Poprzedni temat «» Następny temat
Kaminski Henry
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 17:36   Kaminski Henry

[align=center:29f87cb38e][/align:29f87cb38e]
 


profil
 
Allison Swan


Jestem w Chicago od
HTTP://

Wysłany: 16 Luty 2017, 20:43   

/kilka dni po umówieniu się na drinka

Swan czuła się trochę lepiej, dlatego wróciła do pracy. Sezon grypowy szalał w najlepsze, więc miała sporo wizyt domowych. Tym razem znów w Canaryville, dzielnicy pełnej przestępców, złoczyńców i narkomanów. Jacyś nastolatkowie próbowali wybić szybę w jej aucie, ale ich pogoniła. Nie mogła zaparkować przy samej kamienicy, więc zaparkowała przy sklepie mięsnym, za którym ciemna dróżka prowadziła do starej i zaniedbanej kamienicy, gdzie mieszkał jej mały pacjent. Nie dziwił jej fakt że dziecko rozchorowało się w takich warunkach, ale starała się nie oceniać jego rodziców. Po wykonanych badaniach i postawieniu baniek wyszła z budynku i znów skierowała się ciemną i cichą uliczką w stronę samochodu. Wtem zobaczyła osobę opartą plecami u mur. Pomyślała że to kolejny ćpun, który nie będzie chciał jej pomocy, ale przecież jest lekarzem i musi tej pomocy udzielić, albo przynajmniej o nią zapytać. Tak też zrobiła. Podeszła do osoby i zaświeciła latarką na ciało, by zobaczyć że jest ono bezwładne i zakrwawione, a rana na szyi sugerowała jedno, kobieta miała poderżnięte gardło i odcięty skalp. Na pierwszy rzut oka mogła jedynie stwierdzić że to kobieta, z twarzy, a raczej krwawych pozostałości czegoś co kiedyś było twarzą odczytała że na oko dziewczyna miała 24 lata. Nie żyła, więc żeby nie zacierać śladów, spojrzała na tył sklepu mięsnego i zadzwoniła po odpowiednie służby. Niech rozwiążą tę zagadkę, bo teraz oprócz przedawkowań doszło do zabójstwa.
_________________
Allison Swan

you let me know what's really going on below but now you never show it to me, do you?
 


profil kalendarz
 
Sofia Clinton
[Usunięty]

Wysłany: 17 Luty 2017, 13:19   

/Najbardziej aktualne.

Kolejne popołudnie spędzone w biurze – zbijanie bąków z kolegami z branży. Wypełnianie dokumentów, niewybredne żarty na temat wszystkich i hektolitry kawy pite w ulubionym i już wyszczerbionym kubku.
Gdy zadzwonił telefon tyczący zgłoszenia podejrzenia zabójstwa Sofia akurat stała przy kserokopiarce i kserowała dokumenty, które powinna wpiąć do akt. Tym jednak zajmie się później, bo szykowała się jej wycieczka w malownicze okolice Canaryville. Bywała tam nie raz, nie dwa – niestety nie w celach eksploracyjnych. Smutne statystyki mówiły jedno – lepiej nie wybierać się tam samemu wieczorem.
Nawet rano.
- Jest akcja. Wychodzę. Wezmę ze sobą Billa. – Rzuciła w locie, do kolegów odkładając skserowane papierzyska do szuflady, którą zamknęła na kluczyk. Będzie o nich pamiętać. Z pewnością. Kolorowa samoprzylepna karteczka powinna była jej o tym przypomnieć, gdy zajdzie taka potrzeba. Nalepiła ją na sam środek monitora. Zarzuciła na siebie kurtkę skórzaną, szyję przewiązała szalem w kratę i wyszła, przy okazji grzebiąc w kieszeni w poszukiwaniu kluczyków do auta i papierosa.
Droga minęła szybko i bezboleśnie – Bill, jej czterdziestoletni kolega z roboty był dobrym i rozważnym kierowcą. Na niektórych odcinkach Clintonówna dogryzała mu perfidnie, że jej babka potrafi się szybciej rozpędzić, ale taki był już jej urok. Mała, włoska gadzina.
Na miejscu pojawili się już lekarze, policja. Wszędzie kolorowe światła, żółte taśmy ostrzegające i informujące przechodniów o przeprowadzanej właśnie akcji. Kilku gości kręciło się po okolicy zabezpieczając wszystko co się działo, a ona wkroczyła w sam środek bagna popalając papierosa od niechcenia i rzucając to tu spojrzenie, to tam. Ofiarę już widziała.
- Paskudna sprawa. Nie dość, że ćpunów się namnożyło jak królików to jeszcze mordują siebie nawzajem. – Mruknęła, zbliżając się do blondynki, która zawiadomiła odpowiednie służby. Od jednego ze służbistów dowiedziała się, że to ona miała pierwszą styczność z zamordowaną dziewczyną. Oczywiście pogląd, że zrobił to jakiś narkoman był tylko domysłem. Tak naprawdę cholera jedna wie co się z nią stało.
- Clinton Sofia, wydział zabójstw. – Przedstawiła się dopiero później, świecąc dokumentem identyfikującym jej tożsamość przed twarzą Allison.
- Rozumiem, że to pani znalazła denatkę? Niejaką Kate Price. Znała ją pani? – Rzuciła standardowym pytaniem, badając wzrokiem postawę i lico samej zainteresowanej.
 
 
Allison Swan


Jestem w Chicago od
HTTP://

Wysłany: 19 Luty 2017, 21:45   

Swan spotkała się ze śmiercią nie raz, przede wszystkim na zajęciach w prosektorium. Jednak z poderżniętym gardłem nigdy. Ale to była dobrze wykonana robota, ofiara zmarła szybko, nawet nic nie czuła. Tego była pewna. Gdy zbliżyła się do niej kobieta, blondynka wciąż tępo wpatrywała się w bezwładną postać.
- To mi nie wygląda na robotę ćpuna. Tę zbrodnię popełnił ktoś, kto ma wprawę w odcinaniu głów. Proszę spojrzeć na nacięcia. Ręka mu się nie trzęsła, to był zawodowiec. Zwykły ćpun zrobiłby bardzo nierówną ranę. Znam się na ranach, jestem lekarzem. - powiedziała, nawet nie racząc spojrzeć na kobietę, dopiero gdy ta zamachała jej identyfikatorem, ta wzięła go do ręki, sprawdziła i oddała funkcjonariuszce.
- Allison Swan. Byłam na wizycie domowej u dziecka państwa Sherwoodów, w tamtej kamienicy. Mieszkają na parterze, możecie sprawdzić. Drugie drzwi na prawo od wejścia. - wytłumaczyła się, bo uznała że skoro tak dokładnie powiedziała o zabójstwie to na siebie ściągnęła podejrzenia. Ale niby jak miałaby to zrobić, skoro nie miała krwi na rękach ani na ubraniu?
- Tak, to ja ją znalazłam. Nie znam jej, nie miała dzieci więc nie miałyśmy okazji się poznać. Szkoda jej, była taka młoda... ale jej ciało wygląda zbyt zdrowo, o ile tak mogę powiedzieć o zmarłym. Jestem prawie pewna że ona brała narkotyków. - dodała po chwili, gdy została o to zapytana. Musiała się podzielić tym, co sądziła, w końcu znała się na ciałach, na ludziach, na ich fizjologii, zdrowiu, kondycji. Nie znała się tylko na morderstwach.
_________________
Allison Swan

you let me know what's really going on below but now you never show it to me, do you?
 


profil kalendarz
 
Sofia Clinton
[Usunięty]

Wysłany: 19 Luty 2017, 22:33   

Śmierć. Towarzyszyła jej od zawsze.
Począwszy od okresu dziecięco-nastoletniego, w którym nasłuchała się opowieści kuzynów roztaczających wizję nad niebezpiecznym Chicago, po historyjki rzucane przez własnego ojca - narzekającego i jednocześnie kochającego swoją robotę nad życie. Morderstwa, wojny gangów, wyłudzenia i inne paskudne sprawy wychodziły na jaw. Najpierw dzięki jej ojcu, a teraz dzięki niej - poniekąd.
Kto by pomyślał, że przejmie po nim schedę. Że sama zacznie kręcić się wokół niebezpiecznych spraw, tym samym zagrzebując swoje nadzieje na normalne życie.
Potarła dłonią twarz w międzyczasie, gdy panna wan przeglądała jej legitymację. Na zdjęciu dokumentu wyglądała poważnie, ale świeżo. Dzisiaj jednak zmęczenie odbijało się na jej twarzy, a irytacja wzrastała za każdym razem, gdy padające słowo było nieodpowiednie. Przynajmniej dla niej.
- Oczywiście. To równie dobrze mógł zrobić zawodowiec czy specjalista. Na świecie nie brak idiotów chcących się bawić w pana Boga. - Mruknęła znowu, podtrzymując papierosa w jednej dłoni, a drugą wyciągając już poręczny notes obity czarną skórą. Długopis wylądował w jej rękach i już sprawnie zapisał dane blondynki wraz z jej zawodem. Nazwisko rodziny, u której ta zjawiła się również jej nie umknęło.
Czekoladowe tęczówki utknęły na twarzy Allison kiedy ta mówiła - pewnie była w szoku. W końcu znaleźć trupa to nie lada przyjemność, nie często się też zdarza taka okazja.
- Więcej informacji uzyskamy po wykonaniu sekcji zwłok. Znajdujemy się w takim miejscu, gdzie co drugi nastolatek oddaje się byle komu za byle działkę, więc nie stawiałabym tak odważnych hipotez na samym początku sprawy. Nie każdy narkoman wygląda jak Lindsay Lohan. - Nie potrafiła nie zażartować i w takiej sytuacji - tak i teraz powietrze przeciął jej odrobinę zmęczony i metaliczny głos nijak nie wpasowywujący się w rzucony suchar.
- Wychodziła pani od strony kamienicy, zgadza się? Czy dotykała pani denatki czy ktoś prócz pani się tutaj kręcił? Zauważyła pani kogoś podejrzanego? - Kolejne pytania, kolejne pytajniki rzucone w przestrzeń. Najpewniej minie trochę czasu zanim zabiorą się do sprawy - zanim znajdą mordercę albo chociaż podejrzanego. Będą musieli namierzyć rodzinę zamordowanej, znajomych - może oni rzucą cień szansy.
 
 
Allison Swan


Jestem w Chicago od
HTTP://

Wysłany: 20 Luty 2017, 14:52   

Swan również słyszała o niebezpiecznym Chicago, jednak rodzina próbowała ją chronić, by ona nie skończyła jak ta dziewczyna. Poza tym Allison przebywała raczej w dobrym, prawym towarzystwie, większości lekarzy nie były w głowie imprezy z narkotykami. To smutne jak po skończeniu medycyny wielu chirurgów popada w nałóg alkoholowy. Ta dziewczyna, a dokładniej to ciało wyglądało tak jakby patrzyła siebie sprzed lat. Ale niczego nie mogłaby być pewna, w końcu to tylko ciało, nie osoba którą znała. Rzuciła okiem na budynek, o który opierało się bezwładne ciało dziewczyny.
- I to jeszcze tak dobrze wykonana robota została wykonana pod sklepem mięsnym, tak jakby próbowali wrobić rzeźnika. Słyszałam że to obcokrajowiec, Polak, może nie jest lubiany w okolicy, lepiej to sprawdźcie. - może i nie była detektywem, ale to była w pewnym sensie dla niej zagadka do rozwiązania. Zagadki medyczne rozwiązywała z radością, ale tutaj zdała sobie sprawę że nie powinna się wtrącać. W końcu to nie jej śledztwo.
- Znaczy się przepraszam, nie powinnam teoretyzować. To nie ja tu jestem detektywem od spraw zabójstw. - przeprosiła więc wyrażając przy tym skruchę, co było szczere z jej strony. Wiedziała jakie są jej kompetencje, a ponadto pewnie z powodu szoku, jaki właśnie przeżyła zrobiła się nagle taka odważna i wygadana. Jednak ciała w kostnicy, a ciało z poderżniętym gardłem spotkane na ulicy to była dość duża różnica dla kobiety. Nawet się nie zaśmiała na żart, jaki zaserwowała jej Sofia, po prostu był on dla niej w tej chwili nie na miejscu. Ale to też był efekt przeżytego szoku, normalnie zawsze z chirurgami żartowała o to, co dziś wytną na obiad, jakąś nereczkę czy wątróbkę? A może serduszko? Ach te lekarskie suchary.
- Tak, wyszłam od strony kamienicy. Nic nie zwróciło mojej uwagi, nie działo się tu nic podejrzanego, wręcz przeciwnie, było tu bardzo cicho. Moją uwagę przykuła osoba opierająca się o mur, dopiero gdy podeszłam bliżej to zobaczyłam ciało. Niczego nie dotykałam, wiedziałam że w takim wypadku nie wyczuję pulsu. - nie przyznała się jedynie do tego, że ten widok ją sparaliżował, choć nie powinien ze względu na wykonywany zawód.
- Tutaj wszyscy mogą być podejrzanymi. - rozejrzała się dookoła, sprawdzając czy nikt ich w tej chwili nie obserwuje, po czym wzruszyła ramionami. Właśnie zdała sobie sprawę że jeśli zabójca ją widział to może chcieć się jej pozbyć i to napawało ją coraz większym strachem. Jednak nie chciała o tym mówić policjantce, bo ta jeszcze uzna ją za wariatkę.
_________________
Allison Swan

you let me know what's really going on below but now you never show it to me, do you?
 


profil kalendarz
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

REGULAMIN
OGŁOSZENIA
OGŁOSZENIA USERÓW
Z. WIZERUNKI
REZERWACJE
POSZUKIWANIA
NIEOBECNOŚCI
SPIS MULTIKONT
FABULARNE
SPIS STANOWISK
SPIS LOKACJI
DZIELNICE
TŁO FABULARNE
MISTRZ GRY
ZAMÓWIENIA
KTO ZAGRA?
1. Otwarcie: 17.06.2016
2. ZAPOZNANIE SIĘ Z REGULAMINEM JEST OBOWIĄZKOWE!
3. Spis multikont - aktualną listę znajdziesz tutaj
4. Aktualizacja regulaminu - więcej informacji.
5. 2/11/19 Zmiany w gronie administracyjnym: więcej informacji.
Styczeń 2020
booked.net

administracja
Leanne // Isabelle
Claudius
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 7