szybko natknęła się na swojego byłego z liceum. Conrad był osobą, o której raczej wolałaby zapomnieć. Spędzili uroczą noc, ale mieli przeszłość, do której nie powinni wracać. Aktualnie oboje byli zupełnie innymi ludźmi. Każde z nich miało swoje życie. Conrad przechodził obecnie przed burzliwy okres. Rozwiódł się z żoną, stracił ojca i przejął rodzinną firmę. Dodatkowo miał córkę, którą bardzo kochał. Jego życie było dość spokojne i poukładane. Elana wciąż była nieco roztrzepaną dwudziestolatką, która miała pstro w głowie. Lubiła imprezować i wozić się po świecie. Całą swoją energię poświęcała pracy, którą szczerze kochała.
Mimo wszystko, kiedy Conrad przysłał jej wiadomość z zaproszeniem na rozmowę, bardzo się ucieszyła. Naprawdę potrzebowała pracy, ponieważ w domu powoli dostawała do głowy. Nienawidziła bezczynności, czuła się wtedy taka bezużyteczna. Zgodnie z jego prośbą przygotowała portfolio i ubrała się w coś odpowiedniego. Chciała zabłysnąć i pokazać się z najlepszej strony.
W firmie stawiła się chwilę przed czasem. Nie chciała się spóźnić, a z korkami bywało różnie. Od razu dostrzegła Conrad’a, który żwawo podążał w jej stronę. Przywitała go delikatnym uśmiechem. Musiała przyznać, że w idealnie skrojonym garniturze prezentował się znakomicie. — Dobrze znów Cię widzieć — odparła łagodnie. Musiała przyznać, że jej słowa były zaskakująco szczere. Gdy go zobaczyła, naprawdę się ucieszyła. Nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek ich drogi się skrzyżują, ale życie bywało zaskakujące
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 2 Grudzień 2018, 16:48   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


#4

Odkąd Conrad przespał się ze swoją dziewczyną w wyniku dziwnego splotu okoliczności i alkoholu, sporo o niej myślał. Wróciły wspomnienia dawnych lat, no ale co się dziwić, skoro chłop od jakiegoś roku był singlem i nawet nie miał ochoty szukać sobie nowej dziewczyny? Myślał też o tym, że ona szuka pracy w pracy nieco powiązanej z niego, więc mógł jej pomóc. Powiedział to bez zastanowienia się i choć nic nie obiecywał i co najważniejsze Elena nie miała szans, aby sprawdzić czy nic z takich rozmów z jego znajomymi z branży nie wyszło, czy ich w ogóle nie było.
Któregoś dnia rozmawiał z matką i temat Eleny się wypłynął na wierzch. Spokojnie, nie powiedział jej, że się przespali, bo pomimo prawie 30 lat na karku, małżeństwa i dziecka (co wskazywałoby na to, że jej mały synek już wie co to seks i nie powinna się dziwić, że chodzi do łóżka z różnymi osobami). Po prostu stwierdził, że ją spotkał, porozmawiali i że szuka pracy. Pani Nixon stwierdziła, że może skoro i tak już robią małą rewolucję w firmie, to by dodali usługi architektury krajobrazu do swoich usług? Na początku była to ot propozycja, ale zaczęli się nad tym zastanawiać i stwierdzili, że może warto zaryzykować.
Tak więc zaprosił Elenę na rozmowę, może nie pisząc wprost, że to oni chcą ją zatrudnić, bo trochę się obawiał, że tym jednym etatem nie byłaby ani trochę zainteresowana. Tego dnia miał spotkanie z ważnym klientem, nad jego projektem, który nieco ucierpiał na rodzinnych perturbacjach, więc szarpnął się i założył garnitur, który nie był wcale jego ulubioną częścią garderoby. Zazwyczaj przychodził w dżinsach do pracy, chyba że były jakieś ważne spotkania.
-Cześć. Rozbierz się i zapraszam do pokoju na końcu korytarza na lewo. Chcesz się czegoś napić?-zapytał. Dla niego było oczywiste, że to z nim będzie ta rozmowa, ale mogło nie być to aż tak oczywiste. Mógł poprosić o to matkę, ale ona mu wierzyła i powiedziała, że lepiej będzie jak on się tym zajmie.
Brunetka mogła się rozejrzeć po niewielkim biurze, na które składała się otwarta przestrzeń z jednym wielkim stołem, trzema stanowiskami pracy, niewielką kuchnią, oddzielonym jednym pomieszczeniem, a toaleta też na pewno gdzieś tam była. Nie było to wielkie, piękne i ultra nowoczesne biuro, gdzie pracowali sami najlepsi architekci w mieście.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 2 Grudzień 2018, 19:38   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


Co tu dużo mówić, ich ostatnie spotkanie zakończyło się dość niespodziewanie. Elena nie była z siebie dumna, aczkolwiek musiała przyznać, że spędziła naprawdę miły wieczór. Noc też była niesamowita, ale szczerze mówiąc, nie sądziła, że Conrad tak szybko się do niej odezwie. Chyba nie sądziła nawet, że w ogóle się odezwie. Wydawało się jej, że jego słowa nie były do końca szczere. Miała wrażenie, że zaproponował jej pomoc, bo tak wypadało. Kiedy dostała wiadomość, była dość zdziwiona. Gdy dotarła na miejsce, zdziwiła się jeszcze bardziej. Nie miała pojęcia, dlaczego spotkali się w jego rodzinnej firmie. Poczuła się nieco niepewnie, ale pomyślała, że może komuś po prostu tak było po drodze.
Elena zdjęła płaszcz i odwiesiła go na wieszak, który pewnie stał gdzieś w pobliżu. Biuro, w którym właśnie się znajdowali nie było duże. Wręcz przeciwnie, panowała w nim bardzo kameralna atmosfera. Zdecydowanie różniło się od miejsca, w którym pracowała wcześniej. W Nowym Jorku każdy dzień spędzała w imponującym drapaczu chmur. Miała swój własny gabinet z widokiem na miasto. To było już jednak zamierzchłą przyszłością. Musiała skupić się na tym, co dopiero przed nią. — Umm, twój znajomy bądź znajoma się spóźni? — zapytała i delikatnie uniosła jedną brew ku górze. Nie żeby gdzieś się śpieszyła, ale powoli zaczynała nabierać dziwnych podejrzeń. — O nie, czy to z tobą mam się spotkać? — wypaliła po chwili i spojrzała na niego dość znacząco. Szybko dodała dwa do dwóch. Nie mogła uwierzyć, że dała mu się tu zwabić. Westchnęła ciężko i pokręciła głową. — Wiesz, że to fatalny pomysł, prawda? — jej słowa były raczej stwierdzeniem, nie pytaniem. W jej mniemaniu Conrad popełniał duży błąd. Nie sądziła, żeby dał radę z nią pracować. Nie po tym wszystkim, co razem przeżyli. Dzielili wspólną przeszłość, o której oboje powinni zapomnieć.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 2 Grudzień 2018, 21:36   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Było dziwnie, ale róbmy z tego też nie wiadomo co. Dorosłym ludziom zdarzają się sytuacje, że idą po wspólnym wieczorze do łóżka. No i nie wiadomo, czy zrobić to z kimś, kogo się nie zna, nie wiadomo co lubi, kim jest i nawet jak ma na imię... A stara miłość... Cóż, zawsze mówią, że pierwsza miłość na wpływa na całe życie i zmienia człowieka raz na zawsze. Nie wyrzucał sobie, że popełnił błąd, że nie powinien był, że to wszystko zepsuje i tak dalej. Z reguły nie chodził do łóżka z dziewczynami, z którymi spędził wieczór w barze. Jednak to była Elena, może dlatego nie czuł się, że zrobił coś nieodpowiedniego.
Propozycja szepnięcia kilku słów o Elenie do swoich znajomych z branży może i było dość kurtuazyjną propozycją, ale jakby coś usłyszał, to by jej powiedział i tak dalej. Pomysł, aby brunetka dołączyła do Nixon Architecture nie była jego pomysłem, a propozycję rzuciła Anna Nixon, która znała dziewczynę i zawsze ją lubiła. Kto wie, co tak naprawdę chodziło jej po głowie, jej syn spojrzał na bardziej ekonomiczną stronę i stwierdził, że to może być warte spróbowania.
-Kto?-zapytał, bo nie zrozumiał, co jego kolega mógłby robić u nich w biurze i tak dalej. No, ale to był facet, jego mózg pracował nieco inaczej, niż mózg kobiety, w różnych sytuacjach. -Ze mną-potwierdził i wskazał jej pomieszczenie. Z głębi biura matka mężczyzny machnęła do swojej starej znajomej.
-To nie jest mój pomysł, a mojej mamy. A może pomysł rozszerzenia naszych usług to wcale nie jest taki zły pomysł?-stwierdził. Nie, nie zaprosił jej na tą rozmowę tylko dlatego, że się ze sobą przespali, ani z sentymentu za ich starymi czasami. Od dłuższego czasu z matką rozmawiał na temat przyszłości firmy i mieli różne pomysły, ale też wiele wątpliwości. Nigdy nie miał okazji poznać możliwości zawodowe Eleny, więc po znajomości dostała tylko zaproszenie na rozmowę, a nie pracę.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 2 Grudzień 2018, 22:48   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


To prawda, byli dorośli i w pełni odpowiedzialni za swoje czyny. Chociaż kiedy wymknęli się z baru, żeby pojechać do jego mieszkania, z pewnością nie byli w stu procentach świadomi. Naprawdę przesadzili z alkoholem, więc ich intencje nie do końca były szczere. A może jednak? Byli dwójką atrakcyjnych ludzi, która lubiła dobry seks. Zabezpieczyli się, jasno określili warunki i nikt nie ucierpiał. Popełnili błąd, ale mogli wyciągnąć z niego pewne wnioski. Elena świetnie zdawała sobie sprawę z faktu, że ich relacja był raczej skomplikowana. W liceum byli parą, ostatnie dni pokazały, że wciąż nie byli wobec siebie całkiem obojętni. Oboje szukali pocieszenia, choć trudno zaprzeczyć, że każde z nich poczuło coś więcej.
Elena łatwo mogła się domyślić, że za całą tą szopką stała jej niedoszła teściowa. Pani Nixon zawsze darzyła ja ogromną sympatią. Nie byłaby jakoś szczególnie zdziwiona, gdyby dowiedziała się, że Anna nieszczególnie przepadała za kolejną wybranką Conrad’a. Szczerze mówiąc, była ciekawa, jak wyglądała jego była żona. Musiała odnotować sobie, żeby wyszukać ją w sieci. Ach, nie ma to jak Internet!
— To twój pomysł? Czy może zasugerowała Ci to twoja mama? — zaśmiała się cichutko i pokręciła głową. Była nieco rozbawiona całą tą niedorzeczną sytuacją. — Ach, mogłam się domyślić — odparła, słysząc jego kolejne słowa. Poczciwa Anna Nixon, niektórzy ludzie nigdy nie zawodzą. Elena uśmiechnęła się do siebie, a później przeniosła wzrok na Conrad’a. — Możesz zerknąć — podała mu swoje portfolio, które prezentowało się bardzo okazale. Elena miała świetny zmysł i niesamowitą wyobraźnię przestrzenną. Odniosła parę sukcesów, z których była naprawdę dumna. Cieszyła się, że utarła nosa ojcu, który nigdy w nią nie wierzył. Kiedy straciła pracę, trochę się to skomplikowało, ale miała świetną okazję, żeby wreszcie się odkuć. — Conrad… Jesteś pewien, że dasz radę ze mną pracować? No wiesz, po tym wszystkim? — zapytała nieco niepewnie i spojrzała mu w oczy, ponieważ musiała poznać odpowiedź. Nie mogła pozwolić, żeby ich relacja źle wpłynęła na jej karierę.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 3 Grudzień 2018, 20:59   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Byli pijani jak wychodzili z baru i nie dało się tego ukryć, ale nie byli zalani w trupa, oboje wiedzieli co się dzieje, bo jakby było inaczej to na pewno nigdy by do tego nie doszło. Każde z nich było przecież przyzwoitym człowiekiem i nie zrobiłoby czegoś wbrew woli drugiego, zwłaszcza że żadne z nich w tym wypadku nie liczyło na to i nie było to coś, o czym myśleli i bardzo chcieli. Może i nie myśleli o konsekwencjach, ale czy tak naprawdę były jakieś? Większy wpływ na ich życie miał fakt, że się w ogóle spotkali, porozmawiali. Zawsze oprócz kochanków byli także przyjaciółmi i w trakcie tej rozmowy, nawet po upojnej nocy to się objawiło.
Pani Nixon zdecydowanie była fanką Eleny i choć nigdy nie miała nic przeciwko swojej synowej. Przynajmniej nie dała tego po sobie poznać, Conrad naprawdę nie miał nic do zarzucenia matce. Choć to było co innego, co nie dało się ukryć, że architektkę znała o wiele lepiej, w końcu mało to razy Nixon ze swoją dziewczyną przesiadywał w rodzinnym domu całymi dniami, gdy po studiach brunet bywał tylko na rodzinnych obiadkach w towarzystwie swojej dziewczyny, potem narzeczonej a na końcu żony.
-Osobiście chyba nie miałbym odwagi zaproponować coś takiego mojej mamie-stwierdził lekkim uśmiechem. Nie, nie bał się jej, ale miał dziwne podejrzenia, że gdyby coś takiego powiedział na głos, to na pewno by zasugerowała, że coś między nimi ma miejsce, bo przecież gdyby nie chciał mieć z nią nic wspólnego, to by nie proponował jej pracy.
-Dzięki-powiedział i zaczął przeglądać teczkę z projektami i zdjęciami. Szczerze mówiąc, to nie potrafił ocenić, czy jest to dobrze technicznie wykonane, ale efekt wizualny na pewno mu pasował i było widać, że ich style są podobne, co mogłoby wskazać na to, że będą mogli się w tej kwestii dogadać. -Po czym?-zapytał. Po ostatniej nocy? Raczej bez problemu, w końcu nic wielkiego się nie stało. Czy po zerwaniu te 10 lat temu? To już było dawno za nim, nie miał do niej pretensji, ani żalu.-Szczerze mówiąc, nie widzę problemu. Nie chcę, żebyś traktowała to jako pracę po znajomości, bardziej jako pracę ze znajomymi-wyjaśnił jej. Istniała spora szansa, że przez to, że jedyne osoby pracujące na stałe w biurze byli dawnymi znajomymi, osobami, które potrafią się dogadać w pracy i na tematy poza służbowe i to wskazywało na to, że atmosfera będzie dobra i każdemu będzie miło się pracowało.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 5 Grudzień 2018, 21:46   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


Prawdę powiedziawszy, Elena doszła do wniosku, że ich wspólna noc nie była błędem. Co więcej, ich zachowanie było całkowicie naturalne. Byli dwójką dorosłych i samotnych ludzi, którzy potrzebowali towarzystwa. Oboje przechodzili w życiu przez ciężki okres. Conrad rozwiódł się z żoną i stracił ojca, którego bardzo kochał. Elena zaś została bez pracy i wróciła do Chicago. Jej przeszłość była nieco bardziej skomplikowana, ale nie lubiła o tym rozmawiać. Zostawiła Nowy Jork za sobą i podjęła decyzję, że nie będzie wracać do tego, co już było. Nie mogła zmienić przeszłości, więc nie było sensu się nią zamartwiać. Próbowała skupić się na tym, co dopiero było przed nią. Miała dopiero dwadzieścia siedem lat i czekało na nią długie oraz ekscytujące życie.
Trzeba przyznać, że ciężko było nie być fanką Eleny. Zazwyczaj ludzie ją lubili, ponieważ sprawiała wrażenie sympatycznej oraz zaradnej życiowo. Mimo, że mogła pójść w życiu na łatwiznę, sama pracowała na swój własny sukces. Nie chciała przesadnie nadużywać dobroci rodziców. Owszem, nie brakowało im pieniędzy, ale co z tego?
Słysząc jego słowa uśmiechnęła się łagodni i delikatnie skinęła głową. — To prawda, muszę przyznać, że twoja mama zdecydowanie budzi respekt — odparła, nie odrywając od niego wzroku. Dość dobrze znała swoją niedoszłą teściową. Doskonale wiedziała, że była nie tylko wybitnym architektem, ale również wspaniałą osobą.
— Uh, no wiesz… Spaliśmy ze sobą, kiedyś byliśmy parą. Nie sądzisz, że może zrobić się nieco niezręcznie? — zapytała, marszcząc przy tym czoło. Chciała poznać jego opinię. Musiała dowiedzieć się, jak on odnajduje się w całej tej sytuacji. Nie chciała mieszać mu w życiu, bo w gruncie rzeczy był dobrym mężczyzną. Obawiała się, że jej powrót może skomplikować pewne sprawy. — Skoro tak do tego podchodzisz. Naprawdę potrzebuję tej pracy — wyznała i nieco niepewnie spojrzała mu w oczy. Chciała dać mu do zrozumienia, że jest bardzo zainteresowana. — Co sądzisz o moich pracach? — delikatnie uniosła kąciku ust ku górze. W jej głosie pobrzmiewało wyraźne zaciekawienie.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 8 Grudzień 2018, 13:48   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Ludzie czasem idą z kimś do łóżka bez większego powodu, bez większego sensu i wytłumaczenia. Może nie było to mądre zachowanie, może nie było to chwalebne zachowanie, ale tak po prostu było i ocenianie innych na tej podstawie było po prostu dziecinne i złe. Nie robili nic złego, nie byli związani z nikim i tak dalej. Stało się, to stało, po co robić problemy. Może nie było to najmądrzejsze, ale chyba żadne tego tak naprawdę nie żałowało.
Cóż, było kilka dobrych lat, kiedy Conrad zdecydowanie nie należał do fanów Eleny, a jej zachowanie również odbiło się na tym, jak pani Nixon oceniała byłą dziewczynę swojego syna. Anna pewnie widziała ich jako małżeństwo, rodzinę i tak dalej, więc nic dziwnego, że zraziła się do Eleny. To jednak było dawno temu i wszyscy zdążyli już zapomnieć o co tak naprawdę chodziło i skoro się tak do niej uśmiechała, pewnie już jej to wybaczyła - tak samo jak i Conrad. Z upływem czasu stało się łatwiejsze aż nastąpiło to samo, bez żadnych starań.
-Szczerze mówiąc, nie zawsze miałem z nią najlepszy kontakt, ale...-zawahał się. Miała ona różne pomysły, głównie dotyczące jego wolnego czasu jak był małym chłopcem, obowiązkowe lekcje pianina, najlepiej jeszcze skrzypiec czy innego instrumentu, zajęcia z języka. Trochę tego było i choć część z tego była przydatna i polubił to, jako dzieciak wolał sam o sobie decydować. Pan Nixon miał zupełnie inne podejście do syna, pozwalając mu na więcej i podejmowanie decyzji na temat tego co chce robić i jak. Jednak to nie tak, że nie znosił matki i się z nią nie dogadywał, po prostu lepsze miał relacje z ojcem. -No, ale to już dawne dzieje-wzruszył tylko ramionami, teraz nie miała ona żadnej konkurencji w postaci męża i na pewno się trochę zmieniła już przez ten krótki czas.
-Dla mnie to przeszłość-dał jej dość jasno do zrozumienia, ale było dość dziwnie jej to mówić, choć doskonale wiedział, że Elena też musi tak sądzić. Gdyby mieli ze sobą pracować od razu po zerwaniu, to faktycznie, mogło by być dziwne i niezręczne, ale teraz ich relacje były totalnie obojętne, koleżeńskie, więc nie powinno być problemu.
-Nie znam się za tym za bardzo, bo zawsze wiedziałem, że wolę projektować domy a nie cokolwiek innego, ale wygląda to nieźle. -powiedział. Nie wiedział na co patrzeć, aby oceniać coś takiego. -Wydaje mi się, że byłoby to całkiem spójne z wizją, którą tu mamy, bo jest nowoczesne, ale klasyczne, nie udziwnione i tak dalej. Rozumiesz o co mi chodzi-dodał, mając nadzieję, że faktycznie tak jest. Bo coś ultranowoczesnego, z dziwnymi pomysłami, instalacjami i roślinami sprowadzanymi zza granicy może być ładne, ale nie pasowałoby za bardzo do klasycznych projektów, w których Nixon Architecture się specjalizował.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 10 Grudzień 2018, 13:14   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


Jedno jest pewne, seks zbliżał ludzi. Zwłaszcza ludzi, którzy dzielili wspólną przeszłość. Elena nie robiła sobie żadnych nadziei. Wiedziała, że oboje ruszyli dalej. Każde z nich żyło własnym życiem. Mimo pewnych problemów, byli szczęśliwi. Oboje osiągnęli sukces, chociaż brunetka znajdowała się obecnie na straconej pozycji. Odkąd jej firma zbankrutowała, czuła się niewystarczająco dobra. Zawsze miała duże ambicję i wierzyła, że pewnego dnia znajdzie się na szczycie. Jej życie w Nowym Jorku nie było usłane różami. Wręcz przeciwnie, miała trochę problemów. Wdała się w toksyczną relację, która naznaczyła ją na zawsze. Powrót do Chicago nie był łatwą sprawą, wręcz przeciwnie. Nie mogła jeszcze stwierdzić, czy podjęła właściwą decyzję. Minęło zbyt mało czasu, aby wystawić obiektywną ocenę.
— Rozumiem — delikatnie skinęła głową i wymusiła z siebie cień uśmiechu. Jej relacje z rodzicami również były dość skomplikowane. Wychowywał ją ojciec, który średnio spełniał się w tej roli. Całą swoją uwagę poświęcał pracy, więc mnóstwo czasu spędzała w towarzystwie niani. Jej mama była typem kobiety, która nie była stworzona do macierzyństwa. Gdy Elena była jeszcze mała, wyjechała na drugi koniec kraju, aby zbudować imperium modowe. Ich relacje poprawiły się dopiero, gdy brunetka przeprowadziła się na studia. Spędzały wtedy razem całkiem sporo czasu i chyba nawet trochę się polubiły. Choć obiektywnie należy przyznać, że zdecydowanie nie istniała między nimi żadna głębsza więź.
— Cieszę się, że zgadzamy się w tej kwestii — przyznała i spojrzała na niego pokrzepiająco. Poniekąd odetchnęła z ulgą. Gdzieś w środku obawiała się, że Conrad znów coś do niej poczuł. Elena nie chciał ponownie niszczyć mu życia. Rozstali się lata temu, ale wciąż jej na nim zależało. Skoro mieli razem pracować, mogli zostać całkiem dobrymi przyjaciółmi.
— Gdzieś w środku powinny być też moje wszystkie rekomendacje — jej poprzedni pracodawca był na tyle uprzejmy, aby napisać parę miłych słów na temat jej projektów. — Tak, tak. Sama nie lubię przesady. Moi poprzedni klienci byli raczej zadowoleni — odparła i ukradkiem spojrzała na swojego rozmówcę. Miała nadzieję, że Conrad da jej tą pracę. Była zwarta i gotowa, mogłaby zacząć nawet dzisiaj.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 10 Grudzień 2018, 22:02   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Seks zbliżał do siebie ludzi, bo nie każdy był gotowy na seks bez zobowiązań. Faktycznie, mógł taką osobą być Conrad, który nic takiego wcześniej nie praktykował. Miał najpierw Elenę, później żonę... A teraz nie miał nikogo, więc nie miał też zadatków na gościa, który sypia na lewo i na prawo, aby tylko sprawić sobie przyjemność. Jednak on jakoś potrafił sobie wytłumaczyć, że niezależnie od tego, co teraz miało miejsce, brunetka jest osobą w jego przeszłości i to tak dawnej, że naprawdę mogli zostać przyjaciółmi, bo po jego uczuciu nie zostało już właściwie nic poza wspomnieniami. A ich mieli mnóstwo, głównie dobrych, choć oczywiście kłócili się, jak to gówniarze. Jednak tak naprawdę to nie były poważne kłótnie i tak dalej, oczywiście patrząc na to z perspektywy czasu.
Bycie rodzicem nie było łatwe. Pani Nixon miała wielkie oczekiwania po synu i plany względem niego, a ojciec może trochę traktował go za bardzo jako równego siebie, kumpla, a nie syna, choć to mu się akurat bardzo podobało. Dzięki temu mógł poznać tajniki zawodu, tak jak pokazuje się studentowi, a nie dzieciom odwiedzającym budowę, używając wielkich uproszczeń i słów, które na pewno zrozumieją. Było to zupełnie inne podejście niż jego żony, więc stąd ta różnica co do upodobań, który z rodziców był fajniejszy.
Jak na razie Conrad nie uważał, że mógłby coś czuć do Eleny, ale kto wie, czasem nie wiadomo nic na początku i potrzeba czasu, aby zrozumieć wszystko, co chodzi człowiekowi po głowie. Na razie sądził, że nie stanowi to problemu, ale nie dałby sobie uciąć za to ręki. -Jasne, na pewno na to zerknę-zapewnił. Bo przecież nie chodzi tylko o projekty i efekt końcowy, ale także o to, jak się z kobietą pracuje, jakie ma nastawienie do ludzi, kontraktów i tak dalej. Było to na pewno pomocne w podjęciu decyzji. -To dobrze, ważne żeby wizja była spójna od szkieletu poprzez wnętrze i to co na zewnątrz-stwierdził. Może faktycznie dodanie usług architekta krajobrazu to dobry krok dla tej firmy, teraz będą mogli się kompleksowo zająć projektami, a nawet jeśli nowy dom nie miał mieć ogrodu, to w środku można mieć kwiatki, a może zupełnie osobne zlecenia byłyby dla Eleny i Nixon Architecture dobrą drogą? -Wiesz, że nie dam Ci teraz odpowiedzi, będę musiał to przegadać z mamą-zaznaczył.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 12 Grudzień 2018, 23:13   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


Warto zaznaczyć, że ona również nie słynęła z rozwiązłości. Gdy mieszkała w Nowym Jorku, miała kilu partnerów. Z jednymi spotykała się dłużej, z innymi krócej, ale przygodny na jedną noc nie były dla niej. Była rozrywkową dziewczyną, lecz w łóżku stawiała raczej na monogamię. I to nie tak, że potrzebowała wielkiego uczucia, żeby pójść z kimś do łóżka. Po prostu lubiła mężczyzn, którzy pociągali ją również intelektualnie. Owszem, wygląd był istotny, ale nie był dla niej jedynym wyznacznikiem. Doskonale wiedziała, że Conrad był dobrą partią. Przystojny, inteligentny, uprzejmy. Łączył w sobie wszystkie cechy, których poszukiwały kobiety. W dodatku miał dziecko. Niektóre kobiety też na to leciały.
— Jasne, w takim razie zostawię Ci moje portfolio i referencje. Podejrzewam, że będą potrzebne dla twojej mamy — zaproponowała, bo tak było po prostu łatwiej. Elenie naprawdę zależało, ale nie zamierzała być natarczywa. Wręcz przeciwnie, głęboko wierzyła, że niedługo otrzyma telefon z informacją, że dostanie pracę. Gdyby jej się nie powiodło, zawsze mogła szukać dalej. Gdzieś z tyłu głowy miała pewien plan. Stwierdziła, że jeżeli nie znajdzie niczego do końca roku, poprosi ojca o pożyczkę, aby otworzyć własne biuro. Nie byłoby to łatwe, lecz lubiła stawiać na swoim.
— Nie chcę przeszkadzać Ci w pracy, więc jeśli nie masz żadnych pytań, będę się zbierać — oznajmiła, ponieważ podejrzewała, że Conrad miał, co robić. Delikatnie uniosła kąciki ust ku górze i zerknęła na swój drogi zegarek. Nie było późno, ale miała na dziś jeszcze trochę planów. — Wiesz, jak się ze mną skontaktować. Cieszę się, że znów się spotkaliśmy — odparła z zaskakującą szczerością. Conrad był i zawsze będzie ważną częścią jej życia. Zależało jej, żeby ich relacja pozostała na przynajmniej neutralnym gruncie. Pożegnała go uśmiechem, a następnie skierowała się w kierunku wyjścia. Kiedy wróciła do domu, była nieco zniecierpliwiona. Denerwowała się, dlatego co chwilę sprawdzała telefon.

/ zt.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 20 Styczeń 2019, 21:13   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


#10

Sytuacja w Nixon Architecture była już w miarę uregulowana. Oczywiście, że było trudno, jak firma straciła prezesa, właściciela i głównego architekta w wyniku wypadku. Conrad musiał się tym wszystkim zająć, bo ostatni z pracowników, żona zmarłego nie była w stanie pracować. Było to ciężkie dla niego, ale wręcz terapeutyczne, bo nie pozwoliło mu się załamać, choć były to dla niego ciężkie chwile. Ojciec był dla niego wszystkim, wzorem do naśladowania, idolem w kwestii architektury i zdecydowanie tym bardziej lubianym rodzicem.
Jako, że został sam z pracą dla dwojga, musiał się zwrócić do kogoś po pomoc. Nie wiedział co będzie w przyszłości, bo nie miał pojęcia ile zajmie jego matce powrót do zdolności do pracy i jak sobie poradzą w dwójkę. Sytuacja była dynamiczna, bo Nixonowie zatrudnili byłą (obecną, ale tajemną) dziewczynę Conrada, która była architektem krajobrazu. Stephanie za to pomagała im na zlecenie, aby ogarnąć wszystkie rozpoczęte sprawy. Jako, że pomoc była pilna, nie bawił się specjalnie w research jej przeszłości, zwłaszcza że dostał namiary na nią od znajomego z branży. Nic więcej nie było mu wtedy potrzebne, bo grunt mu się palił pod nogami
Tego dnia Conrad oczekiwał na brunetkę w swoim biurze, bo miała przynieść ostatnie projekty, w które była zaangażowana. W związku z tym musiał też z nią pogadać na temat przyszłości ich współpracy i trochę się stresował. To była pierwsza taka rozmowa w jego karierze, więc nie bardzo wiedział co i jak. Miał nadzieję, że nie będzie problemu i Stephanie wie, że to była tylko pomoc, a nie nic innego.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Stephanie Torres


Jestem w Chicago od
Urodzenia



34
robi w nieruchomości

Grace jej całym światem

Mieszkam w
Loop

Stephanie Ashley

Torres

Wysłany: 24 Styczeń 2019, 14:42   
   Multi -  Oliver, Nicole


#20
outfit

Można powiedzieć, że Conrad spadł Stephanie z nieba. Od kilku tygodniu próbowała poukładać swoje życie i powrót do projektowania, był super okazją do zajęcia myśli czymś innym niż walką z nałogiem i zerwaniem z dziewczyną. Gdyby nie jego pomoc, na pewno tkwiłaby w domu, dalej przesypiając dni, nie interesując się nikim i niczym. Ważne, że miała pełną zamrażarkę lodów, które pomagały jej przetrwać.
Doskonale wiedziała, że po ukończeniu tych kilku zadań, będzie musiała porozmawiać na temat swojej ewentualnej przyszłości w Nixon Architecture, także postanowiła ubrać się stosownie do okazji. Wyszykowanie nie zajęło jej dużo czasu, to też po kilkudziesięciu minutach była już w biurze. Zapukała do drzwi, bo nie chciała przeszkadzać mężczyźnie w pracy, ale wolała mieć to już za sobą.
- Chciałeś mnie widzieć? – oczywiście udawała tępą idiotką, która nie wie, że chciał ją widzieć, no ale cóż, taką przyjęła strategię. Położyła na biurku projekty, które skończyła późną nocą dzięki braku snu, spowodowanego bólem w klatce piersiowej. Nie powinna odkładać wizyty u lekarza, ale na razie musiała wrócić do pracy, później zajmie się swoim zdrowiem.
- Tutaj są projekty, o które prosiłeś.- zwracała się do niego na Ty, bo uważała, że coś takiego łamie lody, a jeśli używamy słowa szefie, jesteśmy zaszufladkowani do niższej podległej kategorii. Nie lubiła się tak czuć, to też wolała mówić tak, jakby byli znajomymi.
Usiadła naprzeciwko na krześle tak wygodnie aby nie odczuwać lekkiego stresu, który zaczął się pojawiać, bo w końcu Nixon miał ocenić jej projekty i ostatecznie je zatwierdzić oraz powiedzieć jak widzi ich dalszą współpracę.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 24 Styczeń 2019, 19:46   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Conradowi to Stephanie spadła z nieba. Usłyszał o niej od znajomego z branży, gdy próbował ratować sytuację firmy po tym jak zmarł jego ojciec zostawiając swoje projekty rozgrzebane. Gdyby nie pomoc kogoś spoza Nixon Architecture , to ta firma mogłaby nie istnieć w takiej formie. Może co nieco słyszał o dziewczynie, że po odwyku i tak dalej, ale nie miał wyboru, mógł tylko liczyć na to, że zanim cokolwiek złego się stanie, to projekty będą skończone. Okazało się, że nie jest wcale tak źle, nie było żadnego problemu ze współpracą z brunetką, był zadowolony.
Oboje wiedzieli czym będzie to spotkanie, oceną jej pracy i rozmową na temat jej przyszłości. Zarówno on jak i ona trochę się obawiali tej rozmowy, choć z zupełnie różnych powodów. -Tak, wejdź-powiedział i po kilku kliknięciach na komputerze odsunął go nieco na bok. Oczywiście zaraz się on mu jeszcze przyda, bo będzie musiał spojrzeć na to co Stephanie mu przyniosła.
Oczywiście, że trzeba było się do niego zwracać po imieniu, bo byli w końcu w Ameryce, byli w podobnym wieku i tak dalej. Nawet gdyby kobieta zdecydowała się powiedzieć do niego inaczej, to by szybko została poprawiona.
-Okej, wygląda to nieźle, później dokładnie się przyjrzę, czy wszystko jest okej-powiedział po kilku minutach. -Resztę pieniędzy powinnaś mieć do końca tygodnia-zapowiedział. W końcu tak była umowa, a wiadomo że pieniądze były ważne.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Stephanie Torres


Jestem w Chicago od
Urodzenia



34
robi w nieruchomości

Grace jej całym światem

Mieszkam w
Loop

Stephanie Ashley

Torres

Wysłany: 1 Luty 2019, 00:52   
   Multi -  Oliver, Nicole


Nie było dnia ani godziny, aby Stephanie odmówiła pomocy przy projektach, szczególnie jeśli znajomy bądź znajoma mówili, że to pilne. Tak samo było z Conradem, słysząc, że w firmie nie najlepiej się dzieje. Postanowiła, że na wzgląd na jego ojca, z którym kiedyś utrzymywała umowną współpracę, pomoże, dokończyć kilka zaczętych planów oraz tych całkiem nowych.
Ucieszyła się, gdy Nixon zadzwonił o pomoc. W końcu mogła być w swoim żywiole. Uwielbiała projektować, kreślić linie, robić coś z niczego. Także sam fakt, że udało jej się jeszcze coś znaleźć w tym zawodzie, był obiecujący.
- Niektóre lekko pozmieniałam, bo w tych starszych były minimalne błędy, ale myślę, że będą Ci się podobać.- stwierdziła uśmiechając się. Była przekonana o swojej wartości, a zwłaszcza swojej pracy, którą wykonywała z wielką pasją i zaangażowaniem. Każdemu projektowi poświęcała tak samo dużo uwagi, co by któryś nie był gorszy.
- Super. – odparła na słowa o wypłacie. Jednak zastanawiała się, czy może uda jej się przekonać Conrada, aby została w firmie na dłużej. W końcu chyba pokazała, na co ją stać.
- Wiesz, zastanawiałam się, czy nie znalazłoby się jakieś miejsce dla mnie tutaj?- miała oczywiście na myśli Nixon Architecture. Bardzo dobrze współpracowało jej się z innymi pracownikami i chciała znów poczuć, że ma jakąś stabilizację. W końcu tego szukała w życiu, na razie nie wychodząc na tym najlepiej.
- Jasne, nie mówię, że na pełny etat czy coś, ale na jakieś specjalne zlecenia – spytała z nadzieją, licząc, że mężczyzna, choć przemyśli tę propozycję. Nie żądała wiele, a większość ludzi rościła sobie duże pieniądze, za wykonywanie podobnych planów, jakie robiła Stephanie.
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 16 Luty 2019, 11:06   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Niektórzy mieli naprawdę wielką miłość do wyuczonego i wykonywanego zawodu i Conrad doskonale to rozumiał. Nigdy nie było oficjalnego nacisku na to, by przejął pałeczkę po rodzicach, by robił to samo, jednak architektura była w jego życiu od początku. Rozumiał Steph, która robiła co mogła, aby dorwać jakąś fuchę w zawodzie, gdzie to wcale nie jest proste, gdy nie ma się znajomości.
-Jasne, na to liczę- odpowiedział dość luźno, bo choć część rzeczy wykonał jeszcze jego ojciec, nigdy nie potrafiłby się kłócić, że skoro Nixon tak zrobił, to na bank jest dobrze. Toteż nic dziwnego, że Steph potrafiła znaleźć jakieś drobne błędy, które powstały w pierwszych etapach projektowania.
Conrad wiedział, że ten temat wypłynie i westchnął. Polubił Stephanie i doceniał jej pracę, ale nie wiedział, czy mogą sobie pozwolić na kolejnego pracownika na pełen etat. On chyba nie nadawał się do przeprowadzania tego typu rozmów, ale musiał.
-Jeśli pasowałoby Ci wykonywanie dorywczych projektów, to jasne. Na razie nie mogę zaoferować Ci pełnego etatu, bo zmieniamy nieco naszą dzialność...- powiedział. Cóż, zaoferował już pracę swojej byłej-i-obecnej-choć-trzymanej-na-razie-w-tajemnicy dziewczynie, ale kto wie, co będzie w przyszłości.-A dobrze wiedzieć, że w razie co, to można na kogoś sprawdzonego liczyć- stwierdził.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Stephanie Torres


Jestem w Chicago od
Urodzenia



34
robi w nieruchomości

Grace jej całym światem

Mieszkam w
Loop

Stephanie Ashley

Torres

Wysłany: 16 Luty 2019, 20:06   
   Multi -  Oliver, Nicole


Lepsze to niż nic, prawda? Albo tak przynajmniej zakładała Stephanie, słysząc o pracy z doskoku u Conrada. Z jednej strony odpowiadał jej taki układ, bo jakoś nie mogła sobie wyobrazić siedzenia godzinami w biurze, ślęcząc przy laptopie i papierowych projektach. Z drugiej potrzebowała stałego dochodu, który mógł jej zapewnić godne życie. W końcu termin zapłaty za mieszkanie i inne media zbliżał się coraz większymi krokami. Reasumując, taka forma pracy mogła być lepsza niż żadna i należało na nią przystać.
- No dobrze, szczerze to byłam przygotowana na to – odparła zaraz, aby rozluźnić atmosferę i przede wszystkim pomóc Nixonowi w ogarnięciem firmy na nogi. W końcu była jego znajomą, a nie osobą, z którą musiał koniecznie prowadzić niewygodne i trudne rozmowy.
– Także, jeśli będziesz potrzebował jakiejś pomocy, to masz do mnie numer. Możesz dzwonić o każdej porze dnia i nocy – stwierdziła z uśmiechem, bo była gotowa przyjąć jakiekolwiek zlecenie, aby robić coś, w czym była dobra i odnajdywała się najlepiej. Zresztą zależało jej na tym, aby firma dalej funkcjonowała tak dobrze, jak za czasów jego ojca. Miała u niego spory dług i w ten sposób mogła go spłacić.
- Masz jeszcze coś dla mnie?– spytała, widząc sporo nowych projektów, z czego kilka dostała, aby w domu sprawdzić oraz w razie czego przerobić. Podziękowała mężczyźnie i w parę minut zebrała się do domu, aby popracować w ciszy, podczas nieobecności bratanicy.

/ztx2
 
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 20 Luty 2019, 17:34   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


    #8
Elena nie sądziła, że dzisiejszy dzień przybierze tak niespodziewany i zaskakujący obrót. Rano obudziła się w wyjątkowo dobrym humorze. Spędziła wczoraj wyjątkowo miły wieczór. Cieszyła się, że Conrad dotrzymał jej towarzystwa. Jeszcze bardziej cieszył ją fakt, że był nagi. Sporo rozmawiali, uprawiali świetny seks, a późnym wieczorem Elle wróciła do swojego mieszkania. Conrad proponował jej, żeby została, ale nie wzięła ze sobą żadnych rzeczy na przebranie. Stwierdziła, że jeśli ich związek wciąż będzie nabierał tempa, to będą musieli zostawić u siebie jakieś podstawowe rzeczy. Poranek w pracy spędziła dość pracowicie. Spotkała się z dwoma klientami, później zabrała się za dokończenie dużego projektu. Włożyła w niego całe swoje serce, dlatego liczyła, że wszystkim się spodoba. Sprawy skomplikowały się popołudniu, kiedy w biurze pojawiła się była żona Conrada. Poprosiła swoją byłą teściową o pomoc. Anna nie mogła jej odmówić. Kochała swoją wnuczkę, dlatego ochoczo zajęła się Niną. Elena nie była pewna, jak powinna się zachować. Gdy jej szefowej wypadło nagłe spotkanie, totalnie spanikowała. Sama musiała zająć się trzyletnim dzieckiem. Jak do cholery miała spędzić czas z trzylatką? Dała jej kartkę i kredki, żeby mogła stworzyć jakieś bazgroły. Co jakiś czas upewniała się, czy na pewno jest cała. Właściwie raczej nie spuszczała jej z oczu. Napisała do Conrada, mając nadzieję, że jej chłopak szybko zaszczyci ją swoją obecnością.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 24 Luty 2019, 12:49   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


#11

Conrad nie specjalnie lubił dni, kiedy miał spotkanie za spotkaniem i nie mógł porządnie usiąść do projektów. Starał się, aby nie brać za wiele projektów na raz, bo jednak teraz swój wolny czas dzielił pomiędzy dwie osoby. Ninę i Elenę. W związku z tym nie miał kiedy siedzieć po nocach i klikać na komputerze, aby zadowolić klientów.
Tego dnia akurat tak było, miał dwa spotkania z rzędu i jak rano wyszedł z biura, tak wracał dopiero w porze obiadowej. Miał zamiar zamówić coś do biura, ale jako że nie wiedział, czy ktokolwiek inny będzie chętny na coś do zjedzenia, wstrzymał się ze złożeniem zamówienia aż wróci do biura. Z resztą był też inny problem - telefon Nixona postanowił umrzeć, więc nie było z nim żadnego kontaktu poza mailami.
Wszedł do biura i skierował się prosto do swojego biurka, aby zostawić swoje rzeczy. Zanim jednak tam dotarł zobaczył kogoś, kogo kochał całym swoim serduszkiem-A ty co tu robisz, księżniczko?-zapytał, kucając obok córki, której absolutnie się nie spodziewał. Dał jej buziaka w policzek i spojrzał na Elenę.-Cześć, mamy nie ma?-zapytał. Nie bardzo rozumiał, co tu się zadziało, bo brunetka nigdy nie poznała jeszcze córki Conrada, a teraz się zajmowała nią? Nie, żeby uważał, że się do tego nie nadawała, czy coś w tym stylu, po prostu jakoś inaczej wyobrażał sobie moment, w którym obie panie miały się poznać.
-Mała, pójdziesz po ładowarkę do mojego biurka?-zapytał córkę. Potrzebował momentu, aby porozmawiać sam na sam z Eleną, bo nie bardzo rozumiał, o co tu chodzi i jak kobieta się z tym czuje.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Elena Millstone


Jestem w Chicago od
urodzenia



27
Architekt krajobrazu

Otwiera się na nowe możliwości

Mieszkam w
Gold Coast

Elena

Millstone

Wysłany: 25 Luty 2019, 22:31   
   Multi -  Fiona, Clary, Josie, Phoebe, Freya, Peach, Lily


Elena nie sądziła, że sprawy przyniosą dziś tak niespodziewany obrót. Kompletnie nie była przygotowana na spotkanie z córką Conrada. Prawdę mówiąc, nie czuła się gotowa. Była pewna, że jeszcze trochę poczekają. Sprawy między nimi wciąż były świeże. Ich związek dopiero raczkował. Poznawali się na nowo, ciesząc się chwilą. Brunetka była szczęśliwa. Nie była pewna, czy w tym momencie pragnęła czegoś więcej. Stały związek był tym, czego obecnie chciała. Potrzebowała pewnej stabilizacji, ale nie spieszyło się jej do zaręczyn, ślubu bądź zakładania rodziny. Znajdowała się na takim etapie w życiu, gdzie skupiała się na sobie i na swojej karierze, która ciągle Napierała tempa. Ciągle rozglądała się za lepszą ofertą, ponieważ obawiała się, że nie zabłyśnie, pracując dla małej, rodzinnej firmy. Dodatkowo czuła się trochę niekomfortowo, kiedy wokół kręcił się Conrad. Nie potrafiła skupić się na swoim zadaniu, ponieważ głowę zaprzątały jej inne rzeczy. Nie lubiła tego, bo zawsze ceniła sobie profesjonalizm.
Kiedy na horyzoncie pojawiła się Nina, starała się zachować zimną krew. Spanikowała dopiero, gdy Anna wyszła. Została z małą sam na sam i panicznie bała się, że należycie jej nie dopilnuje. Wiedziała, że Conrad nigdy by jej nie wybaczył, gdyby Ninie spadł choćby włos z głowy. Słysząc, że ktoś wchodzi do biura, odetchnęła z ulgą. Po dźwięku kroków poznała, że był to Nixon. Na jego widok kamień spadł jej z serca.
— Wróciłeś — po tonie jej głosu łatwo można było wywnioskować, że poczuła ogromną ulgę. Może nie była najlepszą kandydatką na opiekunkę, ale przynajmniej uniknęła katastrofy.
— Anna musiała pilnie wyjść, dlatego zajęłam się Niną. Twoja była żona ją tu podrzuciła — oznajmiła, kiedy mała udała się do jego gabinetu, aby wykonać zadanie, które jej powierzył. — Nie wiedziałam, co mam robić — przyznała z ciężkim westchnieniem. Delikatnie zmarszczyła czoło, spoglądając na swojego chłopaka. Nie przypuszczała, że cała ta sytuacja będzie dla niej tak trudna.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Conrad Nixon


Jestem w Chicago od
https://66.media.tum

Wysłany: 27 Luty 2019, 19:42   
   Mów mi -  B
   Multi -  Lexie Prescott, Micah Schuyler, Pia Werner, Tati Hunzberger, Chloe Peters


Conrad zastanawiał się czasem, jak powinien to rozegrać, co zaproponować i jak to zorganizować, aby Elena i z Niną poznały się i żadna nie miała żadnych złych wspomnień z tego momentu. A może rozwiązanie było o wiele prostsze i po prostu trzeba było to zrobić nic nie myśląc? W końcu jeśli brunetka okaże się współpracownicą taty, to mała Nina nie powinna przecież mieć problemu z jej obecnością. A związek z czasem się jej przekaże. W końcu zrzucanie na niej nowej mamy będzie wielkie. No ale też nie ma się co zastanawiać, skoro obie panie miały przyjemność właśnie się poznać, więc mleko się wylało i teraz trzeba tylko jakoś ładnie i sensownie pościerać. Nie było czasu aby to planować, rozmyślać i tak dalej, bo trzeba było działać teraz i starać się nie popełnić błędu.
-Wróciłem-powiedział i wstał, aby cmoknąć ją na powitanie. Oczywiście, najpierw upewnił się, że dziewczynka podbiegła do innego pomieszczenia, więc nie mogła niczego zobaczyć. -Okej. Telefon mi się rozładował, albo zepsuł, więc nic nie słyszałem na ten temat-stwierdził, jakby na swoje wytłumaczenie. Prawda jest taka, że nawet jakby był tego świadomy, to nie wiele mógłby zrobić, bo nie mógł wyjść w połowie spotkania. Zwłaszcza, że nie waliło się ani nie paliło. -Nie wydaje mi się, żebyś zrobiła cokolwiek źle. Nina żyje i wygląda jakby miałą się dobrze-uśmiechnął się do swojej dziewczyny. Bez przesady, opieka nad trzylatką nie była aż taka trudna, wystarczyło jej dać właśnie albo papier i pisadła, a w ostateczności puścić bajkę z youtube'a. Na to pewnie Elena by wpadła w pewnym momencie.-Czy Ty się stresujesz?-zapytał ją jeszcze, choć już widział córkę na horyzoncie. Wyciągnął do niej ręce i wziął na ręce, choć była już dużą dziewczynką-Co jemy na obiad?-zapytał jej, zerkając też na architektkę, bo to pytanie było też skierowane do niej. -Jak się bawiłaś z ciocią Eleną?-zapytał córki, będąc ciekawy odpowiedzi. A nazwał ją ciocią, bo przecież tak się nazywa wszystkich znajomych rodziców, a nie dlatego, że Millstone znaczyła dla Nixona coś więcej, spokojnie.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon IG
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 9