Poprzedni temat «» Następny temat
Barnes Industry
Autor Wiadomość
Chicago


Chicago

Wysłany: 1 Październik 2019, 12:51   Barnes Industry

 


profil
 
Hudson M. Barnes


Jestem w Chicago od
kiedy miałem miesiąc



35
Ceo w BI

co to za życie bez komplikacji? żadne.

Mieszkam w
Gold Coast

Hudson Mortimer

Barnes

Wysłany: 2 Październik 2019, 13:09   

    #1

Hudsona dzień zaczął się jak zawsze. Czyli nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Poćwiczyć w swojej domowej siłowni, bo pogoda jakoś nie sprzyjała wyjściu na dwór, a poza tym nie czuł się za dobrze, chyba brało go jakieś choróbsko, a nie chciał się bardziej rozłożyć niż jest to możliwe, dlatego został w domu. Nie znosił być chory, katar i kaszel doprowadzały go do szału. Zażywał mleko przeciwwirusowe oraz witaminy, ale jak na razie nic się nie zmieniło. No cóż, taka uroda bycia przeziębionym. Z drugiej strony nie tylko on jest teraz chory, bo teraz jest taki okres, tylko z małą różnicą, że nie mógł sobie pozwolić na chorowanie w domu. Wziął szybki i ciepły prysznic, można nawet powiedzieć, że gorący by trochę się rozgrzać. Szczerze? Nie miał ochoty iść dzisiaj do biura, ale jak już wcześniej wspomniałam, nie miał innego wyjścia. Przebrał się swój ulubiony szary garnitur od Armaniego oraz jasnoniebieski krawat i pojechał jednym swoich samochodów do firmy. Kiedy tylko wszedł czuł, że coś jest nie tak, bo każdy patrzył na niego ze współczuciem. Co jest kurde grane? Nie dał po sobie poznać, że to zauważył i poszedł do swojego gabinetu. I wtedy weszła Kora – starsza pani, która traktował jak członka rodziny. Ona jest jedną z niewielu osób, która ma prawo mówić do niego Morty, zawsze. Powiedziała mu, że jego pojebana i pusta żona przyszła ogłosić, że jest w ciąży. Tylko trzeba zaznaczyć, że to nie jest jego dziecko, bo od ponad roku są w separacji. I nawet podczas trwania ich małżeństwa jej nie dotknął, jakoś nie kręci go plastik. Nie jest możliwym, żeby ją zapłodnił, chyba, że jest wiatropylna. W to nie będzie wnikać. Kora też wiedziała co łączy to z Hannah. Blondynka wszystko słyszała. Czy ten dzień nie może być jeszcze gorszym? Potarł twarz dłońmi i zdecydował, że musi do niej pójść. Jak on nie znosił tej kobiety, która jest jego żoną. Chce się jej jak najszybciej pozbyć ze swojego życia. Podszedł do gabinetu Nielsen i bez niczego wszedł. Sekretarka nawet nie opanowała, bo zauważyła jego minę.
- Musimy porozmawiać. - powiedział bez zbędnego owijania w bawełnę. Dlaczego w końcu nie może mieć spokoju i cieszyć się związkiem?
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Hannah Nielsen


Jestem w Chicago od
zarania dziejów



31
Królowa HR w BI

To skomplikowane, huh?

Mieszkam w
Gold Coast

Hannah

Nielsen

Wysłany: 4 Październik 2019, 13:29   
   Multi -  M. Goodwin, D. Geller


    #1
Hannah czuła się podirytowana. Od pewnego czasu była zmęczona niemal każdym aspektem swojego życia. Nic nie szło zgodnie z planem. Hudson wciąż był żonaty. Jego żona robiła wszystko, aby zatrzymać go przy sobie. Wymyślała mnóstwo niestworzonych historii, rozpowiadała fałszywe plotki, okazując tym samym brak jakiejkolwiek prasy. Hannah nie potrafiła jej znieść i nie chodziło tu tylko o to, że oficjalnie była w związku z mężczyzną, którego kochała. Mimo to, dziś kobieta przekroczyła dosłownie każdą istniejącą granicę. W południe wparowała do siedziby firmy, wszem i wobec oznajmiając, że spodziewa się dziecka. Oczywiście wyraźnie podkreśliła, że to Hudson jest ojcem. Hannah nie mogła w to uwierzyć. Była wykończona przez całą tą szopkę. Blondynka udała się do swojego gabinetu, aby zająć się pracą. Jako szefowa HR miała mnóstwo rzeczy do zrobienia. Klikała coś na komputerze, gdy w jej gabinecie pojawił się Hudson. Zmierzyła go wzrokiem i wysiliła się nawet na delikatny uśmiech. Sytuacja była trudna, ale chciała dodać mu otuchy.
— Musimy — zgodziła się, ciężko przy tym wzdychając. Takie były fakty. Mieli sobie sporo do wyjaśnienia. — Wiem, że twoja żona kłamie. Ufam Ci, ale myślę, że będzie lepiej, jeśli chwilowo przeniesiemy naszą relację tylko na płaszczyznę zawodową. Muszę odpocząć, pomyśleć — wyznała i przetarła swoją zmęczoną twarz. Znów westchnęła. Nie wiedziała, co ma ze sobą począć. Nie rozumiała, dlaczego nie mogli cieszyć się choć chwilą spokoju. Kochała go, naprawdę. Mimo to, potrzebowała czasu, aby odnaleźć się w zupełnie nowej dla niej sytuacji. Hannah delikatnie uniosła wzrok, spoglądając na niego bardzo niepewnie.
 


profil kalendarz karta postaci relacje
 
Hudson M. Barnes


Jestem w Chicago od
kiedy miałem miesiąc



35
Ceo w BI

co to za życie bez komplikacji? żadne.

Mieszkam w
Gold Coast

Hudson Mortimer

Barnes

Wysłany: 19 Październik 2019, 21:39   

Hudson pragnął być w końcu szczęśliwy u boku kobiety, z którą było to możliwe, ale jego przeszłość pokładała się cieniem na jego życiu. Nie chciał już tego. To całe jego pożal się boże małżeństwo od samego początku było tylko i wyłącznie pomyłką. Był nieszczęśliwy, poza tym to małżeństwo istniało na papierku. Nic go nie łączyło z tą kobietą, nawet nigdy jej nie dotknął, bo nie miał na to żadnej ochoty. Dlaczego jego życie jest tak skomplikowane? Rodzice się od niego odwrócili, bo śmiał się sprzeciwić ich wole, ale nie będzie płakać nad rozlanym mlekiem. Nie chce mieć zniszczonego życia tylko pragnie w końcu zaznacz szczęścia czy to tak wiele? Dla niego nie, ale dla jego rodziców najwyraźniej. Popełnił błąd, że nie sprzeciwiał się wystarczająco gdy w ogóle zaczęli wspominać o ty cholernym małżeństwie, uniknął by teraz wielu problemów. Dobra, nie ważne. Nie będzie wiecznie marudził. Teraz jest ten czas na układanie sobie życie, tak jak chce i tego potrzebuje. Nie będzie się nikomu spowiadać z tego co robi i z kim. To nikogo nie powinno obchodzić.
– Słucham? - zapytał by się upewnić, że dobrze usłyszał. - Dobrze wiesz, że to nie możliwe i ja się na to nie zgodzę. - powiedział z uporem. - Nie mam zamiaru tego zostawić. Do tej pory to tolerowałem, ale przegięła. Nigdy nie dotknąłem tej idiotki nawet kijem, cholera wie z kim się puściła, jednak nie dam się w to wrobić. - mimo iż jego słowa są dobitne wypowiadał je spokojnie. Zachowanie jego jeszcze żony jest totalnie bez sensu, ale to ukróci. Rozwiedzie się, gdy dowiedzie, że ten dzieciak, którego nosi nie jest jego. Jak można wrabiać kogoś w dziecko, skoro nawet się z nim nie spało? Wiedział, że tak kobieta jest głupia, ale nie sądził, że aż tak.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Hannah Nielsen


Jestem w Chicago od
zarania dziejów



31
Królowa HR w BI

To skomplikowane, huh?

Mieszkam w
Gold Coast

Hannah

Nielsen

Wysłany: 20 Październik 2019, 23:14   
   Multi -  M. Goodwin, D. Geller


Blondynka nie przypuszczała, że sprawy między nimi skomplikują się do tego stopnia. Hudson był miłością jej życia, ale Hannah była zmęczona intrygami jego żony. Kobieta nieustannie rzucała jej kłody pod nogi, znacząco komplikując jej życie. Spodziewała się po niej niemal wszystkiego, ale nigdy nie sądziła, że posunie się do czegoś tak okropnego. Wiedziała, że kłamała. Znała Hudsona i ufała mu w stu procentach. Widziała, jak na nią patrzył. Kochał ją i tylko ją, a nie tą bezmózgą wariatkę. Mimo to, Nielsen potrzebowała przerwy. Musiała przemyśleć sobie to i owo. Sama nie wiedziała, czego tak naprawdę chciała.
— Hudson, proszę Cię… nie zrozum mnie źle, ale naprawdę potrzebuję czasu. Jestem zmęczona. Wierzę Ci, ale mam dość intryg twojej stukniętej żony. Dopóki rozwód nie dojdzie do skutku, nie możemy się widywać — odparła, zaciskając pięć. Słowa, które właśnie padły z jej ust, sporo ją kosztowały. Nie chciała tego, ale czuła, że postępowała słusznie. Miała nadzieję, że ich rozłąka nie potrwa długo. Ciężko westchnęła i spuściła wzrok, po czym spojrzała na niego nieco niepewnie. Próbowała powiedzieć mu coś jeszcze, ale nie potrafiła. Nie miała pojęcia, jak w prosty sposób powinna przekazać mu, że przenosi się do siedziby firmy w Toronto. Wzięła głęboki wdech i delikatnie ujęła jego dłoń. Uniosła kąciki ust ku górze i zebrała się na odwagę, aby spojrzeć mu w oczy. — Wiem, że nie będzie nam łatwo, dlatego na jakiś czas wyjeżdżam do Toronto — oznajmiła, podnosząc się ze swojego skórzanego fotela. Skrzyżowała ręce wokół klatki piersiowej, uważnie przyglądając się Barnesowi. Mężczyzna wyglądał tak, jakby właśnie wylano na niego kubeł zimnej wody. Wiedziała, że jej decyzja go zrani, ale na ten moment nie było odwrotu. Hannah czuła ogromną determinację, aby dopiąć swego.
 


profil kalendarz karta postaci relacje
 
Hudson M. Barnes


Jestem w Chicago od
kiedy miałem miesiąc



35
Ceo w BI

co to za życie bez komplikacji? żadne.

Mieszkam w
Gold Coast

Hudson Mortimer

Barnes

Wysłany: 30 Październik 2019, 12:15   

Samego Hudsona zachowanie tej kobiety doprowadzało go do szału. Czasami rozważał nawet pewnego rodzaju pozbycie się jej, ale wszystko to pod wpływem bardzo wielu negatywnych emocji, które nie opuszczały tego młodego od pewnego czasu. Barnes nie pamiętał kiedy miał taki cudowny spokój, oczywiście kiedy był małym chłopcem było zupełnie inaczej, ale dorosłe życie dosłownie kopało jasnowłosego po jajach. W pewnym momentach nie wiedział co ma zrobić. Miał ogromną chęć usiąść w wielką butelką jakiegoś mocnego alkoholu i się po prostu tak upić, a może nawet nawalić w taki sposób, że urwie się film na kilka godzin. Jego kochana babunia mu na to nie pozwoli. Starsza pani Barnes jest jedyną osobą, która trzyma stronę swojego wnuka i go nie ocenia, ba, wiele razy mu powtarzała, że nie lubi żony Mortiego i wiecie co? Miała totalnie racje, bo on jej nie znosił. Dawno już mu zaproponowała, że może z nią zamieszkać i się zgodził. Wbrew pozorom zajebiście mieszka się z babką, bo jak by nie miało? Skoro to ona go wychowała? Była w domu swojego syna częstym gościem i mężczyzna nie mógł się doczekać by zobaczyć straszą panią. Był to jeden z wielu powodów, dla których odnowił jej cały dom, dosłownie cały. Posiadłość jego ogromna, ale babcia nie miała funduszy na to by doprowadzić dom do ładu i wtedy wkroczył on i teraz dom jest nowoczesnym budynkiem, ale nie stracił swojego charakteru.
- Chcesz mnie tak po prostu zostawić z tym wszystkim? - zapytał, ale chyba niepotrzebnie, bo blondynka już podjęła decyzje. Czyli zostanie z tym wszystkim sam, jak widać jego życie nie za bardzo się zmieniło, bo od jakiegoś czasu zostaje pozbawiony sam sobie ze wszystkim co go spotyka. - Nie będzie łatwo? Ty mnie po prostu z tym zostawiasz. - mimo że szalały w nim emocje mówił spokojnie. Morty nigdy nie podnosił głosu, bo wychodzi z założenia, iż to nic nie daje, wręcz przeciwnie komplikuje wiele rzeczy. - Zdajesz sobie sprawę, że właśnie o to jej chodziło? I jak widać dopięła swego. - młodzi nawet w rozmowie nie używali imienia byłej żony Hudsona, bo właśnie tyle do niego znaczyła – nic. Brzmi okropnie, ale czego można oczekiwać od kogoś, kto został zmuszony do ślubu? No właśnie.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Hannah Nielsen


Jestem w Chicago od
zarania dziejów



31
Królowa HR w BI

To skomplikowane, huh?

Mieszkam w
Gold Coast

Hannah

Nielsen

Wysłany: 3 Listopad 2019, 19:08   
   Multi -  M. Goodwin, D. Geller


Warto zaznaczyć, że ta decyzja wcale nie przyszła jej łatwo. Przed jej podjęciem, sporo myślała. Nie postępowała pochopnie, po prostu czuła, że nie miała innego wyjścia. Była zmęczona i na jakiś czas pragnęła usunąć się w cień. Wiedziała, że wizyta w Kanadzie dobrze jej zrobi. Siedziba firmy, która zlokalizowana była w Toronto, rozwijała się równie prężnie, co ta w Chicago. Nielsen wierzyła, że zdobędzie cenne doświadczenie, które przyda jej się po powrocie. Prawdę mówiąc, nie wiedziała jeszcze, na jak długo wyjedzie. Rozważała różne opcje. Miesiąc, trzy, a może rok? Z żoną Hudsona nigdy nic nie było pewne. Blondynka mogła jedynie liczyć, że kobieta jak najszybciej zniknie z ich życia.
— Nie zostawiam Cię. Ciągle będę obok, tylko nie tak dosłownie. Zawsze możesz mnie odwiedzić albo zadzwonić — odparła i posłała w jego kierunku łagodny uśmiech. Właśnie takiej sytuacji obawiała się najbardziej. Nie chciała go zranić, ale musiała myśleć też o sobie. Ostatnie miesiące negatywnie wpłynęły na jej zdrowie, zwłaszcza pod kątem psychicznym. Hannah czuła się zmęczona ciągłymi pomówieniami. Miała dość nieustannych plotek i kontrowersji. Była w stanie zrobić niemal wszystko, aby znów odetchnąć pełną piersią.
— Zdaję sobie sprawę, że wygrała. Mimo to, nie jestem w stanie dłużej żyć w taki sposób. Ta chora atmosfera mnie wykańcza — wyznała i przetarła swoją zmęczoną twarz. Już na pierwszy rzut oka można było dostrzec, że Han nie była tą samą osobą, co jeszcze kilka miesięcy temu. Straciła całą pozytywną energię, którą niegdyś tryskała. Z drugiej strony, jej zachowanie było zupełnie naturalne. Chyba każdy, kto znalazłby się na jej miejscu, prędzej czy później by się złamał. — Chciałabym, żeby to wszystko nie było takie skomplikowane — przyznała z ciężkim westchnieniem. Gdy na niego patrzyła, łamało jej się serca. Kochała go. Hudson był jej całym światem i nie miała pojęcia, jak poradzą sobie w pojedynkę.
 


profil kalendarz karta postaci relacje
 
Hudson M. Barnes


Jestem w Chicago od
kiedy miałem miesiąc



35
Ceo w BI

co to za życie bez komplikacji? żadne.

Mieszkam w
Gold Coast

Hudson Mortimer

Barnes

Wysłany: 16 Listopad 2019, 20:56   

W takich właśnie momentach Hudson miał ochotę wziąć sprawy w swojej ręce i pomóc zniknąć swojej żonie, której naprawdę chciał się już pozbyć ze swojego życia, ponieważ cały czas wpieprzała się ta, gdzie nie ma, a taki miejscem jest związek między Hudsonem a Hannah. Cały czas pluje sobie w brodę dlaczego ugiął się pod namową ojca i zgodził się na ten pieprzony ślub. Nie chciał, ale ojciec wszedł mu totalnie na ambicje, za późno doszedł do wniosku, że zmarnował sobie tym wszystkim życie. Na wielu płaszczyznach, ale kiedy objął stanowisko spokojnie mógł rozstać się z tą wariatką, bo firma teraz jest jego. Na szczęście też ona nie ma nic do tego, ponieważ Hudson nalegał na intercyzę, w której kobieta nie dostanie nic po ich rozwodzie, nawet nie ma prawa do jakichkolwiek alimentów. Zgodziła się i to pewnie dlatego teraz robi takie cyrki, bo, jak się niedawno okazało Barnes ma pieniążki a szanowny tata jego żony nie posiada ich już aż tyle. Nie ma takiej opcji, żeby cokolwiek od niego dostała, może liczyć na kopa w dupę.
- Ale ja potrzebuje cie tutaj. - wiedział, że zachowuje się jak dziecko, ale co miał na to poradzić? Nie miał wielu osób, którym mógł zaufać na tyle by porozmawiać otwarcie. Raptem to tylko kilka osób, ale nawet ich nie chciał obarczać swoimi problemami. Po prostu z blondynką u boku czuł się pewniej. - Jesteś tego pewna? - zapytał po chwili spoglądając na ukochaną. Sam też jest wykończony tą całą sytuacją, nie śpi po nocach, bo myśli jak to załatwić. Jest skołowany, nie ma bladego pojęcia co zrobić. - Co ja mam zrobić, Han? Gdybym mógł to dawno bym był już wolny.- westchnął obracając się do wielkiego okna, z którego widział panoramę miasta.
 


profil kalendarz karta postaci relacje lokum telefon
 
Hannah Nielsen


Jestem w Chicago od
zarania dziejów



31
Królowa HR w BI

To skomplikowane, huh?

Mieszkam w
Gold Coast

Hannah

Nielsen

Wysłany: 17 Listopad 2019, 23:29   
   Multi -  M. Goodwin, D. Geller


Żałowała, że nie było im dane, poznać się w innych okolicznościach. Wszystko byłoby łatwiejsze, gdyby Hudson nie miał żony. Hannah była wykończona całą tą wojną. Nocami dręczyły ją koszmary. Nie pamiętała, kiedy ostatnio naprawdę wypoczęła podczas snu. Rzeczywistość strasznie ją przytłaczała i chyba na dobre straciła nadzieję, że to wszystko kiedyś się skończy. Wiedziała, że Lory się uspokoi, jeśli na jakiś czas usunie się w cień. Hannah wierzyła, że jej wyjazd do Kanady będzie lekiem na wszelkie zło. Łudziła się, że tam na dobre uwolni się od problemów. Pragnęła skupić się na swojej karierze. Zawsze uważała, że była stworzona do wielkich rzeczy. Biorąc pod uwagę okoliczności, w Chicago nie mogła w pełni rozwinąć skrzydeł.
— Wiesz, że wrócę. Mam tu rodzinę, nie mogłabym wyjechać na zawsze — odparła łagodnie i posłała w jego stronę pokrzepiający uśmiech. Chciała dodać mu otuchy. Wiedziała, że jemu też było ciężko. Miała wyrzuty sumienia, ponieważ zostawiała go z tym wszystkim samego. Z drugiej strony, musiała pomyśleć też o sobie. Była na granicy i nie była już w stanie tego wszystkiego wytrzymać.
— Jestem pewna. Mimo wszystko, kocham Cię i to nigdy się nie zmieni — oznajmiła i zrobiła krok do przodu. Wyjrzała przez okno, podziwiając panoramę Chicago. Zawsze fascynowało ją to, że miasto nieustannie było w ruchu. Delikatnie przygryzła dolną wargę, a później podeszła do niego, obejmując go od tyłu. Wtuliła się w jego silne ramiona i ułożyła brodę na jego ramieniu. Hudson był obecnie najważniejsza osobą w jej życiu. Nigdy nikogo nie kochała równie mocno. — Kto wie? Może jeszcze kiedyś doczekamy się szczęśliwego zakończenia? — uśmiechnęła się smutno i delikatnie musnęła płatek jego ucha. Nie sądziła, żeby żona Hudsona prędko odpuściła, ale starała się wierzyć, że pewnego dnia wszystko jakoś się ustabilizuje. Hannah naprawdę nie rozumiała, dlaczego nie mogli być szczęśliwi. Przecież tak bardzo się kochali.
 


profil kalendarz karta postaci relacje
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 9