Poprzedni temat «» Następny temat
Shelly's Loan & Jewelry Company
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 12:37   Shelly's Loan & Jewelry Company

[align=center:680970cef0][/align:680970cef0]
 


profil
 
Neil Harlow


Jestem w Chicago od
https://media.giphy.

Wysłany: 21 Grudzień 2017, 15:13   
   Mów mi -  Pacia
   Multi -  B. Conner, B. Harrel, C. Hayes, R. Hudson, J. Larson-Wheeler


    #11

Zbliżały się święta. Co za tym szło? Potrzebował więcej gotówki; chyba każdy Amerykanin dawał wciągać się w grudniowy wir świątecznej gorączki i kupował różne, bezużyteczne przedmioty na potęgę. Jedzenie, prezenty, ozdoby świąteczne. Nigdy przedtem Neil nie miał problemów z gotówką, dlatego zanim dowiedział się, że istnieje coś takiego jak lombard, upłynęło sporo czasu. Nie miał problemów ze znalezieniem maleńkiego budynku na rogu ulicy; z ciężkim sercem wszedł do środka i zdał sobie sprawę, że pewnie tak czują się biedni ludzie. Ludzie, którzy musieli oddawać drogocenne przedmioty za marne grosze, ponieważ ledwie wiązali koniec z końcem. Zerknął z westchnięciem na zegarek, który dostał od ojca trzy lata temu, na gwiazdkę. Był wart przynajmniej kilka tysięcy; był ciekaw, ile zdoła za niego dostać w lombardzie. Pilnie potrzebował gotówki z okazji zbliżających się świąt. Nie chciał rozczarować Shelly oraz Rose; pensję nadal miał nieco wyższą od przeciętnej, ale po opłaceniu rachunków i wykupieniu lekarstw dla Shelley zostawało niewiele. Oszczędności skończyły się już dawno; nie miał skąd wziąć pieniędzy na tak awaryjne sytuacje jak ta. Dlatego przekroczył drzwi lombardu, wiedząc, że do spotkania z siostrą zostało mu jeszcze kilkanaście minut. W środku znajdowało się wiele starych przedmiotów, w kolejce stało kilka osób. Przy ladzie z kolei stała kobieta, w starej kurtce. Płakała. Najwyraźniej chciała odzyskać łańcuszek, prawdopodobnie pamiątkę rodzinną, ale nie miała przy sobie wystarczającej kwoty. Mężczyzna pracujący w lombardzie rozkładał ręce; to nie była jego wina, że nie mógł sprzedać biżuterii po cenie, za jaką ją kupił. Neil postąpił krok w kierunku odbywającej się scenki, ale zatrzymał się wpół kroku. Co mógł zrobić? Nic. Nie miał nawet pieniędzy, aby dołożyć kobiecie do transakcji. Dlatego przypatrywał się biernie, jak każdy ze zgromadzonych tu osób. Ponownie spojrzał na zegarek – zapewne ostatni raz przed sprzedażą. Rose powinna kręcić się w pobliżu. Zaczerwienił się lekko, gdy dotarło do niego, że siostra może zobaczyć go tu, w środku lombardu, sprzedającego prezent od ojca, ponieważ nie miał dość pieniędzy, aby zaspokoić potrzeby swojej małej, przyszłej rodziny.
_________________
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Rosemarie Harlow


Jestem w Chicago od
prawie zawsze



25
haker

time to break

Mieszkam w
Gold Coast

Rosemarie Vivienne

Harlow

Wysłany: 22 Grudzień 2017, 22:09   
   Mów mi -  Darka
   Multi -  Leanne Wheeler


    #8

W całym tym beztroskim życiu córki burmistrza okres świąt paradoksalnie nie był najweselszy. Nie czuła ekscytacji z okazji zbliżającej się kolacji wigilijnej, nie cieszyły ją prezenty. No, przynajmniej nie aż tak, jak świąteczne i bardzo przesłodzone produkcje netflixa, które pochłaniała w wolnych chwilach – czyli wtedy, kiedy rozkoszowała się spokojem i ciszą w mieszkaniu brata. Oczywiście, wszystko legalnie. Miała zamiar przynajmniej na jeden dzień zapomnieć o zawirowaniach miłosnych, których nadal, bądź co bądź, nie rozumiała. Z odsieczą przyszedł jej, jak się później okazało, nie kto inny, jak Neil. Nie rozumiała tylko, dlaczego mieli spotkać się w Canaryville – w tej części Chicago, która wcale nie zachęcała do częstych odwiedzin w ramach spotkań rodzinnych. Jednak Rose, nie zadając kolejnych pytań, przybyła na miejsce trochę wcześniej, niż powinna. Jakiś czas temu odkryła w okolicy świetną kawiarnię i nie mogła odmówić sobie przyjemności, jakim był zakup kawy na wynos. Właściwie, dwóch kaw. Pech chciał, że rzeczywiście była w pobliżu lombardu wtedy, kiedy Neil najmniej sobie tego życzył. Stała po drugiej stronie ulicy, gdy starszy Harlow wchodził do środka, czym tylko jeszcze bardziej wzbudził jej zainteresowanie – już z daleka widziała, że nie czuł się komfortowo, a co rozpoznała między innymi po sposobie poruszania się. Cóż, w przeciwieństwie do niej – Rosemarie nadzwyczaj często odwiedzała miejsca takie, jak to, gdyż właśnie tutaj mogła chociażby zaopatrzyć się w sprzęt z drugiej ręki, co w jej przypadku było trochę bezpieczniejsze. Spokojnie przeszła przez ulicę, w ostatniej chwili wykonując unik i schowała się za jednym z samochodów, obserwując poczynania Harlowa. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Nie takiego Neila kochała – takiego, który właśnie zdejmował z nadgarstka jeden z najdroższych egzemplarzy, jakie w swoim czasie były dostępne na rynku. Nie wytrzymała. Niedbale otworzyła drzwi do pomieszczenia, umyślnie wpuszczając do środka powiew mroźnego zimowego powietrza i aromat świeżo zaparzonej kawy. Od razu zwróciła na siebie uwagę obecnych w pomieszczeniu osób, w tym również Neila, któremu posłała pytające spojrzenie i jednocześnie potrząsnęła głową z niezadowoleniem – Naprawdę musiałeś fatygować się aż tutaj, by wycenić ten zegarek…? – urwała, jednocześnie odprowadzając spojrzeniem zapłakaną kobietę, by na koniec wzruszyć tylko ramionami. Rosemarie nie była głupia i jedno wiedziała na pewno – odkąd Neil wybrał Shelley, tym samym pozdrawiając ojca środkowym palcem, wszystko aż za bardzo się skomplikowało. Dlatego jedno z nich musiało przynajmniej sprawiać wrażenie, że tańczy dokładnie tak, jak staruszek mu zagra. I tą osobą była Rosemarie. Dodając do tego specyficzne hobby dziewczyny, mogła zrobić więcej, niż ktokolwiek inny. Jakiś czas temu w ramach zwyczajnej troski, pozwoliła sobie na podejrzenie stanu konta brata. I stąd miała jako takie pojęcie, jak może wyglądać jego sytuacja. A ona mając dostęp do pieniędzy nie tylko ojca… Cóż. Może się jeszcze na coś przydać.
Jimmy. – rzuciła beztrosko w stronę pracownika, którego kojarzyła tylko z widzenia. I może z dwóch niezbyt udanych transakcji – Bądź tak dobry i zawołaj swojego szefa, hm? Ja i mój brat potrzebujemy fachowej porady. Bez żadnej ściemy i przekrętów. – jej ton, jak można się było spodziewać, nieznoszący sprzeciwu wręcz kipiał typową dla niej wyższością. Wspomniany mężczyzna posłusznie rozpoczął poszukiwania swego przełożonego; Rosemarie w tym czasie wcisnęła bratu kawę do ręki i jednocześnie zabrała jego zegarek. Sprawnie, niemal niedostrzegalnie, czyli dokładnie tak, jak robiła to zazwyczaj – Co Ty wyprawiasz, Harlow? – spytała szeptem, ponownie wbijając wzrok w brata – Są lepsze miejsca, w których mógłbyś pozbyć się kolejnej rzeczy, która wiązała Cię z naszym ojcem, wiesz o tym? Ten tu tylko czeka na takie skarby. Nie dostaniesz nawet połowy tego, ile jest wart, a on sprze… – urwała nagle, gdyż do pomieszczenia wszedł postawny mężczyzna, który na pewno nie wzbudzał pozytywnych odczuć wśród klientów. Rosemarie czym prędzej posłała mężczyźnie jeden ze swych czarujących uśmiechów – Bardzo, bardzo przepraszam, że zawracamy panu głowę, Panie Morley, ale widzi pan, jest sprawa. Czy mógłby pan zerknąć na to cudo..? – i jak gdyby nigdy nic, podsunęła mu zegarek. Wszystko tylko po to, by jak najszybciej zakończyć tę szopkę bez wzbudzania choćby najmniejszych podejrzeń. Etap pierwszy zakończony.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

REGULAMIN
OGŁOSZENIA
OGŁOSZENIA USERÓW
Z. WIZERUNKI
REZERWACJE
POSZUKIWANIA
NIEOBECNOŚCI
SPIS MULTIKONT
FABULARNE
SPIS STANOWISK
SPIS LOKACJI
DZIELNICE
TŁO FABULARNE
MISTRZ GRY
ZAMÓWIENIA
KTO ZAGRA?
1. Otwarcie: 17.06.2016
2. ZAPOZNANIE SIĘ Z REGULAMINEM JEST OBOWIĄZKOWE!
3. Spis multikont - aktualną listę znajdziesz tutaj
4. Aktualizacja regulaminu - więcej informacji.
5. 2/11/19 Zmiany w gronie administracyjnym: więcej informacji.
Styczeń 2020
booked.net

administracja
Leanne // Isabelle
Claudius
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7